psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

- Więc oskarżony twierdzi,...

- Więc oskarżony twierdzi, że nie nazwał powódki krową?
- Nie, powiedziałem tylko, że jej córka to niezła cielęcinka.

Wpada mężczyzna do domu...

Wpada mężczyzna do domu teściowej. Gwałtownym ruchem rozpina koszulę odsłaniając klatkę piersiową i krzyczy: - Pluj mamusiu, pluj! - lekarz kazał smarować jadem […]

Rozmawiają bajkowe królewny:...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

NIEZŁY ARTYSTA...

NIEZŁY ARTYSTA

Sąsiad mój swego czasu miał wypadek. Na budowie domku rodzinnego spadł z 1 piętra domku, ze schodków, bo te nie miały jeszcze poręczy. Sąsiad był w stanie mocno wskazującym na spożycie, koledzy chcieli mu pomóc wstać... Oczom ich ukazał się taki o widok: sąsiad siedzi na parterze, obok schodów, cała głowa we krwi... a jego ucho... prawe zresztą, wisiało oderwane na ostatnim kawałeczku skóry, niczym kolczyk... szybka decyzja - wezwali pogotowie. Przyjechali panowie i gdy chcieli sąsiada wpakować do karetki, bo przytomny był cały czas, ten im zwiał, wrzeszcząc na całą wioskę, że do Łodzi się zawieść nie da i mu Pavulonu nie zaaplikują. Gdy jednak pomoc medyczna ’dopadła’ sąsiada i zawiozła do szpitala, żona tegoż pana zaczęła go usilnie poszukiwać, bo o jego wypadku nie sposób się było dowiedzieć od równie ’trzeźwych’ jego kolegów z budowy. Znalazła mężusia w jakimś szpitalu i dowiedziawszy się, że żyje i ogólnie jego stan jest zadowalający, poprosiła o podanie numeru pokoju, w którym jej ślubny leży.
[S]ąsiadka - A może mi Pani powiedzieć, w której sali leży mój mąż?
[R]ecepcjonistka - Chwileczkę, kolegów się zapytam.
Z dali słychać było:
[R] - Michałłłłłłłłłłłłłłłł, a gdzie leży ten bez ucha?
[M]ichał - Aaaaaaa, van Gogh to w sali xxx.

Co ma żołnierz na tyle? ...

Co ma żołnierz na tyle?
Żołnierz ma na tyle amunicji, że jak się ożeni to teściowej ni ma.

Przed rogatkami W-wy...

Przed rogatkami W-wy dla autostopowicza zatrzymuje się Mercedes. Autostopowicz siada i zdziwiony pyta:
- To pan?
- Tak to ja - Jedziemy.
Samochód pędzi pewnie prowadzony, dojeżdżają do skrzyżowania z czerwonym światłem, a kierowca bez zmrużenia oka przjeżdża, pasażer ze zgrozą w oczach pyta się, dlaczego?
- Nic się pan nie martwi - rzecze kierujący - mój brat bliźniak tak od dwudziestu lat jeździ i nic mu się nie stało, dalej tworzy nowe partie i zasiada w najlepszych ławach.
Jada dalej, na następnym skrzyżowaniu to samo, czerwone światło a samochód bez zwalniania pędzi.
- Panie, co pan..
- Mówiłem już panu, że nie ma się co bać, mój brat bliźniak tak od 20 lat i co dalej lawiruje w sejmie.
Dojeżdżają do skrzyżowania, wtem raptowne hamowanie i zielone światło:
- No i co nie jedzie pan?
- Nie ma głupich, z prawej może nadlecieć brat BLIŹNIAK

Wymiana żarówki...

Wymiana żarówki
- Ilu psychologów potrzeba do wymiany żarówki?
- A dlaczego sądzisz że żarówkę trzeba wymienić?

Żona mówi do męża...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

SZYBKI NUMEREK...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Jeden pedał pyta drugiego:...

Jeden pedał pyta drugiego:
- Stary, powiedz mi jaki był twój pierwszy raz?
Ten macha ręką i mówi:
- Aaa... do dupy...