Na granicy dzieci rosyjskie wołają do dzieci polskich:
- A my mamy chleb!
- A my mamy chleb z masłem! - Odkrzykują dzieci polskie.
Dzieci rosyjskie po chwili namysłu odpowiadają:
- A my mamy Stalina!
- A my też możemy mieć Stalina! - mówią dzieci polskie.
- To nie będziecie już miały chleba z masłem! - wołają dzieci rosyjskie.
Grupa dzieci bawi się na podwórku. Jasio podchodzi do dziewczynki:
- Otwórz buzię, zamknij oczy, to ci coś do buzi wskoczy!
- Już!
- Czujesz coś?
- Acha!
- Szczypie?
- Acha!
- To karbid!
Mąż, zdenerwowany tym, że żona wciąż na obiad podaje mu te same potrawy, krzyczy:
-Jadźka, ciągle tylko kurczak i kurczak na obiad! Pióra mi niedługo zaczną rosnąć!
-To może wolisz wołowinę i rogi?
Siostrzeniec cioci jest niezwykle rezolutnym dzieckiem. Bawiąc się ze swoim bratem znalazł podkowę. Starą i zardzewiałą. Na jego nieszczęście nie mógł sobie przypomnieć słowa "podkowa", ale to nie stanęło na przeszkodzie wyjaśnienia nazwy znaleziska ciotce.
Ciocia:
- A co wy tam znaleźliście?
Młody:
- Noo, ten - kołpak dla konia!
Puszczam kolesiowi sms-a o treści:
"jadę jutro na ryby, jedziesz ze mną?".
Po jakimś czasie dostaje odpowiedz:
"nie, lep ni penka" (pisownia oryginalna)
Kurrfffaa o co chodzi?
Dzwonie do niego i pytam, czemu nie jedzie. Odpowiedź:
– A wiesz nie jadę, głowa mnie boli.