Do Kowalskiego przychodzi kolega: - Zastałem Staszka? - Tak, ale jest zajęty. - A co robi? - Maluje jajka na Wielkanoc. - Phi, ale elegant!
- Co ty taka smutna? - Facet wyjechał ode mnie... - Oho... Faktycznie nie za wesoło... A gdzie pojechał? - Do żony i dzieci...
Spotykają się dwaj kumple: - Stary, nie jestem już impotentem. - Jak się wyleczyłeś? - Piję wodę bogatą w żelazo i wieszam na szyi magnes.