psy
hit
#it
fut
lek
emu
syn

Tematy dnia w Cosmopolitanie:...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Pukanie do drzwi....

Pukanie do drzwi.
Otwiera kobieta.
Za drzwiami stoi mężczyzna i trzyma pod pachą dwie trumny.
- Dziękuję, myśmy niczego nie zamawiali.
- Proszę pani, nie ma za co dziękować, dzieci z kolonii wróciły

ZWYKŁA PROŚBA SZEFA...

ZWYKŁA PROŚBA SZEFA

Szef tatusia dowiedział się, iż tata ma w domu płytkę, bodajże Urszuli i poprosił go, by wpadł po nią do domu (nie ma daleko). Tata ok. 6.30 wchodzi do przedpokoju, a ponieważ mama była (świeżo) na nogach, nie wchodził dalej, tylko powiedział do mamy:
- Podaj mi tą płytę Urszuli, którą ostatnio kupiliśmy i jedną czystą (jako, że potrzebował z jakiegoś powodu czystego CD-R).
Mama podeszła do szafki z "płytoteką" i wyjęła żądaną płytę Urszuli, po czym...
otworzyła barek i wyjęła butelkę wódki...

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE...

ROZMÓWKI POLSKO - WŁOSKIE

Autentyk opowiedziała mi moja Żona, a jej moja teściowa w czasach, gdy jej zięć spędzał upojne popołudnia leżakując w przedszkolu.
Moja teściowa pracowała w Fabryce Wełny Czesankowej w Łodzi (czy jakoś tak) na jakimś ważnym stanowisku z racji znajomości języków. Do fabryki zjechały kiedyś nowoczesne maszyny z Włoch wraz z fachowcami, którzy mieli nauczyć polskich robotników obsługi tychże. Problem polegał na tym, że jedni tylko po polsku, drudzy tylko po włosku, ale na migi jakoś szło i przy okazji poznawało się podstawy języka interlokutorów.
Któregoś dnia, podczas spotkania dyrekcji, wtargnął na salę włoski robotnik, niemiłosiernie wkurzony i zaczyna coś nawijać, ale niestety, nikt ani mru mru po włosku, a ten nawija i nawija. Ludzie pytają, o co chodzi (po polsku), a ten nawija i nawija. W końcu zorientował się, że nikt nie zrozumie jego ojczystego języka, przypomniał sobie rozmowy z polskimi robotnikami i wspiął się na wyżyny międzynarodowej komunikacji, udając całym sobą pracę wiertarki, wykrztusił:
- Wrrrrrrrrrrr podpierrrrrrrrdolili!!!
Dyrekcja w całości położyła się na podłodze ze śmiechu, do którego nie było jedynie wściekłemu Włochowi. Wrrrrrrrrrrr się nie znalazło.

Facio przychodzi do sąsiadki,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

PIĘKNY SEN...

PIĘKNY SEN

Byłem ja ci pewnego razu w szpitalu (Łódź Łagiewniki dla zainteresowanych) i leżałem na sali z 3 kolesiami. Wszyscy starsi ode mnie ale chodzi o najstarszego (ok. 65-70 lat). Była pora poobiednia więc dla większości pora sjesty. Ja akurat tego wtedy nie praktykowałem więc sobie grzecznie na łóżeczku czytałem książeczkę (Joanna Chmielewska yo!). Widzę kątem oka, że najstarszy sobie drzemie w najlepsze. W pewnym momencie zostaje brutalnie wyrwany ze snu z tylko sobie znanego powodu. I tak rzecze do nas:
- Ale miałem piękny sen...
- (my wszyscy) Jaki? Jaki?
- Śniło mi się, że piłem piwo...

OJ TEN NIEGRZECZNY TVN...

OJ TEN NIEGRZECZNY TVN

Zapowiedz wiadomości na TVN:
"Andrzej Lepper na rybach, lekkomyślność w wodzie i salmonella w jajach.

Spotykają się dwaj koledzy...

Spotykają się dwaj koledzy pod blokiem. Jeden mówi do drugiego:
- Ty kurna, a ty tą Mariolkę kurna znasz?
- No znam.
- A wiesz kurna, zaprosiła mnie wczoraj do siebie.
- E, kurna zalewasz.
- No kurna nie zalewam mówię kurna jak było. Potem wypiliśmy sobie coś nie coś.
- E, kurna zalewasz.
- No kurna nie zalewam mówię kurna jak było. Potem położyła się na łóżko.
- E, kurna zalewasz. Naprawdę?
- No kurna nie zalewam mówię jak było. A potem powiedziała, żebym kurna zrobił to co potrafię najlepiej.
- E, kurna zalewasz. I co zrobiłeś?
- No kurna nie zalewam mówię jak było. Więc podszedłem do niej i zawaliłem jej z dyńki.

Po nocy spędzonej u kochanki...

Po nocy spędzonej u kochanki facet prosi:
- Kasiu, masz może alkohol? Muszę zabić zapach twoich perfum, żeby żona nie poczuła.
Kochanka dała mu flaszeczkę, facet się pokropił i wrócił do domu. Przywitał się z żoną, a ta na dzień dobry trach go po głowie:
- Myślisz, że jak się wyperfumowałeś, to nie poczuję, że na wódce byłeś?

Ida trzej żołnierze przez...

Ida trzej żołnierze przez pustynie Niemiec, Polak i Rusek wszyscy zmęczeni wielogodzinnym marszem w upale. Nagle na swojej drodze spotykają wielbłąda, Niemiec i Polak szybko na niego wskakuja
-A gdzie ja mam usiąść? pyta Rusek.
Na to Polak podnosząc wielbłądowi ogon
-A ty Sasza do kabiny.