emu
psy
syn

Na granicy dzieci rosyjskie...

Na granicy dzieci rosyjskie wo┼éaj─ů do dzieci polskich:
- A my mamy chleb!
- A my mamy chleb z mas┼éem! - Odkrzykuj─ů dzieci polskie.
Dzieci rosyjskie po chwili namys┼éu odpowiadaj─ů:
- A my mamy Stalina!
- A my te┼╝ mo┼╝emy mie─ç Stalina! - m├│wi─ů dzieci polskie.
- To nie b─Ödziecie ju┼╝ mia┼éy chleba z mas┼éem! - wo┼éaj─ů dzieci rosyjskie.

kolega do kolegi:...

kolega do kolegi:
- Jakbym si─Ö przespa┼é z twoj─ů ┼╝on─ů, to by┼Ťmy byli jak rodzina???
- Jak rodzina to mo┼╝e nie, ale na pewno byliby┼Ťmy kwita.

W 2100 roku le┼╝─ů nad...

W 2100 roku le┼╝─ů nad brzegiem rzeki trzy krokodyle.
- Kiedy┼Ť byli┼Ťmy zielonego koloru - wspomina pierwszy.
- I umieli┼Ťmy p┼éywa─ç - dorzuca drugi.
- Starczy - otrz─ůsn─ů┼é si─Ö ze wspomnie┼ä trzeci. Lecimy zbiera─ç mi├│d.

Szczyt lenistwa....

Szczyt lenistwa.
Nie wyci─ůgn─ů─ç niezjedzonych kanapek z plecaka po zako┼äczeniu roku szkolnego.

Pewien 94-letni staruszek...

Pewien 94-letni staruszek obudzi┼é si─Ö z rana z ogromna ch─Öci─ů na seks. Pomy┼Ťla┼é, wsta┼é z ┼é├│┼╝ka i podszed┼é do kredensu, gdzie trzyma┼é zaoszcz─Ödzone pieni─ůdze.
Wyj─ů┼é je i po┼éo┼╝y┼é na stole. Po po┼éudniu d┼éugo stara┼é si─Ö przypomnie─ç sobie, po co do cholery ten szmal le┼╝y na wierzchu. Po godzinie u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö, z┼éapa┼é gazet─Ö i wykr─Öci┼é numer, kt├│ry widnia┼é przy og┼éoszeniu "Francuzeczka i kole┼╝anki - wizyty domowe".
Wieczorem do domu staruszka przyby┼éa cycata dupencja i stan─Ö┼éa przed lekko zdziwionym t─ů wizyt─ů gospodarzem. Po chwili jednak dziadek u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö ze zrozumieniem, poprosi┼é dziewoje do pokoju i rozsiad┼é si─Ö wygodnie w fotelu.
- My┼Ťla┼éam - powiedzia┼éa dziewczyna - ┼╝e w tym wieku to z seksem ju┼╝ koniec.
- Co m├│wisz? - zapyta┼é dziadek przyk┼éadaj─ůc d┼éo┼ä do ucha
- M├│wi─Ö - powiedzia┼éa g┼éo┼Ťniej panienka - ┼╝e my┼Ťla┼éam, ┼╝e w tym wieku to z seksem ju┼╝ koniec!
- Cooo????
- k***aa... - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła - MYŚLAŁAM, ŻE W TYM WIEKU Z SEKSEM JUŻ KONIEC !!!!!
- Koniec??? - zapytał dziadek - To ile płacę ?

Cicha, zabita dechami...

Cicha, zabita dechami mie┼Ťcina na Dzikim Zachodzie.
Do saloonu wchodzi chudy cz┼éowiek, zanim ktokolwiek zd─ů┼╝y┼é mrugn─ů─ç wyci─ůgn─ů┼é rewolwer i wystrzeli┼é wszystkim kufle z r─ůk.
- I am Billy the Kid!
Powiedzia┼é i usiad┼é przy stoliku w k─ůcie.
Po chwili wchodzi indianiec, wyci─ůga tomahawk i celnym rzutem odcina barmanowi krawat nie czyni─ůc mu krzywdy.
- I am Sitting Bull!
Powiedzia┼é i usiad┼é przy stoliku w innym k─ůcie.
Po chwili wpada spocony chudzielec, wyjmuje rewolwer, strzela do flaszek, a jedn─ů kul─Ö ┼éaduje barmanowi mi─Ödzy oczy.
- I am sorry.
Powiedział i wyszedł.

- Dzieci, teraz b─Ödziecie...

- Dzieci, teraz b─Ödziecie przechodzi─ç test IQ.
- A co to takiego IQ?
- Test zakończony.

W przychodni:...

W przychodni:
- Dzień dobry, przyniosłem kał i mocz.
- Do analizy?
- Nie, kurcze, do degustacji!