emu
psy
syn

Nareszcie! Pantofelek...

Nareszcie! Pantofelek pasuje! Po tylu tygodniach poszukiwań,
m─Öcz─ůcej w─Ödr├│wce po ca┼éym kr├│lestwie, sprawdzeniu setek,
a nawet tysięcy damskich stóp, wreszcie cię odnalazłem ukochana!
A teraz, o tajemnicza nieznajoma z balu, zdrad┼║ mi swe imi─Ö!
- Zygmunt.

Warszawa. Autobus podmiejski,...

Warszawa. Autobus podmiejski, pełno pseudokibiców:
- Jedziesz w czwartek napie****a─ç globalist├│w?
- Anty!
- Ja ci kur.. dam anty! Jakie anty, jedziesz i tyle!
- Antyglobalist├│w!
- Jeden ch.. - to co jedziesz?!
- Ale za co???
- Jak to kur.. za co?? za Legi─Ö!!!

Rozmowa ojca z synkiem:...

Rozmowa ojca z synkiem:
- Co dzi┼Ť robili┼Ťcie w szkole?
- R├│┼╝nie, na przyk┼éad na matematyce szukali┼Ťmy wsp├│lnego mianownika.
- Co┼Ť takiego? Jak chodzi┼éem do szko┼éy te┼╝ to robili┼Ťmy. ┼╗e te┼╝ nikt go do tej pory nie znalaz┼é...

Jezus biegnie po jeziorze...

Jezus biegnie po jeziorze i krzyczy tato tato daj popływać

Nastolatek przychodzi...

Nastolatek przychodzi do biblioteki.
- Prosz─Ö "Mamleta".
- Słucham?
- No... Chc─Ö, ale matka mi ka┼╝e m├│wi─ç "prosz─Ö".
Bibliotekarka:
- Ale ja nie znam takiego tytułu. Kto to napisał?
- Szekspir, kobieto!
- To mo┼╝e o "Makbeta" chodzi? Albo o "Hamleta"?
- M├│wi─Ö przecie┼╝ wyra┼║nie, ┼╝e chc─Ö "Mamleta"!

Sekretarka wchodzi cała...

Sekretarka wchodzi ca┼éa w skowronkach do gabinetu szefa i rado┼Ťnie oznajmia od progu:
-Panie dyrektorze wiosna przyszła.
-Niech wejdzie!

- Czego brakuje rudym...

- Czego brakuje rudym na naprawd─Ö ┼Ťwietnej imprezie?
- Zaproszenia.

- Majster! Czemu na trybunie...

- Majster! Czemu na trybunie rz─ůdowej brakuje siedz─ůcych miejsc?
- No bo chciał Pan, żeby trybuna była taka, że Mucha nie siada...

Facio opatulony w skafander...

Facio opatulony w skafander kosi siano. Obok przechodzi dziewczyna i pyta:
- Ch┼éopcze, co robisz w ┼Ťrodku lata w zimowym skafandrze?
- Siano kosz─Ö.
- Ale dlaczego w skafandrze?
- Lubi─Ö trudno┼Ťci...
- Zostaw te trudno┼Ťci, cho─ç lepiej ze mn─ů, pofiglujemy....
- No dobrze - odpowiada po chwili ch┼éopak. - Ale w hamaku i na stoj─ůco...

Polak, Murzyn i ┼╗yd ┼éowi─ů...

Polak, Murzyn i ┼╗yd ┼éowi─ů ryby. Nagle na trzy haczyki z┼éapa┼éa si─Ö z┼éota
rybka. Wyci─ůgaj─ů j─ů z wody i si─Ö k┼é├│c─ů kt├│ry j─ů z┼éapa┼é. Rybka na to:
- Ej, przecie┼╝ was jest trzech, dla ka┼╝dego b─Ödzie po jednym ┼╝yczeniu.
- W porz─ůdku. No to ┼╗ydzie, co chcesz?
- No to ja chc─Ö, ┼╝eby┼Ť mnie przenios┼éa do Izraela i ┼╝eby wszyscy w
Izraelu mieli w ciul złota itd.
- M├│wisz - masz.
...I znikn─ů┼é...
- A ty Murzyn czego chcesz ??
- No to ja w takim razie chc─Ö, ┼╝eby┼Ť mnie przenios┼éa do RPA i ┼╝eby
wszyscy Murzyni mieli tam zajebi┼Ťcie w ciul z┼éota itd.
- M├│wisz masz.
...I znikn─ů┼é...
- A ty Polaku co chcesz ??
Polak popatrzył w miejsce gdzie stał Murzyn, popatrzył w miejsce gdzie
stał Żyd i mówi:
- Tak w┼éa┼Ťciwie to ja ju┼╝ nic nie chc─Ö!