psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

- Kurna, stary, ale wczoraj...

- Kurna, stary, ale wczoraj fajnie było, paliliśmy trawę, postanowiliśmy dać kotu też się sztachnąć.
- No i co?
- A nic, posiedział z nami, pośmiał się.

4. Najczęściej nadawane...

4. Najczęściej nadawane imię na świecie to Mohammed

- Mamo jak poznałaś tatusia?...

- Mamo jak poznałaś tatusia?
- Dzięki najnowszym technologii
- Poznałaś go przez internet?
- Nie, odnalazłam go dzięki badaniom DNA.

Niewielkie miasteczko,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Zatrzymała się winda...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KOMUNIKACJA...

KOMUNIKACJA

Usłyszane w metrze w Warszawie.
Jakiś koleś rozmawia przez telefon:
- Tak kochanie, jestem właśnie w Krakowie.
- Dlaczego tu jest taki hałas? Jestem w metrze!
- Yyy... Skąd się wzięło metro w Krakowie? Hmmm... yyy... to jest... wiesz... metro naziemne, to znaczy... tramwaj, yyy... zapomniałem, jak on się nazywa i dlatego powiedziałem, że jestem w metrze.

MILICJANT TEŻ CZŁOWIEK...

MILICJANT TEŻ CZŁOWIEK

Było to w latach 80-tych. Wuj mojej żony pracował, w pewnym przedsiębiorstwie budowlanym, jako kierowca Żuka. Takiego Żuka do przewozu osób. Razu jednego robota była dość daleko od bazy i musiał on robotników w poniedziałek zawieźć do pracy, a w piątek dostarczyć pod troskliwe skrzydła wytęsknionych żon. Była to nieliczna brygada (około 10 sztuk), więc spokojnie dawał radę jednym kursem. Któregoś piątku oprócz stałej załogi, było jeszcze 4 chętnych do powrotu rzeczonym Żukiem. Jako, że wuj miał dobre serce, to zapakował wszystkich do samochodu i mknie do domku. Oczywiście, jak to w życiu bywa, szanowny pan milicjant upatrzył sobie Żuczka do kontroli. Pomachał lizaczkiem i wuj grzecznie zjeżdża na pobocze. Zatrzymuje się przy milicjancie, odsuwa szybę i mówi:
- I co machasz? Nie widzisz, że pełno jest? Nikogo już nie zmieszczę...
Podobno obyło się bez mandatu.

RUSKIE ŚRODKI PRZECIW...

RUSKIE ŚRODKI PRZECIW MOSKITOM

Znajomi sobie ostatnio grilla robili. Miejsce nad jeziorem i wyjątkowo duża ilość komarów. Jeden z nich przytargał jakiś ruski specyfik na owady latające. Towarzystwo spryskało się dosyć mocno owym wynalazkiem.
W ciągu kolejnych kilku minut przeżyli istne apogeum, najazd, nawałnicę komarów. Zlatywały się chyba z całego województwa. Niemalże rozgoniły towarzystwo...
Wszyscy byli z lekka zszokowani tym, co się działo.
W końcu ktoś bardziej kumaty wziął ten ruski specyfik i wznosząc się na wyżyny translatingu wydukał:
- Ss...ss..pryss...kaać jaakąąąś...szmmmatęęee... i pooowiesić... z dalaaaa od luuuudzi...

Żona zaproponowała Roberttowi,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Jeśli facet otwiera kobiecie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.