psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Pewien człowiek zwiedzał...

Pewien człowiek zwiedzał Genewę w poszukiwaniu nowych wynalazków. Nagle zobaczył na ulicy Chińczyka pokazującego mu jabłko - z wyglądu po prostu zwykłe jabłko. Zapytał więc go:
- Dlaczego to jest nowy wynalazek?
- Spróbuj, spróbuj - odpowiedział Chińczyk, oczywiście z chińskim akcentem
Facet spróbował jabłka i mówi:
- Ale to smakuje jak zwykłe jabłko!
Na to Chińczyk:
- Odwróć, odwróć!
Więc facet odwrócił jabłko i spróbował ponownie. Po chwili rzekł:
- Hej, teraz smakuje jak truskawka!
Chińczyk znowu zawołał:
- Odwróć, odwróć!
- Teraz smakuje jak pomarańcz. To jest fantastyczne! - zawołał facet. A czy potrafisz sprawić aby smakowało jak kobieca c*pka?
- Przyjdź jutro - powiedział Chińczyk.
Nazajutrz facet popędził niezwłocznie do Chińczyka, wziął szybko jabłko i popróbował:
- Cholera, teraz to smakuje jak gówno!
- Odwróć, odwróć...

ZREZYGNOWAŁ?...

ZREZYGNOWAŁ?

Jechałam autobusem. Obok mnie siedziała jakaś [P]anna i bez przerwy trajkotała do swojego [Z]najomego.
[P] - ... No i wiesz, w sumie to musimy się jakoś umówić i spotkać.
[Z] - No.
[P] - A wiesz co, najlepiej to na naszej klasie się znajdziemy. Bo my już tam organizujemy z dziewczynami spotkanie i już kilka osób jest chętnych i na pewno będzie fajnie i w ogóle i tylko się musimy dokładnie umówić na jakiś termin. Ale wiesz co, jest problem, bo po imieniu i nazwisku mnie na naszej klasie nie znajdziesz, tylko hmm, zaraz ci napiszę SMSa, bo nie będę na cały autobus mówiła na głos...
[Z] (ze zbolałą miną) - Wiesz co... W sumie, to i tak nie będę cię szukał...

- Poproszę nietłukące...

- Poproszę nietłukące się talerze, miski i szklanki.
- Czemu?
- Nienawidzę myć naczyń.
- Nie lepiej kupić zmywarkę?
- Po co? Mam przecież pralkę.

Ledwo w sali kinowej...

Ledwo w sali kinowej zgasło światło i na ekranie pojawiły się czołowe napisy, jeden facet pochylił się do drugiego i pyta:
- Przepraszam, czy pan widzi, co tam jest napisane?
- Tak, widzę.
- Czy byłby pan tak dobry i przeczytał mi nazwisko reżysera, bo kiepsko widzę?
- Ale przecież jest też lektor i on przeczyta.
- Ale i kiepsko słyszę. Przy okazji: ten film jest kolorowy czy czarno-biały?
- Jest pan daltonistą?
- Tak, a co?
- Dziwne. Nie rozumiem, po co pan przychodzi do kina, skoro nijak nie będzie miał pan z tego frajdy.
- A kto mówi o frajdzie? Ja mam recenzję napisać.

- Czy rozpatrzyliście...

- Czy rozpatrzyliście już moje podanie?
Urzędnik przez godzinę szuka podania petenta i wreszcie wzruszając ramionami stwierdza:
- Pańskiego podania nie ma. A kiedy pan je składał?
- No, może jakieś pięć lat temu.
- No, to mów pan tak od razu. Pani Stasiu! Niech mi pani poda teczkę "bardzo pilne"...

Jadalnia w psychiatryku....

Jadalnia w psychiatryku. Czereda oszołomów "spożywa" właśnie zupę. Jedni przesiewają widelcami inni palcami, jeszcze inni żrą z miski jak, nie przymierzając - trzoda. Pozostali wylewają sobie posiłek na głowę lub wychlapują na sąsiada. Jeden tylko pensjonariusz w środku tego młyna spokojnie raz po raz nabiera łyżką i kulturalnie podnosi do ust. Po chwili spostrzega to któryś z kolegów.
- Uaaaa! Patrzcie na niego! Franeeek! k***a, odbiło ci?!

Pani kazała przynieś...

Pani kazała przynieś dzieciom jakieś małe zwierzątko.
Krzysiu przyniósł ptaszka w klatce, Małgosia małego pieska a Jasiu pisklątko.
Pani pytaj jakie odgłosy wydają zwierzątka.
Krzysiu odpowiada - ćwir, ćwir
Małgosia - hau, hau
Jasiu - cip, cip
Jasiu jak Ty brzydko mówisz, proszę na tablicy napisać 100 razy cip, cip i to wylizać.
Przychodzi jasiu do domu i mówi do taty:
Wiesz tato ile miałem dzisiaj "cip" do lizania

CODZIENNE ZAJĘCIA...

CODZIENNE ZAJĘCIA

W pracy kupa roboty. Koleżanka, oderwana od swoich "normalnych" obowiązków, dzwoni do klienta:
- Panie N, szef prosił, żeby Pan potwierdził, czy na pewno będzie Pan dzisiaj u nas, bo on teraz rozbiera sekretarkę i nie bardzo może sobie poradzić...
Chwila konsternacji po obu stronach telefonu. Do koleżanki dociera, co przed chwilą powiedziała.
- To znaczy, telefon rozkręca, bo nie mógł odsłuchać wiadomości!

Rozmowa dwóch koleżanek:...

Rozmowa dwóch koleżanek:
-Dlaczego zerwałaś z Jankiem?
-Bo miał TDS.
-A co to takiego? Chyba nie odmiana AIDS?
-Pewnie, że nie! TDS znaczy: "Tylko Do Siusiania".

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu alkoholowego i mówi do ekspedientki:
- Poproszę dwie butelki wina.
Sprzedawczyni przynosi dwie butelki z winem.
Facet wypina d*pę a ekspedientka pyta:
- Co pan robi?
- Kto wypina tego wina!