#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Dwaj pracownicy tartaku...

Dwaj pracownicy tartaku rozmawiają po pogrzebie trzeciego:
- Ty, a w zasadzie co się stało, że nasz Stach Eustachy zmarł?
- Takie ryzyko naszego zawodu...
- Ale on przecież od miesiąca był na urlopie!
- Już mówię. Poznał babeczkę. I ostatniego wieczora poszli do niej. Gadka-szmatka, a ten pacan nagle zapytał ją o wiek...
- No fakt, niezbyt zręcznie, ale żeby od razu...
- Czekaj! Nic od razu, babeczka wyluzowana, zapytała, ile by jej nasz Stach Eustachy dał. A ten dureń na to polazł do jej piwnicy i policzył słoje...

Para zaawansowanych wiekiem...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Ostatni odcinek teleturnieju...

Ostatni odcinek teleturnieju "1 z 10" Do wielkiego finału dochodzi trójka uczestników. Przed nagraniem końcowych scen jeden z nich, o ciepłym, szerym, słowiańskim usmiechu, skroniach przyprószonych siwizną i mądrych oczach podchodzi do prowadzącego:
- Cóż, panie Tadeuszu. Tyle lat ciągnął pan ten wózek. Nie będzie panu szkoda? - Po dłuższym lustrowaniu twarzy pytającego, zrezygnowana gwiazda odpowiada:
- Oczywiście, że tak. W końcu to spory kawał mojego życia. Zżyłem się z tymi ludźmi.
- Hmmm, to rzeczywiście przykre. I nie chodziła panu wcześniej po głowie myśl o przejściu na zasłużoną emeryturę?
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Czasem byłem zmęczony. Ale ostatnią rzeczą, jakiej mogłem pragnąć, to odejście w atmosferze takiego... skandalu.... - Z wyraźnym smutkiem odrzekł Sznuk.
- Tak, głośno było w mediach o tym... Dziennikarze rzucili się na to jak sępy!
- Cóż, taki przecież ich sposób zarabiania na chleb, wszak jestem jednym z nich...
- I pomyśleć, że wszystko przez jedno, głupie pytanie...Jak ono brzmiało?
- Te słowa do końca życia wryły się w moją pamięć:
"Ilu członków jest w Rządzie".
Ale zaklinam się na wszystkie świętości, że na kartce naprawdę nie było słowa "członków"...

ZBAWICIEL...

ZBAWICIEL

Dwa dni temu, wieczorem, widzę mojego 4-letniego syna: przyczajony półleży koło jakiegoś mebla, na głowie kask z włączoną latarką czołową ("żołnierski"), a w ręce zabawkowy młotek wzniesiony nad podłogą.
Pytam go co robi. A on ze śmiertelną powagą, półgłosem:
- Zbawiam mrówki!

PS. Ciężki ateista. Po prostu pomylił "zwabić" i "zbawić"

Wraca rycerz z wyprawy...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Jedziemy do Egiptu?...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Doktorze! Proszę, oto...

- Doktorze! Proszę, oto wyniki sekcji pana Pawliczka.
- Przecież on jeszcze nie umarł!
- Oj, pozwolę sobie się z panem nie zgodzić...

- Posłuchaj mnie synu,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Kraj arabski. Miasto...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.