#it
emu
psy
syn

┼╗ona stoi w drzwiach...

┼╗ona stoi w drzwiach ob┼éadowana walizkami i tobo┼ékami. ┼╗egnaj─ůc si─Ö z m─Ö┼╝em, ca┼éuje go czule i m├│wi z trosk─ů w g┼éosie:
-Jadę do matki na klika dni. Obiady masz poporcjowane w lodówce. Wystarczy odgrzać. No to co, będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał?
-Spokojnie, ju┼╝ mam wszystko rozrobioneÔÇŽ

Wulkanizator się ożenił....

Wulkanizator si─Ö o┼╝eni┼é. A ju┼╝ za miesi─ůc ┼╝ona z┼éo┼╝y┼éa wniosek rozwodowy. Rozprawa. S─ůd pyta o przyczyny rozwodu. ┼╗ona odpowiada:
- M─ů┼╝ mnie codziennie wrzuca do wanny z wod─ů.
- Dlaczego pan to robi? - pyta s─ůd.
- Jestem wulkanizatorem, do cholery! - odpowiada m─ů┼╝. - Bez wanny z wod─ů dziury nie znajd─Ö!

M─ů┼╝ idzie do pracy:...

M─ů┼╝ idzie do pracy:
- Kochanie, w nocy chyba b─Ödzie burza.
- Jak po robocie wr├│cisz od razu do domu, to nie b─Ödzie.

Wszedł facet do kwiaciarni...

Wszed┼é facet do kwiaciarni i m├│wi, ┼╝e chce kupi─ç jakie┼Ť kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywi┼Ťcie, a jakie ma pan na my┼Ťli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

W ko┼Ťciele za chwil─Ö...

W ko┼Ťciele za chwil─Ö ma si─Ö odby─ç ┼Ťlub. M┼éoda para zbli┼╝a si─Ö powoli do o┼étarza. W┼Ťr├│d zebranych go┼Ťci jest ma┼éa dziewczynka, kt├│ra szeptem pyta swoj─ů mam─Ö:
- Mamusiu, a dlaczego panna m┼éoda jest tak ┼Ťlicznie ubrana w bia┼é─ů sukienk─Ö?
- Bo widzisz c├│reczko, ona chce wszystkim pokaza─ç jaka jest bardzo szcz─Ö┼Ťliwa - odpowiada matka.
- To dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?

Po półrocznym pobycie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

M─ů┼╝ wraca z delegacji i zastaje ┼╝on─Ö z kochankiem.
- Dzień dobry. Nazywam się Wiesław Miszkiewicz, jestem dyrektorem naczelnym i, przy okazji, mężem tej pani!
- Witam. Ja jestem pe┼éni─ůcym obowi─ůzki dyrektora naczelnego

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu my┼Ťliwskiego i prosi o lunet─Ö do karabinu. Sprzedawca si─Öga po najdro┼╝szy model i m├│wi:
- Ten celownik jest tak dobry, ┼╝e st─ůd zobaczy pan m├│j dom na wzg├│rzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna si─Ö ┼Ťmia─ç.
- Z czego pan si─Ö ┼Ťmieje? - pyta sprzedawca.
- Widz─Ö go┼éego m─Ö┼╝czyzn─Ö i go┼é─ů kobiet─Ö, kt├│rzy biegaj─ů dooko┼éa domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelb─ů za darmo, je┼╝eli strzeli pan mojej ┼╝onie w g┼éow─Ö, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i m├│wi: - Wie pan co? My┼Ťl─Ö, ┼╝e teraz za┼éatwi─Ö spraw─Ö jednym nabojem...

┼╗ona nie odk┼éadaj─ůc s┼éuchawki...

┼╗ona nie odk┼éadaj─ůc s┼éuchawki telefonu od ucha m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, sta┼éo si─Ö nieszcz─Ö┼Ťcie... Spali┼é si─Ö mojej mamie jej ma┼éy, drewniany domek... Mamusia jedzie do nas. B─Ödzie teraz z nami mieszka─ç...
M─ů┼╝ w panice chwyta sw├│j notebook, dr┼╝─ůcymi palcami loguje si─Ö na allegro i krzyczy do ┼╝ony:
- Powiedz mamusi żeby się wstrzymała chwilę z tym przyjazdem! Za chwilę jej kupię nowy domek!
┼╗ona przechodzi do drugiego pokoju i kontynuuje rozmow─Ö przez telefon:
- Wiesz, mamo! Jednak mia┼éa┼Ť racj─Ö...

O trzeciej w nocy ONA...

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymkn─Ö┼éa si─Ö z ma┼é┼╝e┼äskiego ┼éo┼╝a do s─ůsiedniego pokoju. Klawiatur─ů rozbi┼éa 19-calowy monitor, wszystkie p┼éyty CD porysowa┼éa i podepta┼éa swoimi pantoflami. Obudow─Ö komputera przez okno a drukark─Ö utopi┼éa w wannie. Potem wr├│ci┼éa do sypialni, do cieplej po┼Ťcieli i przytuli┼éa si─Ö z mi┼éo┼Ťci─ů do boku swego nic nie podejrzewaj─ůcego, ┼Ťpi─ůcego m─Ö┼╝a. By┼éa prze┼Ťwiadczona , ze ju┼╝ teraz ca┼éy wolny czas b─Ödzie przeznacza┼é na ich mi┼éo┼Ť─ç. Zasn─Ö┼éa.... Do ko┼äca ┼╝ycia pozosta┼éy jej jeszcze nieca┼ée cztery godziny....