#it
emu
psy
syn

Trzej Polacy wr├│cili...

Trzej Polacy wr├│cili z Ameryki po kilku miesi─ůcach pracy. Przed spotkaniem z ┼╝onami postanowili i┼Ť─ç do lekarza przebada─ç si─Ö, bo to nigdy nie wiadomo co cz┼éowiek z┼éapie na obczy┼║nie. Wszed┼é pierwszy. Nie ma go p├│┼é godziny, w ko┼äcu wychodzi za┼éamamy.
- No i co lekarz powiedzia┼é? - pytaj─ů koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

Komentarze

i z czego to si─Ö cieszy ???

Stara m├│wi do m─Ö┼╝a:...

Stara m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Id─Ö na 10 minut do s─ůsiadki, pami─Ötaj co p├│┼é godziny powid┼éa zamiesza─ç!

Kiedy si─Ö zaczyna prawdziwa...

Kiedy si─Ö zaczyna prawdziwa mi┼éo┼Ť─ç?
Mi┼éo┼Ť─ç zaczyna si─Ö w momencie, kiedy bardziej denerwujesz si─Ö, gdy kolega zaleje Ci dziewczyn─Ö ni┼╝ laptopa.

Jasio podnosi rek─Ö na...

Jasio podnosi rek─Ö na lekcji. Pani go pyta:
-Co chcia┼ée┼Ť Jasiu?
-Prosze pani bo ten kolega co z nim siedze zj***┼é sie i strasznie ┼Ťmierdzi.
-Jasi tak sie nie m├│wi! Mo┼╝na powiedzie─ç ze kolega pusci┼é b─ůka. Zapamietaj!
-Dobrze.
Po kilku minutach Jasiu zn├│w podnosi reke.
-Jasiu co zn├│w chcesz?
-Prosze pani bo ten kolega co wcze┼Ťniej pusci┼é baka zn├│w sie zj***┼é!!

Pewnego razu Romek i...

Pewnego razu Romek i Jarek stan─Öli obok siebie przy pisuarach.
K─ůtem oka Romek zauwa┼╝y┼é, ┼╝e cz┼éonek Jarka jest kr─Öty niczym korkoci─ůg.
- Cholercia - rzek┼é Romek przygl─ůdaj─ůc si─Ö uwa┼╝niej. - Nigdy w ┼╝yciu takiego
nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawini─Ötego jak ┼Ťwi┼äski ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz.
- Popatrz no... Do dnia dzisiejszego my┼Ťla┼éem, ┼╝e wszystkie s─ů takie jak m├│j - odpar┼é zbity z tropu Jarek i zaduma┼é si─Ö g┼é─Öboko.
Roman sko┼äczy┼é szasowanie balastu i zacz─ů┼é energicznie potrz─ůsa─ç swoim przyrodzeniem.
- Co robisz? - zainteresował się Jarek. - Po co to?
- Wiesz, strz─ůsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia ma─ç! - j─Ökn─ů┼é Jarek. - Ja od dziecka wykr─Öcam.

Słowo "wegetarianin"...

Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, aby polować".

Chłopak rozmawia przez...

Ch┼éopak rozmawia przez telefon z dziewczyn─ů poznan─ů na portalu randkowym:
- A ile masz wzrostu?
- 150.
- O, to maleńka z ciebie dziewczynka! A ile ważysz?
- Jeszcze mniej, tylko 120 kilo.

Gazeciarz biegnie ulic─ů...

Gazeciarz biegnie ulic─ů i krzyczy:
- Wielkie oszustwo, wielkie oszustwo !45 poszkodowanych.
Przechodzień kupuję gazetę i mówi:
- Tu nie ma nic o tej sprawie!
Tymczasem gazeciarz biegnie dalej i krzyczy:
- Wielkie oszustwo, wielkie oszustwo! 46 poszkodowanych.

Para zakochanych spaceruje...

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, poca┼éuj mnie jak Romeo pi─Ökn─ů Juli─Ö!
- To znaczy?
- Hmm, a mo┼╝e przytul jak Abelard swa Heloiz─Ö...
- Czyli jak?
- Jak?! Jak?! Srak! Czyta┼ée┼Ť k***a co┼Ť w ┼╝yciu?
- Tak! Nasz─ů Szkap─Ö. Ugry┼║─ç ci─Ö w pup─Ö ??

Zima. Pod drzewem stoi...

Zima. Pod drzewem stoi Jasiu, otworzy┼é usta i ┼éapie ┼Ťnieg na j─Özyk. Nad nim, na drzewie siedz─ů go┼é─Öbie i rozmawiaj─ů:
- Czy my┼Ťlisz o tym samym co ja?