emu
psy
syn

Szkot m├│wi do syna: ...

Szkot m├│wi do syna:
- Gdy b─Ödziesz grzeczny to p├│jdziemy do cukierni, ┼╝eby┼Ť sobie popatrzy┼é na lody!

Od jakiego┼Ť czasu jestem...

Od jakiego┼Ť czasu jestem "pann─ů z odzysku" i chyba jak ka┼╝da normalna kobieta miewam chwile gdy odczuwam brak m─Ö┼╝czyzny. Na takie oto momenty postanowi┼éam zakupi─ç wibrator by nie patrze─ç z desperacj─ů na ka┼╝dego faceta.
Stara┼éam si─Ö korzysta─ç z niego tylko gdy dzieci ┼Ťpi─ů i zawsze w ┼é├│┼╝ku by ┼Ťciel─ůc tapczan rano nie zapomnie─ç go ukry─ç.
Jednak przyszed┼é dzie┼ä, a dok┼éadnie jedna z niedziel, gdy nie by┼éo po┼Ťpiechu aby rano wsta─ç i gdy zosta┼éam zdemaskowana przez dzieci. Zaraz po przebudzeniu przybieg┼éa do mnie by poleniuchowa─ç jeszcze troch─Ö ze mn─ů i poprawiaj─ůc poduszk─Ö znalaz┼éa moj─ů zabawk─Ö. Niczego nie┼Ťwiadoma wyj─Ö┼éa wibrator i zapyta┼éa wchodz─ůcego starszego brata (18sto letniego) do czego s┼éu┼╝y ten przedmiot. Zdziwiony syn spojrza┼é na mnie wi─Öc szybko odpowiedzia┼éam za niego, ┼╝e jest to urz─ůdzenie do masa┼╝u.To pomasuj mnie nim powiedzia┼éa c├│rka. Syn rykn─ů┼é ┼Ťmiechem, a ja prawie spali┼éam si─Ö ze wstydu, no po prostu YAFUD o.O,

Szedłem do weterynarza...

Szed┼éem do weterynarza z kotk─ů. Nios┼éem j─ů w kocim transporterze. W drodze towarzyszy┼é mi kumpel, kt├│ry popija┼é sobie piwo. Zatrzyma┼éa nas policja. Kumpla spisuje jeden policjant, drugi gada ze mn─ů.
- Co tam niesiesz? - pyta.
- Kota - m├│wi─Ö i pokazuj─Ö mu transporter.
Policjant zbli┼╝y┼é si─Ö by przyjrze─ç si─Ö mojej kotce, gdy ta sykn─Ö┼éa na niego i wystawiaj─ůc ┼éap─Ö przez kratk─Ö, o ma┼éo nie podrapa┼éa go w twarz. Pr├│buj─ůc usprawiedliwi─ç zachowanie kota, bezmy┼Ťlnie paln─ů┼éem:
- Przepraszam, ona nie lubi ps├│w.
YAFUD

Moja te┼Ťciowa ca┼ée ┼╝ycie...

Moja te┼Ťciowa ca┼ée ┼╝ycie pracowa┼éa jako sekretarka w Bardzo Wa┼╝nym Urz─Ödzie i zawsze "┼Ťciga┼éa" si─Ö ze mn─ů, pierwsz─ů synow─ů, w tzw. gospodarstwie (kto lepsze og├│rki, kto wi─Öcej s┼éoik├│w, itd), staraj─ůc mi si─Ö udowodni─ç, ┼╝e jej syn powinien mie─ç lepsz─ů, bardziej zaradn─ů ┼╝on─Ö. Nie podejmowa┼éam walki, cho─ç moja piwnica i tzw. gospodarstwo by┼éo nie┼║le wyposa┼╝one. Dla ┼Ťwi─Ötego spokoju i dobrego kontaktu moich dzieci z dziadkami zawsze przyznawa┼éam pierwsze┼ästwo te┼Ťciowej, jej c├│rce i p├│┼║niejszym synowym. Ostatnio te┼Ťciowa, po 20 latach dowiedzia┼éa si─Ö od swoich wnuk├│w, ┼╝e pisz─Ö na komputerze szybciej ni┼╝ ona od samego pocz─ůtku, a moje przetwory (i ich ilo┼Ť─ç) bij─ů babcine na g┼éow─Ö. I zn├│w, po tylu latach stara┼ä, mam przekichane u te┼Ťci├│w przez tak─ů pierdo┼é─Ö.... YAFUD

ATEISTYCZNY SKLEP...

ATEISTYCZNY SKLEP

Przed chwil─ů wszed┼é do sklepu (drewno sprzedaj─Ö) ksi─ůdz (koloratka itp.)
On - Czy jest buk?
Ja - Nie, Boga nie ma!

Była to zima rok temu...

By┼éa to zima rok temu - 20 stopni, mia┼éem zawie┼║─ç matk─Ö do pracy, o 6 rano chce otworzy─ç moje auto z pilota nie zadzia┼éa┼éo, a ┼╝e zgubi┼éem kluczyk to nie mia┼éem jak otworzy─ç, to pomy┼Ťla┼éem, ┼╝e spr├│buj─Ö odgi─ů─ç uszczelk─Ö i metalowym pr─Ötem podwa┼╝y─ç zatrzask, sko┼äczy┼éo si─Ö tak, ┼╝e szyba wylecia┼éa i potrzaska┼éa si─Ö w drobny mak, i jecha┼éem przez miasto przy - 20 stopniach z "zimnym ┼éokciem". Zdziwienie ludzi - bezcenne. YAFUD

WIELBICIELE BAJEK...

WIELBICIELE BAJEK

Razu pewnego, dnia pi─Öknego jesiennego, potrzebowa┼éem p├│j┼Ť─ç do papierniaka.
Po szkolnych zaj─Öciach postanowi┼éem przeci─ů─ç ryneczek legnicki najkr├│tsz─ů drog─ů do celu. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e na najbli┼╝sze kilkana┼Ťcie sekund mojego ┼╝ycia wp┼éyw b─Öd─ů mia┼éy powszechnie bagatelizowane roboty drogowo-konserwacyjne, powoduj─ůce znaczne zw─Ö┼╝enie przej┼Ťcia (jakie┼Ť 2,5-3 metry) mi─Ödzy budynkami oraz to, ┼╝e jestem fanem muzyki powszechnie uwa┼╝anej za ci─Ö┼╝k─ů, co jest bezpo┼Ťredni─ů przyczyn─ů d┼éugiego upierzenia... Gdy zbli┼╝a┼éem si─Ö do przesmyku, ujrza┼éem na pobliskim murku 5 bysior├│w odzianych w wiadomej marki dresy.
"Ok, udaje, ┼╝e ich nie widze..." Zbli┼╝am si─Ö szybkim krokiem. Gdy by┼éem ju┼╝ prawie obok nich, nagle, podczas salw rechotu, jeden z nich rykn─ů┼é:
- EJ KUDŁATY!
Koniec. "┼╗egnajcie z─Öby..." pomy┼Ťla┼éem.
Stan przedzawałowy. Idę dalej - udaje głuchego, może przeżyje...
I wtedy drugi z łysych panów wypalił:
- E KUDŁATY! A GDZIE SCOOBY!?

Słońce, piasek, woda......

Słońce, piasek, woda... zatrudnię do pracy przy betoniarce.