#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Proboszcz egzaminuje...

Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę, która wkrótce ma stanąć na ślubnym kobiercu.
Narzeczonej idzie świetnie, narzeczony mętnie duka odpowiedzi.
- Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecież mówiłem: za miesiąc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!

- Kochanie! W miłości...

- Kochanie! W miłości tak bywa, że jeden najmniejszy gest, potrafi złagodzić wszystkie napięcia i zwady.
- Więc?
- Więc zdejmij te majteczki wreszcie!

Polak przyleciał do USA....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Idzie mrówka pod jabłonią...

Idzie mrówka pod jabłonią i nagle prosto na nią, spada jabłko. Mrówka z wysiłkiem otrzepuje się i mówi:
-A niech to, prosto w same oko!

Pamiętnik prawdziwego...

Pamiętnik prawdziwego mężczyzny
Żyję. Wciąż żyję. Mój lekarz mówi, że to cud. Wczoraj pokłóciłem się z żoną. Smęciła mi i smęciła to jej powiedziałem w końcu.

Wisi maluch na drzewie....

Wisi maluch na drzewie. Ludzie pytają się właściciela, co się stało, a on na to: że mały - wiedziałem, że głośny - wiedziałem, ale że boi się psów - nie wiedziałem.

Setki tysięcy agentów...

Setki tysięcy agentów nie znalazło Bin Ladena. Sięgnięto więc po środki ostateczne.
Są niezmordowani, uparci, doświadczeni. Wczoraj wyruszyli, w
tej chwili już pewnie pukają do jego drzwi. Świadkowie Jehowy...

Dlaczego kogut w czasie...

Dlaczego kogut w czasie "deptania" dziobie kurę po głowie?
- Żeby jej alimenty z głowy wybić.

Rozmawiają dwa ślimaki:...

Rozmawiają dwa ślimaki:
- Jechałeś kiedyś autostopem?
- Nie, nigdy. Jak to się robi?
- Nie wiesz co to autostop? Idziesz na wylotówkę z miasta, czekasz i za chwilę Cię ktoś zabiera. Proste.
- I zawsze się udaje?
- Zależy od bieżnika...

Dwaj koledzy spotykają...

Dwaj koledzy spotykają się po pracy. Jeden mówi:
- Cześć Jasiu. Mam pytanie, dlaczego szef był na ciebie zły, przecież ty jesteś zawsze pracownikiem miesiąca!
- A bo widzisz, byłem wczoraj na jego urodzinach, wznieśliśmy toast na jego cześć. On, żeby nie być gorszy krzyknął:
- Niech żyją pracownicy!
Na to ja:
- Tak? A za co?