Neil Armstrong wyl膮dowa艂...

Neil Armstrong wyl膮dowa艂 na ksi臋偶ycu i zobaczy艂 Polaka Chi艅czyka i Ruska.
Pyta si臋 zdziwiony Chi艅czyka:
- Sk膮d ty tutaj?
- U nas jest taka du偶a populacja, 偶e brat na brata stan膮艂, i tu jestem.
Pyta si臋 Ruska tak samo, a Rusek na to:
-U nas jest taka trampolina, 偶e jak si臋 na ni膮 skoczy to si臋 jest tutaj.
Takie samo pytanie do Polaka a, on:
-Z wesela wracam.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec rozbijaj膮 si臋 na bezludnej wyspie.
Znajduj膮 skrzynie jab艂ek, umawiaj膮 si臋, 偶e je艣li ka偶dy u艂o偶y rymowank臋, to otrzyma swoje jab艂ko.
Rusek m贸wi tak:
- Tolkien pisa艂 wiersze ja bior臋 jab艂ko pierwsze.
I wzi膮艂 jab艂ko.
Niemiec m贸wi:
- Tolkien pisa艂 wiersze d艂ugie ja bior臋 jab艂ko drugie.
Polak po 3 godzinach m贸wi:
- A ch** wam w d*p臋! Ja bior臋 ca艂膮 kup臋!
I WZI膭艁 RESZT臉...

Spotyka Beduin na pustyni...

Spotyka Beduin na pustyni bia艂ego. Bia艂y ma na ramieniu papug臋, a Beduin w臋偶a wok贸艂 szyi.
- Te, bia艂y...- m贸wi Beduin - sk膮d jeste艣 ?
- Z Polski.
- S艂ysza艂em, 偶e wy tam nie藕le chlejecie, mo偶e wypijemy razem ?
- No to polej !
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz ?
- Wypij臋!
Nala艂 drugiego, Polak wypi艂 i nic.
- A trzeciego wypijesz ?
- Wypij臋 !
Nala艂 znowu, wypili Polak tylko r臋kawem otar艂 g臋b臋, a Beduin ju偶 podchmielony:
- A czwartego ?
A na to papuga:
- I czwartego, i pi膮tego, i wpi***** dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...

Starsza kobieta sprz膮taj膮c...

Starsza kobieta sprz膮taj膮c strych znalaz艂a pe艂n膮, zakurzon膮 butelk臋. Z grubsza j膮 przeciera i odczytuje, 偶e na butelce napisane jest:
"Kon jak".
My艣li sobie pewnie koniak.
Schodzi ze strychu i m贸wi do dziadka:
- Dziadek patrz co znalaz艂am. Pe艂na buteleczka koniaku. Pewnie stara.
Dziadek na to:
- To dawaj j膮 op臋dzlujemy.
Wypili ca艂膮 butelk臋, poszli do 艂贸偶ka i figlowali a偶 do rana.
Rano dziadek m贸wi do babki:
- Babka co to za butla by艂a?
Babka przeciera butelk臋 do ko艅ca i czyta:
- Ko艅 jak nie mo偶e dwie krople na wiadro.

Trzech turyst贸w: Polak,...

Trzech turyst贸w: Polak, Szkot i Niemiec wybra艂o si臋 w Alpy na wycieczk臋.
Niestety z powodu z艂ej pogody wszyscy zagin臋li, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawi艂y si臋 nekrologi.
Wkr贸tce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawaj贸w odzywa si臋 Niemiec z pro艣b膮 o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty 偶yjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzli艣my i pow臋drowali艣my wszyscy do 艢w. Piotra, kt贸ry zatrzyma艂 nas u wej艣cia do Bramy Niebieskiej i powiedzia艂 偶e jeszcze jeste艣my za m艂odzi 偶eby umrze膰, wi臋c je偶eli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, mo偶e nas wys艂a膰 z powrotem na ziemi臋. Z艂apa艂em za telefon, porozmawia艂em z moim agentem, zap艂aci艂, a ja za偶yczy艂em sobie 偶eby wyl膮dowa膰 na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widzia艂em, Szkot targowa艂 si臋 o cen臋, a Polak wysy艂a艂 papiery do ZUS-u...

Na Dzikim Zachodzie in偶ynier...

Na Dzikim Zachodzie in偶ynier t艂umaczy farmerom korzy艣ci p艂yn膮ce z przeprowadzenia linii kolejowej:
- Dawniej musieli艣cie do najbli偶szego miasta jecha膰 ko艅mi po 偶ywno艣膰 cztery dni, a teraz poci膮giem za艂atwicie to w jeden dzie艅.
- A co zrobimy z pozosta艂ymi trzema dniami?

Ameryka艅skie po艂udnie,...

Ameryka艅skie po艂udnie, lata pi臋膰dziesi膮te. Samotna bia艂a starsza pani postanawia spe艂ni膰 dobry uczynek zapraszaj膮c rekrut贸w z pobliskiej bazy wojskowej na pyszny domowy posi艂ek z okazji Thanksgiving (艣wi臋to dzi臋kczynienia).
Dzwoni do bazy i t艂umaczy jakiemu艣 porucznikowi w czym rzecz. Ma jednak jeden warunek: "Mo偶ecie przys艂a膰 mi dw贸ch rekrut贸w, tylko 偶adnych 呕yd贸w! Nie chce u siebie widzie膰 呕yd贸w!" Dobrze, godzi si臋 porucznik, nie przy艣l臋 pani 呕yd贸w.
Nadchodzi dzie艅 艣wi臋ta, dzwonek, starsza pani otwiera drzwi...i staje jak wryta! Na progu u艣miecha si臋 do niej dw贸ch CZARNYCH rekrut贸w!
- To, mm...musi by膰 jaka艣 p..pomy艂ka! - wykrztusza z siebie...
- Niemo偶liwe, prosz臋 pani, odpowiadaj膮 z u艣miechem murzyni, porucznik Goldstein nigdy si臋 nie myli!

Diabe艂 rozkaza艂 Polakowi,...

Diabe艂 rozkaza艂 Polakowi, Niemcowi i Ruskowi przejecha膰 przez rzek臋 g贸wna.
Najpierw Niemiec pr贸bowa艂 przejecha膰 mercedesem i zaton膮艂 od razu.
Nast臋pnie Rusek pr贸bowa艂 przejecha膰 polonezem, dojecha艂 do po艂owy i zaton膮.
Na koniec Polak wsiad艂 w malucha i przejecha艂 ca艂膮 rzek臋.
Diabe艂 pyta polaka, jak to zrobi艂e艣??
Na to polak: g贸wno zawsze po g贸wnie przejedzie.

- Wyt艂umacz mi, Rebe,...

- Wyt艂umacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko mo偶e. Przychodzisz do bogacza - udaje, 偶e ci臋 nie widzi. Czemu tak si臋 dzieje?
- Sp贸jrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywk膮 rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz sp贸jrz w lustro. Co widzisz?
- C贸偶 mog臋 widzie膰, Rebe. Siebie samego widz臋.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szk艂a i lustro ze szk艂a. Wystarczy doda膰 odrobin臋 srebra i ju偶 widzisz tylko siebie...

Mnisi zorganizowali konkurs...

Mnisi zorganizowali konkurs na degustacj臋 alkoholu. Pierwszy wystartowa艂 zakonnik z Niemiec. Dostaje piwo, pr贸buje i po chwili m贸wi:
- Hmm, piwo jasne... warzone w po艂udniowej Bawarii... hmm... z chmielu zebranego w 1998 roku.
Oklaski, wiwat. Jako nast臋pny do testu podchodzi zakonnik z Francji, kt贸remu jurorzy dali do rozpoznania wino. Zaczyna degustowa膰 i m贸wi:
- Wino czerwone... rocznik 78, mo偶e 79... wyprodukowane w okolicach Bordeaux.
Trzeci do konkursu staje mnich z Polski. S臋dziowie chcieli z niego zakpi膰 i dali mu bimber. Polak wychyli艂 kieliszek i m贸wi:
- 呕ytnia!
Na to s臋dziowie:
- Brat si臋 chyba pomyli艂...
- Chwilunia, chwilunia. 呕ytnia 28, mieszkania 17.

Majorka, lotnisko. Z...

Majorka, lotnisko. Z samolotu wysiada "nowy Ruski": obwieszony z艂otem i pilnowany przez dw贸ch goryli. Na ramieniu niesie narty.
- Przepraszam ale szanowny pan chyba si臋 pomyli艂 - zwraca mu uwag臋 pracownik lotniska - Tu u nas, na Majorce, jest gor膮co, tu nie ma 艣niegu.
Rosjanin u艣miecha si臋 cynicznie.
- Spakojno, gra偶danin, m贸j 艣nieg przyleci nast臋pnym.

Diabel mowi do Niemca,Polaka...

Diabel mowi do Niemca,Polaka i Ruska:
-Przyniescie mi cos czarnego.
Po chwili przychodzi Polak i Rusek.
Polak ma czekolade a Rusek wegiel noto diabel mowi:
-zeby zjedli to co przyniesli.
Noto Polak bez problemu zjada czekolade Rusek po chwili tez wegiel.
Nagle Rusek zaczal sie bardzo smiac diabel sie pyta:
-z czego sie smieje.
Rusek mowi mu ze Niemiec idzie z calym stadem Muzynow.

Jedzie pi臋ciu Niemc贸w...

Jedzie pi臋ciu Niemc贸w do W艂och i na granicy zatrzymuje ich celnik.
- Przepraszam, ja nie mog臋 Pan贸w wpu艣ci膰
- Dlaczego?
- Bo jad膮 Panowie Audi Quattro, a jest Was pi臋ciu
- Panie, to jaki艣 absurd, to tylko nazwa samochodu
- Nie, to niemo偶liwe, Pan贸w jest pi臋ciu, a tutaj jest wyra藕nie napisane Quattro, nie mog臋 Pan贸w wpu艣ci膰.
- Chcieliby艣my w takim razie rozmawia膰 z szefem
- Niemo偶liwe, jest zaj臋ty
- A co robi?
- Rozmawia z dwoma facetami we Fiacie Uno.

Umiera stary 呕yd, przy...

Umiera stary 呕yd, przy jego 艂贸偶ku czuwa 偶ona. W pewnym momencie on m贸wi:
- Pami臋tasz Salci, w 36-tym jak Niemcy spalili nam sklep w Cottbus, Ty by艂a艣 przy mnie.
- Tak Mosze, by艂am.
- A pami臋tasz jak w 46-tym Polacy spalili nasz dom w Jedwabnem, Ty by艂a艣 przy mnie.
- Tak Mosze, by艂am
- I teraz jak umieram ci臋偶ko chory Ty jeste艣 przy mnie.
- Tak Mosze, jestem
- Wiesz co Salci, ja tak sobie my艣l臋, 偶e Ty mi jednak pecha przynosisz.

Dzi艣 rano, gdy kocha艂am...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

W Poci膮gu jedzie Matka,C贸rka,P...

W Poci膮gu jedzie Matka,C贸rka,Polak,Francuz i Rusek.
Wje偶d偶aj膮 do tunelu i s艂ysz膮(poca艂unek) i plask!
Wyje偶d偶aj膮 z tunelu i...
Matka my艣li: Mam nie艣mia艂膮 c贸rk臋,pewnie kt贸ry艣 j膮 poca艂owa艂 i dosta艂.
C贸rka my艣li: Ale moja Matka jest g艂upia,Oni j膮 ca艂uj膮,a Ona ich bije.
Francuz my艣li: Ja za dobrze ca艂uj臋 偶eby dosta膰 w twarz,ale cieniasy.
Rusek my艣li: Ale dziwni ludzie,najpierw ca艂uj膮 dopiero p贸藕niej bij膮.
Polak my艣li: Niech Oni robi膮 co chc膮,ale ja itak Ruska dopie****e!

Polak, Rusek, Jamajczyk...

Polak, Rusek, Jamajczyk i Rumun p艂yn膮 statkiem po morzu. Kt贸rego艣 razu Jamajczyk wyci膮ga przy wszystkich ogromnego blanta, 艣ci膮ga jednego bucha i wyrzuca za burt臋. Rusek szybko 艂apie blanta w locie, zdziwiony:
- Jak to, k***a, ca艂ego blanta, takiego sytego, do MORZA?!
- A u nas tego pe艂no..
Ruskiemu wstyd, to wyj膮艂 to, czego maj膮 najwi臋cej - litrow膮 flaszk臋, wzi膮艂 jednego 艂yka i JEB, za burt臋. Polak rzuca si臋 za ni膮, 艂apie, i krzyczy:
- Jak to, k***a, u nas za litra to si臋 t艂uk膮 na ulicach, ca艂a impreza by z tego by艂a!
- eee tam, u nas tego pe艂no..
Polakowi wstyd.. tak my艣li, my艣li... i JEB! wyrzuci艂 Rumuna.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec lec膮 samolotem.
Niestety mieli przeci膮偶enie i steruj膮cy Rusek krzyczy:
- Hej zrzu膰cie co艣 tam.
Rzucili skrzynk臋 srebra.
Po godzinie gdy za sterami zasiad艂 Niemiec, sytuacja si臋 powt贸rzy艂a i krzyczy:
- Hej rzu膰cie co艣 tam.
Rzucili z艂oto.
Gdy sterowa艂 Polak obci膮偶enie samolotu zn贸w by艂o zbyt du偶e.
Wi臋c rzucili bomb臋.
Po wyl膮dowaniu na Ok臋ciu poszli na miasto i s艂ysz膮 jak rozmawiaj膮 trzy kobiety przed ko艣cio艂em:
- Wiecie co, jak m贸j Stasio szed艂 drog膮, to przed nogi skrzynka srebra mu spada艂a - m贸wi Zo艣ka.
- To jeszcze nic, jak m贸j Karol szed艂 drog膮, to mu skrzynka z艂ota na 艂eb spad艂a - powiedzia艂a Kry艣ka.
- Eeeee tam, jak m贸j Heniek si臋 spierdzia艂, to ca艂a cha艂upa si臋 zawali艂a - zako艅czy艂a Halina.

Niemiec Rusek i Polak...

Niemiec Rusek i Polak wyl膮dowali na bezludnej wyspie......
Nie mieli co je艣膰, wi臋c wyjedli ca艂膮 ro艣linno艣膰 na wyspie.... Po kilku dniach g艂od贸wki wpadli na pomys艂, 偶e ka偶dego dnia jeden z nich b臋dzie musia艂 po艣wi臋ci膰 kawa艂ek swojego cia艂a, aby wszyscy mogli si臋 naje艣膰... pierwszy by艂 Niemiec - uci膮艂 sobie nog臋 - wszyscy si臋 najedli, byli zadowoleni i poszli spa膰... nast臋pny by艂 Rusek, ten z kolei my艣li sobie... qr** kiepsko tak bez nogi - chodzi膰 normalnie nie mo偶na... wi臋c postanowi艂,偶e obetnie sobie r臋k臋... tak te偶 zrobi艂, wszyscy si臋 najedli i byli szcz臋艣liwi... wreszcie przyszed艂 czas na Polaka... ten wyci膮gn膮艂 penisa, a na ten widok Niemiec i Rusek bardzo si臋 ucieszyli i zacz臋li krzycze膰.... ooooo polska kie艂basa!!! Na to Polak zdziwiony spojrza艂 si臋 na obu... u艣miechn膮艂 si臋 i powiedzia艂:
-Jaka tam kie艂basa, dzisiaj po jogurcie i do 艂贸偶ka.

GREKA...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przez pustyni臋 idzie...

Przez pustyni臋 idzie trzech m臋偶czyzn: Polak, Amerykanin i Niemiec. Id膮 dzie艅, drugi, trzeci padaj膮 z wyczerpania... Nagle wszyscy trzej w oddali zauwa偶aj膮 ogromny budynek. Z niedowierzaniem biegn膮 do niego ostatkiem si艂. Okazuje si臋, 偶e jest to klasztor Si贸str Benedyktynek. Przed drzwiami umieszczony jest du偶y napis:"Mo偶esz u nas zje艣膰, wyk膮pa膰 si臋, wypocz膮膰... Ale m臋偶czyznom przed tymi przyjemno艣ciami obcinamy penisy". M臋偶czy藕ni posmutnieli Polak m贸wi:
- O nie! 呕ebym mia艂 skona膰 przed tymi drzwiami, swojego ma艂ego nie oddam!
Niemiec zgodzi艂 si臋 z Polakiem, ale Amerykanin zaryzykowa艂. Wszed艂 do 艣rodka. Polak z Niemcem nas艂uchuj膮, a tam cisza totalna, ani j臋ku. Niemiec my艣li:
- "Pewnie uda艂o mu si臋 je uprosi膰 i teraz je i pije do woli... Te偶 wchodz臋!".
Polak nas艂uchuje i nagle s艂yszy przera藕liwe wrzaski, j臋ki, piski. Wystraszy艂 si臋 troch臋. Odchyla spodnie i m贸wi:
- I tak nie mam z ciebie 偶adnego po偶ytku, do niczego mi si臋 nie przydajesz! Wchodz臋!
Wszed艂 do 艣rodka. Siostry pytaj膮:
- Ma pan jakie艣 偶yczenie?
Polak odpowiada:
- Tak, jestem ciekawy dlaczego Amerykanin nawet nie j臋kn膮艂 gdy obcina艂y艣cie mu penisa, a Niemiec wrzeszcza艂 w niebo glosy?!
A siostry na to:
- Bo my obcinamy penisy wedle pa艅skich zawod贸w. Amerykanin by艂 rze藕nikiem, wi臋c wszystko posz艂o 艂atwo i sprawnie. Niemiec by艂 stolarzem, wi臋c sam pan rozumie!
Polak k艂adzie si臋 ze 艣miechu i zaczyna si臋 rozbiera膰... Siostry oniemia艂y ze zdziwienie i pytaj膮:
- Co pan robi?!
On na to:
- Ale mi si臋 trafi艂o... Ja od 35 lat w fabryce lod贸w pracuj臋!