psy
fut
emu
#it
hit
syn

Neil Armstrong wyl膮dowa艂...

Neil Armstrong wyl膮dowa艂 na ksi臋偶ycu i zobaczy艂 Polaka Chi艅czyka i Ruska.
Pyta si臋 zdziwiony Chi艅czyka:
- Sk膮d ty tutaj?
- U nas jest taka du偶a populacja, 偶e brat na brata stan膮艂, i tu jestem.
Pyta si臋 Ruska tak samo, a Rusek na to:
-U nas jest taka trampolina, 偶e jak si臋 na ni膮 skoczy to si臋 jest tutaj.
Takie samo pytanie do Polaka a, on:
-Z wesela wracam.

Jakie prezenty dostaj膮:...

Jakie prezenty dostaj膮: Kanadyjka, Norwe偶ka i Czeszka na 25-lecie ma艂偶e艅stwa?
鈥 Kanadyjka podje偶d偶a w tym dniu Chryslerem pod sw贸j dom, wchodzi, patrzy, a tam ca艂e mieszkanie wy艂o偶one kanadyjskim klonem.
鈥 Norwe偶ka podje偶d偶a Volvo pod sw贸j bungalow, wchodzi, patrzy, a tym ca艂e mieszkanie wy艂o偶one norwesk膮 jod艂膮.
鈥 Czeszka podje偶d偶a przepe艂nionym autobusem pod sw贸j blok. Targa siaty na dziesi膮te pi臋tro, bo winda znowu zepsuta, wchodzi, patrzy, a tam m膮偶 w 艂贸偶ku z dwoma k..wami z Czeskiej Lipy.

Murzyn, Hindus i 呕yd...

Murzyn, Hindus i 呕yd podr贸偶owali samochodem po Ameryce. W 艣rodku nocy i prerii mieli awari臋. Po ciemku ci臋偶ko co艣 nareperowa膰 postanowili, wi臋c poszuka膰 miejsca na nocleg. Szcz臋艣ciem tu偶 obok znajdowa艂a si臋 farma, z bardzo 偶yczliwym gospodarzem, kt贸ry powiedzia艂 do niespodziewanych go艣ci:
- Mam w pokoju go艣cinnym tylko dwa 艂贸偶ka, tak wiec jeden z was b臋dzie musia艂 si臋 przespa膰 w chlewiku.
呕yd na to:
- Ja p贸艂 偶ycia sp臋dzi艂em w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja si臋 tam prze艣pi臋.
呕yd poszed艂 do chlewa, Murzyn z Hindusem zaj臋li obydwa 艂贸偶ka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi 呕yd i m贸wi:
- Niestety w chlewie jest 艣winia. Nie mog臋 tam spa膰, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja 偶y艂em w slumsach Bombaju. Mnie tam 艣winia nie przeszkadza. Ja b臋d臋 spa艂 w chlewie.
I tak zrobi艂. Ale po 15 minutach sta艂 przed drzwiami i m贸wi艂 do 呕yda:
- Nic nie m贸wi艂e艣, 偶e tam stoi tak偶e krowa. Ja nie mog臋 tam spa膰. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferowa艂 si臋 Murzyn:
- Przecie偶 ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spa膰 ze 艣wini膮 i krow膮 to i tak luksus.
Murzyn poszed艂 wi臋c do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. 呕yd z Hindusem biegn膮 aby je otworzy膰. Za drzwiami stoj膮 艣winia z krow膮.

Polak, Ruski i Amerykanin...

Polak, Ruski i Amerykanin si臋 przechwalaj膮.
Amerykanin:
- U nas to s膮 takie samoloty,偶e lataj膮 pod samym niebem no mo偶e troszeczk臋 ni偶ej
Ruski:
- U nas to takie 艂odzie podwodne mamy,偶e p艂ywaj膮 po samym dnie oceanu no mo偶e troszk臋 wy偶ej
Polak:
- A u nas to kobiety rodz膮 dupami no mo偶e troszk臋 wy偶ej

Pu艂kownik do majora:...

Pu艂kownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia. Niech wszyscy 偶o艂nierze wyjd膮 na plac 膰wicze艅, b臋d臋 im udziela艂 wyja艣nie艅. W razie deszczu, poniewa偶 i tak nic nie b臋dzie wida膰, prosz臋 zebra膰 ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o godzinie 9.00 odb臋dzie si臋 uroczyste za膰mienie S艂o艅ca. Je艣li zajdzie konieczno艣膰 deszczu, pan pu艂kownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca. W razie deszczu za膰mienie odb臋dzie si臋 w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Porucznik do sier偶anta:
- Jutro o 9.00 pu艂kownik za膰mi S艂o艅ce w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Sier偶ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie pu艂kownika z powodu S艂o艅ca. Je偶eli na sali gimnastycznej b臋dzie pada艂 deszcz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia, zebra膰 wszystkich na placu 膰wicze艅.
Dwaj szeregowi pomi臋dzy sob膮:
- Zdaje si臋, 偶e jutro b臋dzie pada艂 deszcz. S艂o艅ce za膰mi pu艂kownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza si臋 to ka偶dego dnia...

Diabel mowi do Niemca,Polaka...

Diabel mowi do Niemca,Polaka i Ruska:
-Przyniescie mi cos czarnego.
Po chwili przychodzi Polak i Rusek.
Polak ma czekolade a Rusek wegiel noto diabel mowi:
-zeby zjedli to co przyniesli.
Noto Polak bez problemu zjada czekolade Rusek po chwili tez wegiel.
Nagle Rusek zaczal sie bardzo smiac diabel sie pyta:
-z czego sie smieje.
Rusek mowi mu ze Niemiec idzie z calym stadem Muzynow.

Starsza kobieta sprz膮taj膮c...

Starsza kobieta sprz膮taj膮c strych znalaz艂a pe艂n膮, zakurzon膮 butelk臋. Z grubsza j膮 przeciera i odczytuje, 偶e na butelce napisane jest:
"Kon jak".
My艣li sobie pewnie koniak.
Schodzi ze strychu i m贸wi do dziadka:
- Dziadek patrz co znalaz艂am. Pe艂na buteleczka koniaku. Pewnie stara.
Dziadek na to:
- To dawaj j膮 op臋dzlujemy.
Wypili ca艂膮 butelk臋, poszli do 艂贸偶ka i figlowali a偶 do rana.
Rano dziadek m贸wi do babki:
- Babka co to za butla by艂a?
Babka przeciera butelk臋 do ko艅ca i czyta:
- Ko艅 jak nie mo偶e dwie krople na wiadro.

Komentator sportowy nadaje...

Komentator sportowy nadaje relacj臋 z zawod贸w w piciu napoju narodowego.
- Prosz臋 pa艅stwa na scen臋 wychodzi zawodnik francuski, b臋dzie pi艂 wino szklankami. I pierwsza, druga, ..., pi膮ta i z艂ama艂 si臋, z艂ama艂 si臋 zawodnik francuski.
- Ale teraz na scen臋 wchodzi zawodnik polski, b臋dzie pi艂 "呕ytni膮" butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesi膮ta i z艂ama艂 si臋, z艂ama艂 si臋 zawodnik polski.
- Ale ju偶 na scen臋 wychodzi g艂贸wny faworyt zawodnik rosyjski, b臋dzie pi艂 bimber czerpakiem z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pi臋tnasty i z艂ama艂 si臋, z艂ama艂 si臋 czerpak. Zawodnik rosyjski b臋dzie pi艂 bimber prosto z wiadra !

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek mieli przyjecha膰 samochodem pod kt贸rym mieli przej艣膰.
Polak przyjecha艂 terenowym autem, wi臋c spokojnie pod nim przeszed艂. Niemiec przyjecha艂 Trabantem i 艣mieje si臋, i p艂acze.
Polak pyta go:
- Czemu p艂aczesz?
- Bo nie mog臋 przej艣膰 pod Trabantem.
- A czemu si臋 艣miejesz?
- Bo Rusek przyjecha艂 walcem.

Przychodzi Niemiec do...

Przychodzi Niemiec do polskiego sklepu i pyta:
- Czy s膮 pomidory?
Sprzedawczyni odpowiada:
- Tak s膮.
Na to Niemiec m贸wi:
- Takie ma艂e? U nas mamy takie du偶e pomidory.
- A czy s膮 og贸rki?
- Tak, mamy.
- U nas mamy wi臋ksze.
Sprzedawczyni nie wytrzymuje zachowania Niemca i wychodzi na zaplecze, przynosi arbuz i pyta si臋 Niemca:
- A widzia艂 pan kiedy艣 taki groszek?