psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

- Spałeś ze swoją żoną...

- Spałeś ze swoją żoną przed ślubem?
- Nie, a ty?
- Ja spałem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że się z nią ożenisz.

GDY MĘŻCZYZNA POSPRZĄTA...

GDY MĘŻCZYZNA POSPRZĄTA

Jakoś tak się złożyło, że moja ukochana musiała spędzić kilka dni poza domem. Oczywiście korzystając z uroków samotności, nie przejmowałem się zbytnio porządkami. I tak zmywanie uznałem za czynność całkowicie zbędną, dopóki przynajmniej jeden kubek jest czysty. A po herbacie ekspresowej, to przecież w ogóle nie trzeba nic myć. Ścielić łóżko - po co? Odkurzać - i tak się nakruszy.
W przeddzień jej przyjazdu rozejrzałem się po mieszkaniu i uznałem, że wypadałoby jednak trochę ogarnąć. Spiąłem się więc, pozmywałem, poodkurzałem, zmieniłem nawet pościel - normalnie błysk. Dumny z siebie pojechałem po moje kochanie. Wchodzimy, rozgląda się zdziwiona i stwierdza z wyrzutem:
- Przyznaj się, nie spałeś w domu?

Żona schyla się do lodówki...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Co twardego i długiego...

Co twardego i długiego dostaje niemiecka panna młoda w swoją noc poślubną?
Nowe nazwisko.

Pod kasą kolejową stoją...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

MOŻNA SIĘ ROZMARZYĆ......

MOŻNA SIĘ ROZMARZYĆ...

Dziś w TV padł temat prawyborów odbywających się we Wrześni słuchała tego przy okazji moja szanowna rodzicielka pan komentujący wydarzenie stwierdza:
- PiS uważa, że wyniki z tego miasta będą niereprezentatywne w związku z czym nie startuje w
prawyborach
Na co moja szanowna z nieukrywaną nadzieją w głosie:
- A nie mógłby przenieść tych zarzutów na całą powierzchnię Polski wraz z podobnymi konsekwencjami??

Opowiadałem kumplowi,...

Opowiadałem kumplowi, że muszę rzucić dziewczynę, odkąd jest szesnastką.
Kontynuowałem:
- Gdy się poznaliśmy, była ósemką.
Odpowiedział:
- Ty ohydny zboczeńcu! Ludzi takich jak ty powinni pozamykać! Nie wierzę, że mi to mówisz!
Odrzekłem:
- Stary, rozmiar sukienek ma znaczenie.

DOBRZE POINFORMOWANA...

DOBRZE POINFORMOWANA

Sprawa była następująca. W sobotę wracałam z imprezy z kolegą, który był samochodem. W niedzielę rano się budzę i okazuje się, że nie mam komórki. Strata w sumie mała, ale zawsze szkoda, jak się coś gubi. Pogodzona z losem, dzwonię do innego kolegi, czy by się dziś ze mną nie wybrał, jakiś nowy sprzęt dzwoniący zakupić. Na co kolega zdziwiony mówi:
- Ale przecież Arek ma Twój telefon, bo Ci musiał wypaść w samochodzie, i mówił, że Ci go podrzuci jak będzie miał drogę.
No to dzwonię do Arka, czy go ma, no i faktycznie, zguba się znalazła. Jako, że stęskniłam się za komórką poszłam przed chwilą do niego do pracy. Strzelam lekkiego focha, że nic mi nie dał znać i się denerwowałam, na co on oburzony, wręczając mi zgubę:
- No przecież napisałem Ci smsa...
Patrzę i faktycznie jest sms treści: „Cześć Anka. Zostawiłaś u mnie w wozie komórkę. Podrzucę Ci ją w tym tygodniu, jak będę wracał z pracy”. Po przeczytaniu smsa wykonałam klasycznego rotfla, na co Areczek z

lekkim oburzeniem nadal drąży:
- No widzisz, dałem Ci znać, a Ty na mnie krzyczysz.

CO WY WIECIE?...

CO WY WIECIE?

Wpada wczoraj babiszon lampucerowaty do apteki i po przeczołganiu koleżanki po półkach (to znaczy seria pytań: a to, to co to i na co to?) zadała pytanie zwalające z nóg:
- A kościół to dlaczego zamknięty jest? No co się pani tak patrzy? Jak to "nie wiem"? To co wy wiecie?!

Zapytałem moją żonę co...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.