Jeden kelner pyta drugiego: - Dlaczego nie wyrzucasz tego pijaka spod okna? - Bo ile razy go budzę, tyle razy on płaci rachunek.
Do baru wchodzi stały bywalec, świeża blizna zdobi czoło. - Co się stało? Skąd to masz? - pytają koledzy - A, to blizna po kuli. - Jak to? - Normalnie, szedł jakiś dziadek o kulach i mi przy******lił.