psy
fut
lek
emu
#it
syn
hit

Nauczyciel się wkurzył...

Nauczyciel się wkurzył na Jasia, że mówi do niego na ty i kazał mu napisać w zeszycie: nie będę mówił do nauczyciela po imieniu.
Na drugi dzień nauczyciel czyta i mówi:
- Jasiu, ale ty napisałeś 200 razy, a nie 100.
- Bo cię lubię Kaziu.

Inspekcja generała w...

Inspekcja generała w koszarach.
Przy wejściu stoi młody żołnierz, czapka przekrzywiona, zasalutował niedbale a generał:
- Żołnierzu, zamieńmy się rolami, pokażę Wam, jak powinno się witać generała w jednostce.
No to młody się zamienił, wyszedł z pomieszczenia i wchodzi tak jak przed chwilą generał.
Generał stanął jak struna na baczność, zasalutował aż było świst powietrza słychać.
- Panie generale, melduję posłusznie, że...
A na to młody klepie go w ramię i mówi:
- Dajcie spokój z tym generałem, ja też kiedyś byłem zwykłym, młodym szeregowcem...

Przychodzi złotówka do...

Przychodzi złotówka do nieba, Święty Piotr otwiera bramę i mówi:
- Witamy w królestwie niebieskim, zapraszam..
Przychodzi dwuzłotówka do nieba, Święty Piotr patrzy i mówi:
- Dwa złote, proszę rozgość się w niebie...
Przychodzi stuzłotówka i puka do bramy.
Święty Piotr pyta:
- Ktoś ty?
Na to banknot:
- Ja to 10 złotych.
Św Piotr na to:
- Odejdź stąd, nie zasłużyłaś na niebo.
Zdziwiona dziesięciozłotówka mówi:
- Wpuściłeś złotówkę i dwuzłotówkę, a mnie nie wpuścisz, dlaczego?
Na to Święty Piotr:
- Wiesz bo ja cie jeszcze w kościele nigdy nie widziałem...

Idzie czerwony kapturek...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

-Czym się różni syrenka...

-Czym się różni syrenka od rolls-royce'a?
-Syrenka ma z boku ozdobną listwę, a rolls-royce nie.

- Jaki jest syberyjski...

- Jaki jest syberyjski kibel?
- Kij do podpierania się.
- Jaki jest syberyjski kibel w wersji luksusowej?
- Dwa kije. Jednym się podpiera a drugim opędza od wilków.

Przyszły zięć do przyszłego...

Przyszły zięć do przyszłego teścia:
- Mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej? - odpowiada żartem.
- Mam, ale już się trochę zmęczyła.

Przychodzę dziś na odprawę....

Przychodzę dziś na odprawę. Wszyscy już są, czekamy na naszego kapitana. Ten wchodzi...
- Wasza mać! Kto wczoraj był w grupie operacyjnej?
- A co się stało?
- KTO WCZORAJ BYŁ W GRUPIE OPERACYJNEJ?!
Wstaje kolega:
- Ja byłem, panie kapitanie.
- Jeździłeś na wezwania?
- Tak, panie kapitanie.
- Zabrałeś zmarłą?
- Tak, panie kapitanie
- I co dalej?
- Panie kapitanie... ja odwiozłem ją do kostnicy. Tam stróż był sam i do tego w sztok pijany. Przyszło mi samemu babę zatachać.
- Opowiadaj dalej...
- W kostnicy miejsc nie było. A ona - w wieku mojej babci, nie miałem jakoś serca jej na podłodze położyć. Tedy usadziłem ją na krześle, w rękę wsadziłem dokumenty, na podołku położyłem akt zgonu.
Kapitan dokończył opowieść:
- Pijany stróż całą noc truposzowi kawały opowiadał. Rano przyszła sprzątaczka, prosiła babkę, żeby ta nogi podniosła, a ona nic. Sprzątaczka ją kijem od szczotki szturchnęła, bo myślała, że babka śpi. Jak zorientowała się, że babka - trup, to sama zemdlała i padając trąciła babkę. Dokumenty wyleciały tej z rąk i upadły na sprzątaczkę. Zaraz potem przyszła ekipa, zobaczyła papiery na sprzątaczce, uznali, że to ten trup, o którego chodziło i zabrali ją. Załadowali ją na wózek do transportu zwłok, rozebrali i położyli na stół sekcyjny. Akurat mieli mieć zajęcia studenci medycyny. Otoczyli sprzątaczkę, całe szczęście, że profesor przed pierwszym cięciem otworzył sprzątaczce oko. Ta się obudziła i we wrzask, wszyscy padli zemdleni, łącznie z profesorem...

Wchodzi dwóch Murzynów...

Wchodzi dwóch Murzynów i Mulat do knajpy. Barman zwraca się do Mulata:
-Co dla najjaśniejszego pana?

Bogaty dziedzic przywołuje...

Bogaty dziedzic przywołuje handlarza Jankiela.
- Słuchaj Jankiel, potrzebne mi dwa charty.
- Nic łatwiejszego. Właśnie mam dwie sztuki do sprzedania. Ile pan dziedzic
da?
- 200 rubli.
- 200 rubli? Pan dziedzic chyba żartuje? To niemożliwe. Do widzenia.
- Czekaj Jankiel, ile chcesz?
- Czterysta.
- A ładne są?
- Lepszych pan dziedzic nie znajdzie!
- No to niech ci będzie czterysta.
Jankiel wychodzi, spotyka swojego przyjaciela Srula i pyta:
- Nie wiesz czasem, co to takiego charty?