emu
psy
syn

Powinienem zwolni─ç swojego...

Powinienem zwolni─ç swojego kierowc─Ö - m├│wi minister do ┼╝ony. - Je┼║dzi jak wariat, ju┼╝ pi─ůty raz ledwo uszed┼éem z ┼╝yciem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!

Pyta dziennikarz przechodnia:...

Pyta dziennikarz przechodnia:
- Co pan dosta┼é na ┼Ťwi─Öta?
- Urodziło mi się dziecko.
- To musi by─ç pan szcz─Ö┼Ťliwy
- Nie zupełnie...
- A dlaczego?
- Bo ┼╝ona z┼éo┼╝y┼éa si─Ö na prezent z s─ůsiadem

Matka Jasia sprz─ůta w...

Matka Jasia sprz─ůta w domu przed ┼Ťwi─Ötami.
Z┼éa jest, bo roboty kupa, a m─ů┼╝, jak zwykle, w knajpie.
Wysyła więc Jasia, żeby ojca sprowadził do domu.
Jasiu znajduje ojca i prosi, żeby wrócił do domu, bo matka zła.
Ojciec napełnia kieliszek i mówi:
- Siadaj synu i pij!
- Ależ tato ja mały jestem!
- Pij, m├│wi─Ö!
- Ale tato!
- Pij!
Jasiu wypił, oczy mu wyszły na wierzch, krzywi się mocno.
- No i co dobre było?
- Oj okropne, tato, okropne!
- No! To biegnij do mamy i powiedz jej, ┼╝e ja te┼╝ miodu tu nie mam!

┼╗ona wchodzi na wag─Ö...

Żona wchodzi na wagę i woła męża:
- Kochanie, zobacz! Ubyły mi dwa kilogramy.
- To dlatego, ┼╝e nie zrobi┼éa┼Ť makija┼╝u.

"┼╗ona i ja poszli┼Ťmy...

"┼╗ona i ja poszli┼Ťmy na spotkanie maturzyst├│w z mojej szko┼éy, wiele lat po maturze. Zauwa┼╝y┼éem pijan─ů kobiet─Ö, siedz─ůc─ů samotnie przy s─ůsiednim stoliku. ┼╗ona spyta┼éa:
- Kto to jest?
Odpowiedziałem:
- To moja by┼éa sympatia. S┼éysza┼éem, ┼╝e gdy przerwali┼Ťmy nasz romans, ona zacz─Ö┼éa pi─ç i od tej pory nigdy nie by┼éa trze┼║wa.
┼╗ona na to:
- Kto by pomy┼Ťla┼é, ┼╝e cz┼éowiek mo┼╝e co┼Ť ┼Ťwi─Ötowa─ç tak d┼éugo...
I wtedy zaczęła się awantura..."

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů...

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů do pierwszego obiadu kt├│ry jest debiutem kulinarnym ┼╝ony.
- A czym Kochanie nadziewa┼éa┼Ť tego pieczonego kurczaka?
- Jak to nadziewa┼éam. Przecie┼╝ nie by┼é w ┼Ťrodku pusty...

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony; ...

M─ů┼╝ dzwoni do ┼╝ony;
-Witaj Kochanie!
-Marian gdzie ty jeste┼Ť teraz!?
-Ach Kochanie...pami─Ötasz tego jubilera,u kt├│rego kupili┼Ťmy nasze obr─ůczki!?
Żona jedwabistym głosikiem;
-TAK,TAK..M├│j Najmilszy,Kochany..
A Co Ty Tam Kupujesz Teraz!?
-Niczego nie kupuj─Ö!
Jestem dokładnie na przeciwko,w knajpie z kolegami.....

- A pan jakie ma zastrze┼╝enia...

- A pan jakie ma zastrze┼╝enia do ┼╝ony?
- Panie s─Ödzio, ta cholerna baba ┼╝y─ç mi nie daje, ci─ůgle czego┼Ť potrzebuje.
- Prosimy o jakie┼Ť przyk┼éady...
- Ale┼╝ bardzo prosz─Ö! W sobot─Ö wpadli kumple na piwko. Siedzimy, gadamy, pijemy,
s┼éoneczko ┼Ťwieci, bo lipiec gor─ůcy jak nie powiem, a ta jak nie zacznie znowu:
wyrzu─ç choink─Ö i wyrzu─ç choink─Ö...

Wielki pożar w całej...

Wielki po┼╝ar w ca┼éej kamienicy. Ma┼é┼╝e┼ästwo wybiega z p┼éon─ůcego budynku.
┼╗ona zwraca si─Ö do m─Ö┼╝a:
- Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 20 lat
wychodzimy gdzie┼Ť razem..

Spotyka si─Ö po kilku...

Spotyka si─Ö po kilku latach dw├│ch kole┼╝k├│w.
- Ty wiesz stary, ┼╝e w Niemczech s─ů takie domy gdzie zjesz za darmo, wypijesz za darmo, ile chcesz. Ale to jeszcze nic! Poruchasz za darmo ile chcesz a jak stamt─ůd wyje┼╝d┼╝asz to ci jeszcze 200 marek dadz─ů!!
- Pieprzysz!! I ty by┼ée┼Ť w takim domu???
- Ja nie, ale moja żona była.