emu
psy
syn

- W Krakowie moja matka...

- W Krakowie moja matka mia┼éa idiotyczn─ů przygod─Ö...
- Co┼Ť podobnego! A ja my┼Ťla┼éam, ┼╝e ty si─Ö urodzi┼éa┼Ť w Bia┼éymstoku.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Wymy┼Ťli┼éem now─ů zabaw─Ö, b─Öd─Ö zak┼éada─ç kondomy, a Ty Kochanie b─Ödziesz zgadywa─ç smaki, okej?
- no dobrze
M─ů┼╝ za┼éo┼╝y┼é pierwsz─ů prezerwatyw─Ö
-truskawka
-zgad┼éa┼Ť
po czym zak┼éada kolejn─ů
-hmmm... banan!
-brawo kochanie
po chwili
-serowo-cebulowa
-głupia, jeszcze nie założyłem!

Pewna kobitka miała problem...

Pewna kobitka mia┼éa problem z m─Ö┼╝em - strasznie bidulek chrapa┼é, co nie pozwala┼éo jej si─Ö w nocy wyspa─ç. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotka┼éa s─ůsiadk─Ö i gdy jej opowiedzia┼éa o problemie, ta zaproponowa┼éa jej wizyt─Ö u pewnej znachorki, kt├│ra pono─ç wszystkie przypad┼éo┼Ťci leczy─ç umie. Kobita leci
pod wskazany adres, przedstawia sytuacj─Ö, ta chwil─Ö si─Ö zastanawia i m├│wi:
- Jak stary zacznie chrapa─ç, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
Kobita si─Ö wqr..., opieprzy┼éa znachork─Ö, ┼╝e naiwnych ludzi tylko naci─ůga─ç umie i ┼╝e z┼éamanego grosza jej nie da i polecia┼éa do chaty. W nocy ta sama historia...stary pi┼éuje ju┼╝ drug─ů godzin─Ö...kobitka my┼Ťli sobie: "Ehh...spr├│buj─Ö tak zrobi─ç, jak znachorka m├│wi┼éa..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Nast─Öpnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podw├│jne honorarium...
Oczywi┼Ťcie ciekawo┼Ť─ç nie dawa┼éa jej spokoju wi─Öc pyta:
- Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
Znachorka:
- Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziur─Ö i cugu ni ma...

- Jest pan ┼╝onaty ?...

- Jest pan ┼╝onaty ?
- Po┼Ťrednio.
- Co to znaczy?
- Mój brat jest żonaty. Wyjechał do Irlandii i teraz w zastępstwie jego żona na mnie krzyczy...

M─ů┼╝ wraca do domu i m├│wi...

M─ů┼╝ wraca do domu i m├│wi do ┼╝ony:
- Kupiłem kasety video.
- Po co Ci kasety video, skoro nie mamy odtwarzacza? - pyta ┼╝ona.
- A czy ja Ciebie pytam, po co Ty biustonosze kupujesz? - odpowiada m─ů┼╝

Wraca ┼╝ona z pracy i m├│wi:...

Wraca ┼╝ona z pracy i m├│wi:
- Wiesz kochanie dzi┼Ť w metrze ust─ůpi┼éo mi miejsca 2 m─Ö┼╝czyzn.
M─ů┼╝ na to:
- I co, zmie┼Ťci┼éa┼Ť si─Ö?

- Mamo, nie wyobra┼╝asz...

- Mamo, nie wyobra┼╝asz sobie co si─Ö sta┼éo! Strasznie si─Ö pok┼é├│cili┼Ťmy! Co┼Ť okropnego!
- Spokojnie, Curu┼Ť, nie denerwuj si─Ö. W ka┼╝dej rodzinie od czasu do czasu zdarzaj─ů si─Ö konflikty...
- No, to wiem. Ale co zrobi─ç z trupem?

Wpada m─ů┼╝ do domu i krzyczy...

Wpada m─ů┼╝ do domu i krzyczy :
Stara ! Pakuj się ! Wygrałem w totka !!!!
A ┼╝ona podekscytowana:
Hurra, wyje┼╝d┼╝amy ?!!
M─ů┼╝:
Nie, wyp......laj !!!!

Żona mówi do Rewińskiego: ...

Żona mówi do Rewińskiego:
- Musisz wreszcie wybra─ç: albo ja albo piwo.
- A ile byłoby tego piwa?...

Facet dzień w dzień przychodzi...

Facet dzień w dzień przychodził po pracy zalany w trupa.
┼╗ona rozmawia z kole┼╝ank─ů i ┼╝ali si─Ö w zwi─ůzku z tym problemem:
-Mój stary po pracy dzień w dzień pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa.
- Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w du...ę, ale tak żeby trochę wystawało.
- I co - to pomo┼╝e??
-Zobaczysz.
M─ů┼╝ przyszed┼é jak zwykle zalany i ┼╝ona zrobi┼éa tak jak kole┼╝anka proponowa┼éa.
Na drugi dzie┼ä kilka minut po sko┼äczonej pracy m─ů┼╝ wraca trze┼║wy do domu i siada do obiadu.
┼╗ona zszokowana m├│wi:
- A co ty dzisiaj tak wcze┼Ťnie i w og├│le trze┼║wy? Koledzy Ci─Ö olali?
- JA NIE MAM ŻADNYCH KOLEGÓW!!!!