- Witold, kocham cię... - Yhy. - Bardzo cię kocham! - Znów się chcesz kłócić?!
Chciałbym zjeść coś dobrego i i niedrogiego. - Polecam rybę po grecku. - A jak to jest po grecku? - Na kredyt.
Poznałem babkę na fejsbuku. 25 lat, cycata, wysoka brunetka. Spotkaliśmy się w kawiarni. Siwa, przygarbiona, na oko sześćdziesiątka. Wiem, że się spóźniłem na spotkanie. Ale żeby o 40 lat?
Nie mam pojęcia jak nazywa się to po polsku,ale wygląda świetnie.