Nauczycielka na lekcji biologii:
- Komórka jest podstawą życia...
I tu nagle odzywa się głos:
- No właśnie! A nam nie pozwalają nosić komórek do szkoły...
W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie
wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki:
Sobota i niedziela są wolne, bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.
We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.
W środę pracujemy.
W czwartek odpoczywamy po pracy.
W piątek przygotowujemy się do weekendu.
- Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapi*****ać?
Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi:
- Barman! Małe jasne proszę!
Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł.
Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi
półszeptem:
- Dziwne, nie...?
- Dziwne... zawsze pił duże jasne.
Jak się żegna laryngolog z kobietą?
-Do usłyszenia.
A jak się żegna okulista?
-Do zobaczenia
A jak się żegna z kobietą ginekolog?
-Jeszcze do pani zaglądnę...