psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

W Ko艂obrzegu na deptaku...

W Ko艂obrzegu na deptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczn膮 wag臋, wrzuca monet臋... i z niezadowoleniem ogl膮da wydrukowany wynik.
Zdejmuje wiatr贸wk臋 i pantofle, znowu wrzuca monet臋 - zn贸w niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzk臋 - wynik wa偶enia znowu niezadowalaj膮cy.
Stoi tak niezdecydowana na tej wadze - co by tu jeszcze? - na to podchodzi przygl膮daj膮cy si臋 temu facet i wr臋czaj膮c jej gar艣膰 monet m贸wi:
- Niech pani kontynuuje - ja stawiam!

Po 25 latach je偶d偶enia...

Po 25 latach je偶d偶enia Harleyem pewien facet doszed艂 do wniosku, 偶e zobaczy艂 ju偶 kawa艂 艣wiata i uzna艂, 偶e czas osi膮艣膰 gdzie艣 na sta艂e. Kupi艂 wi臋c kawa艂ek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko mo偶liwe. Z listonoszem widzia艂 si臋 raz na tydzie艅, a po zakupy je藕dzi艂 raz na miesi膮c. Poza tym by艂a tylko natura i on.
Po mniej wi臋cej p贸艂 roku takiego 偶ycia s艂yszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
- Cze艣膰 - m贸wi tubylec. - Jestem Enoch, tw贸j s膮siad, mieszkaj膮cy jakie艣 cztery mile w tamtym kierunku. Za jakie艣 dwa dni, wieczorem, urz膮dzam ma艂e przyj臋cie. Mia艂by艣 ochot臋 przyj艣膰?
- Jasne, po p贸艂 roku na tym odludziu ch臋tnie si臋 zabawi臋, b臋dzie fajnie.
Enoch po偶egna艂 si臋 i ju偶 mia艂 i艣膰, ale odwraca si臋 i m贸wi:
- S艂uchaj, jeste艣 tu nowy, wi臋c chyba powinienem ci臋 ostrzec, 偶e b臋dziemy tam ostro pili.
- Nie ma problemu, 25 lat je藕dzi艂em Harleyem. My艣l臋, 偶e dam sobie rad臋.
Enoch ju偶 ma odchodzi膰, ale jeszcze odwraca si臋 i m贸wi:
- Powinienem ci臋 te偶 ostrzec, 偶e nie by艂o jeszcze imprezy bez bijatyki.
- Z dwudziestopi臋cioletnim do艣wiadczeniem jako motocyklista my艣l臋, 偶e sobie poradz臋.
Enoch odwraca si臋 i ju偶 ma i艣膰, ale przypomina sobie jeszcze co艣 i m贸wi:
- Musz臋 ci te偶 powiedzie膰, 偶e te przyj臋cia to istna orgia seksu. Widzia艂em ju偶 tam rzeczy, o kt贸rych mi si臋 nawet nie 艣ni艂o.
- Po 25 latach je偶d偶enia Harleyem i p贸艂 roku na tym odludziu jestem wi臋cej ni偶 got贸w, zw艂aszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomn臋. Jak powinienem si臋 ubra膰 na to przyj臋cie?
- Ubierz si臋 jak chcesz. I tak b臋dziemy tylko my dwaj.

Zaj臋cia z savoir-vivreu....

Zaj臋cia z savoir-vivreu. Prowadzi kobieta, w艣r贸d uczestnik贸w sami panowie.
Pani zadaje pytanie:- Jeste艣cie na przyj臋ciu lub w restauracji.
Musicie uda膰 si臋 w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoj膮 towarzyszk膮 sw膮 chwilow膮
nieobecno艣膰.- Id臋 si臋 wysika膰 - pad艂a propozycja z sali.
- No niestety - odpar艂a prowadz膮ca - s艂owo "wysika膰" mo偶e zosta膰 uznane za Prostackie I grubia艅skie.
- Przepraszam, ale musz臋 uda膰 si臋 do ubikacji - zg艂osi艂 si臋 inny uczestnik.
- No c贸偶 - prowadz膮ca na to - m贸wienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczy膰 do kanon贸w kultury. Mo偶e jakie艣 inne pomys艂y?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale musz臋 uda膰 si臋 u艣cisn膮膰 kogo艣, kogo mam nadziej臋 przedstawi膰 pani po kolacji.

Kocham Ciebie bardzo...

Kocham Ciebie bardzo przez wszystkie dni w roku, wi臋c w dzie艅 Walentynek daj mi 艣wi臋ty spok贸j.

Idzie ch艂opak przez las...

Idzie ch艂opak przez las i s艂yszy g艂os 偶aby dobiegaj膮cy z trawy:
- Jestem zakl臋t膮 ksi臋偶niczk膮. Odczarujesz mnie, je偶eli mnie poca艂ujesz.
Ch艂opak u艣miechn膮艂 si臋, schowa艂 偶ab臋 do kieszeni i poszed艂 dalej. 呕abka zrozpaczona straci艂a nadziej臋 na zdj臋cie kl膮twy i pyta go:
- S艂uchaj, czemu ty jeste艣 taki dziwny? M贸g艂by艣 przez rok robi膰 ze mn膮, co zechcesz, a ty nic...
Ch艂opak wyj膮艂 偶abk臋 i m贸wi:
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadaj膮ca 偶aba to fajna rzecz.

Dlaczego warto wytatuowa膰...

Dlaczego warto wytatuowa膰 sobie 1000 dolar贸w na penisie?
I - Mo偶esz bawi膰 si臋 swoj膮 fors膮 dowoli
II - Mo偶esz patrze膰 jaj kapita艂 ro艣nie
III - Twoja kobieta mo偶e ci膮gn膮膰 fors臋 do woli

Czekolada robiona jest...

Czekolada robiona jest z kakaowca.
Kakaowiec to drzewo.
Drzewo to ro艣lina.
A wi臋c czekolada liczy si臋 jako sa艂atka!

Szczyt bezczelno艣ci:...

Szczyt bezczelno艣ci:
Zapyta膰 si臋 powodzianina jak mu si臋 powodzi,
On odpowie: nie przelewa mi si臋!

Jedzie autobus i wsiadaj膮...

Jedzie autobus i wsiadaj膮 do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje si臋 babcia.
- Na pewno - m贸wi ze spokojem w g艂osie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygran膮 babcia.
- Nie, kurcz臋 do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Macie jakie艣 bardzo trudne puzzle?
- Mamy. Mo偶e by膰 pustynia 500 cz臋艣ci?
- Nie To na pi臋膰 minut. Mo偶e co艣 ci臋偶szego.
- No a np. ocean 1500 cz臋艣ci?
- Nie, 10 minut!
- No to najtrudniejszy zestaw: niebo noc膮 - 2500 cz臋艣ci.
- Nie macie naprawd臋 nic trudniejszego? Mo偶e by膰 tr贸jwymiar...
- Niech pan idzie do piekarni po bu艂k臋 tart膮 i posk艂ada sobie z niej rogalik