#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Jest lekcja. Pani bawi...

Jest lekcja. Pani bawi się z dziećmi w zgadywanki. Dzieci zadają Pani zagadki, a Pani stara się odpowiedzieć, w miarę swych (skromnych) możliwości. Przychodzi kolej na Jasia. Jas wstaje i pyta:
- Co to jest: Długi, czerwony i często staje?
Pani zaczerwieniona na buzi wola:
- Jasiu, jak ty możesz takie świństwa...
A Jas na to radośnie:
- To autobus, proszę Pani, ale podziwiam Pani tok myślenia!

Koń wchodzi do sklepu...

Koń wchodzi do sklepu i mówi:
-Są zgniłe marchewki?
-Nie ma.
Następnego dnia:
-Są zgniłe marchewki?
-Nie ma.
Trzeciego dnia:
-Są zgniłe marchewki?
-Są.
Koń wyciąga legitymację i mówi:
-Sanepid...

PASAŻERKA...

PASAŻERKA

Mi się przypomniało jak kiedyś na 18 jechaliśmy autobusem podmiejskim. Kupiliśmy delikwentowi dmuchaną lalkę. Oczywiście odpakowaliśmy, nadmuchaliśmy, ubraliśmy nawet bilet jej kupiliśmy, kierowca słysząc "bilet dla Pani" zrobił wielkie oczy, ale sprzedał. Jedziemy, jedziemy, ale przez całą drogę na naszą "koleżankę" patrzy się jeden facet. Patrzy, patrzy i się pyta:
- Panowie, a czemu ona taka zdziwiona?
- Bo pierwszy raz jedzie autobusem.

Jedzie facet samochodem,...

Jedzie facet samochodem, patrzy, a nad przepaścią stoi zapłakana dziewczyna, którą jakiś czas temu poznał. Dziewczyna chce skoczyć i się zabić. Wysiada z samochodu, i podbiega do niej i pyta:
- Co ty robisz?!
- Pamiętasz, jak poznaliśmy się na imprezie?
- No.
- Wziąłeś mnie na plażę, powiedziałeś, że nigdy ci się z nikim tak nie rozmawiało.
- No, pamiętam.
- A pamiętasz, jak potem się kochaliśmy?
- No.
- Zaszłam wtedy w ciążę, mam zrujnowane życie...
Chłopak zamilkł. Podszedł do niej bliżej, klepnął lekko w ramię i mówi:
- I chcesz się zabić? Naprawdę, Zaje****a z ciebie kumpela!

- Co to jest: miało wisieć...

- Co to jest: miało wisieć i dzwonić, a jeździ i trąbi?
- Nowy samochód proboszcza.

Mąż wraca z dłuższej...

Mąż wraca z dłuższej delegacji. Żona w pracy. Małoletnia córka leży w łóżku przytulając się do misia i mówi do niego:
- Ech, ty, erotomanie, starczy, ja więcej nie mogę! Dziesięć razy jednej nocy, kto to wytrzyma?
Mąż zszokowany pyta:
- W co się bawisz, córeczko?
- W mamusię.

Salcie i Mojsze prowadzili...

Salcie i Mojsze prowadzili sklep z dewocjonaliami dla Żydów. Jednak w okolicy wszyscy wyprowadzali się i coraz mniej było Żydów klientów. W końcu Salcie rzekła:
- Mojsze, Ty musisz zmienić branża. Ty musisz sprzedawać teraz dla katolików...
Na co Mojsze się zdenerwował:
- Salcie! My jesteśmy Żydami i nie będziemy sprzedawać katolickich rzeczy...
Jednak okolica szybko zmieniła się w katolicką i w końcu duma dumą, ale Mojsze zajął się sprzedażą katolickich dewocjonaliów. Salcie bierze za słuchawkę i zamawia towar w jedynej w okolicy hurtowni z katolickimi rzeczami:
- Dzień dobry, chciałabym zamówić: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z Papieżem oraz 50 krzyżyków...
Na co głos w słuchawce odpowiada:
- Niech no sprawdzę: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z Papieżem oraz 50 krzyżyków... Aha, krzyżyki mają być z Jezusem czy bez?... No i jutro nie dostarczamy, bo jest Szabas...

Jasiu aby upodobać sobie...

Jasiu aby upodobać sobie dziewczynę mówi do niej:
-O jakie ty masz ładne oczy.
-O jakie ty masz ładne ręce.
-O jakie ty masz zęby.
Dziewczyna z zainteresowaniem odpowiada mu:
-,,Wsystkie tsy''

W szkole odbywa się spotkanie...

W szkole odbywa się spotkanie z członkami orkiestry strażackiej:
-jaka jest różnica między skrzypcami a fortepianem?-pyta mały Jasio.
-fotrepian dłużej się pali...

Spotykają się dwie psiapsiółki...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.