#it
emu
psy
syn

Facet budzi si─Ö po operacji...

Facet budzi si─Ö po operacji i widzi siedz─ůc─ů obok ┼é├│┼╝ka ┼╝on─Ö.
- Jaka┼Ť ty pi─Ökna. - m├│wi z zachwytem i znowu zasypia.
Budzi si─Ö po 2 godzinach i widzi, ┼╝e ┼╝ona nadal siedzi.
- Jeszcze tu jeste┼Ť, stara krowo?!
- 2 godziny temu m├│wi┼ée┼Ť, ┼╝e jestem pi─Ökna!
- Ale teraz narkoza przestała działać!

Rabinowicz przychodzi...

Rabinowicz przychodzi do Kona i widzi, ┼╝e ten patrzy przez dziurk─Ö od drzwi
do łazienki.
- Co ty robisz?
- Tsss.. patrz─Ö, jak ┼╝ona si─Ö myje.
- Ty co, przez dwana┼Ťcie lat ma┼é┼╝e┼ästwa nie widzia┼ée┼Ť jej go┼éej?
- Go┼é─ů to widzia┼éem, ale jeszcze nie widzia┼éem, ┼╝eby si─Ö my┼éa.

Małżeństwo wybrało się...

Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dob─Ö hotelow─ů. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, ┼╝e rachunek opiewa na zawrotn─ů sum─Ö 3000 z┼é.
- Dlaczego tak du┼╝o? Przecie┼╝ sp─Ödzili┼Ťmy tu tylko kilka godzin! - pyta m─ů┼╝.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Ma┼é┼╝e┼ästwo za┼╝─ůda┼éo spotkania z dyrektorem, kt├│ry spokojnie wys┼éucha┼é za┼╝ale┼ä i stwierdzi┼é:
- Prosz─Ö pa┼ästwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposa┼╝ony w kilka basen├│w, wielk─ů sal─Ö konferencyjn─ů, saun─Ö i solarium. Wszystko to by┼éo do pa┼ästwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystali┼Ťmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
M─Ö┼╝czyzna wyci─ůga wreszcie z portfela 300 z┼éotych i wr─Öcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza si─Ö.
- Obci─ů┼╝y┼éem pa┼ästwa rachunkiem opiewaj─ůcym na 3000 z┼é.
- Pozosta┼ée 2700 z┼é to rachunek dla pana za przespanie si─Ö z moj─ů ┼╝on─ů - m├│wi m─Ö┼╝czyzna.
- Ale ja nie spa┼éem z pana ┼╝on─ů! - krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.

┼╗ona programisty:...

┼╗ona programisty:
- Ci─ůgle jeste┼Ť zaj─Öty i siedzisz przy komputerze. ┼╗ebym cho─ç mia┼éa dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Id┼║ do sklepu kupi─ç mi kosmiczne majtki.
M─ů┼╝ idzie do sklepu.
Pyta pani─ů:
- Ma pani tu kosmiczne majtki?
- Nie a czemu?
- Bo moja ┼╝ona ma d*p─Ö nie z tej ziemi.

Pewna kobitka miała problem...

Pewna kobitka mia┼éa problem z m─Ö┼╝em - strasznie bidulek chrapa┼é, co nie pozwala┼éo jej si─Ö w nocy wyspa─ç. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotka┼éa s─ůsiadk─Ö i gdy jej opowiedzia┼éa o problemie, ta zaproponowa┼éa jej wizyt─Ö u pewnej znachorki, kt├│ra pono─ç wszystkie przypad┼éo┼Ťci leczy─ç umie. Kobita leci
pod wskazany adres, przedstawia sytuacj─Ö, ta chwil─Ö si─Ö zastanawia i m├│wi:
- Jak stary zacznie chrapa─ç, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita si─Ö wqr..., opieprzy┼éa znachork─Ö, ┼╝e naiwnych ludzi tylko naci─ůga─ç umie i ┼╝e z┼éamanego grosza jej nie da i polecia┼éa do chaty. W nocy ta sama historia...stary pi┼éuje ju┼╝ drug─ů godzin─Ö...kobitka my┼Ťli sobie: "Ehh...spr├│buj─Ö tak zrobi─ç, jak znachorka m├│wi┼éa..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Nast─Öpnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podw├│jne honorarium...
Oczywi┼Ťcie ciekawo┼Ť─ç nie dawa┼éa jej spokoju wi─Öc pyta:
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziur─Ö i cugu ni ma...

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ÔÇô P├│jd─Ö...

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ÔÇô P├│jd─Ö do s─ůsiadki na 3 minuty. a ty co 5 minut pomieszaj kasz─Ö.

Przychodzi Kowalski do...

Przychodzi Kowalski do sklepu i kupuje rajstopy dla ┼╝ony. Nast─Öpnego dnia przychodzi do sprzedawcy i chce je zwr├│ci─ç.
Sprzedawca pyta:
- Dlaczego chce pan odda─ç te rajstopy?
Na to Kowalski:
- Wie pan. Stopy to si─Ö owszem mieszcz─ů, ale raj ju┼╝ nie wejdzie...

W kawiarni rozmawiaj─ů...

W kawiarni rozmawiaj─ů dwie przyjaci├│┼éki:
- Wiesz, że ja jeszcze nigdy nie zdradziłam męża?
- CzekajÔÇŽ Ale Ty si─Ö chwalisz, czy uskar┼╝asz?

Młodzieniec zwraca się...

Młodzieniec zwraca się do dziewczyny:
- Powiedzia┼é Ci kto┼Ť kiedy┼Ť, ┼╝e jeste┼Ť pi─Ökna?
Dziewczyna rumieni─ůc si─Ö:
- Nie...
Chłopak:
- Patrzcie kuffa... Jacy wszyscy uczciwi...