#it
emu
psy
syn

Amerykanin i Rusek spotykaj─ů...

Amerykanin i Rusek spotykaj─ů si─Ö na ksi─Ö┼╝ycu.
Rusek pyta:
- Ty stary co Ty tu robisz?
- A wiesz na badania mnie wysłali z NASA. A ty co robisz?
- No ja podobnie na badania.
Id─ů dalej a tam Polak bez skafandra le┼╝y pod kamieniem.
Budz─ů go i pytaj─ů:
- Stary jak si─Ö tu znalaz┼ée┼Ť.
- A ja kur..a nie wiem z wesela wracam!

Dw├│ch ┼╝ebrak├│w siedzi...

Dw├│ch ┼╝ebrak├│w siedzi na chodniku we W┼éoszech. Jeden z nich trzyma du┼╝y krzy┼╝, a drugi du┼╝─ů gwiazd─Ö Dawida. Obaj trzymaj─ů wyci─ůgni─Öte kapelusze na datki pieni─Ö┼╝ne. Ludzie przechodz─ů, spogl─ůdaj─ů d┼éugo na ┼╝ebraka z Gwiazd─ů Dawida, ale nikt mu nic nie wrzuca, natomiast za ka┼╝dym razem zbiera co┼Ť ┼╝ebrak z krzy┼╝em. Idzie zakonnik, stan─ů┼é i z daleka przygl─ůda si─Ö ┼╝ebrakom.
W ko┼äcu podchodzi do tego z gwiazd─ů Dawida i m├│wi:
- Nie zdajesz sobie sprawy, ┼╝e to chrze┼Ťcija┼äski kraj? Nie otrzymasz tu ┼╝adnej ja┼ému┼╝ny, trzymaj─ůc gwiazd─Ö Dawida.
┼╗ebrak zwraca si─Ö do tego z krzy┼╝em:
- Ty, Jakow, patrz, kto pr├│buje nas uczy─ç, jak si─Ö robi interes.

Trzech Arab├│w siedzi...

Trzech Arab├│w siedzi sobie przy suto zakrapianej kolacji. Zaczynaj─ů
przechwala─ç si─Ö o swoich rodzinach.
M├│wi pierwszy:
- Ja to mam fajnie, mam czterech synów, jeszcze jeden i będę miał pełna
dru┼╝yn─Ö koszyk├│wki.
- Ja to mam jeszcze fajniej - wtr─ůca si─Ö drugi - mam dziesi─Öciu syn├│w,
jeszcze jeden i b─Öd─Ö mia┼é dru┼╝yn─Ö futbolow─ů.
- Eee, to nic - przerywa trzeci - ja mam siedemna┼Ťcie ┼╝on, jeszcze jedna i b─Öd─Ö mia┼é w┼éasne pole golfowe.

Pewien bardzo stary Indianin...

Pewien bardzo stary Indianin potrzebowa┼é po┼╝yczki w wysoko┼Ťci 500$. Uda┼é si─Ö do lokalnego banku. Bankier wyci─ůgn─ů┼é formularz i zacz─ů┼é zadawa─ç pytania:
- Na co zamierza pan przeznaczy─ç pieni─ůdze ?
- Na podróż do miasta żeby sprzedać, to co wykopałem z mojej ziemi.
- Jaki proponuje pan zastaw ??
- Nie wiem co to zastaw - odpowiedział Indianin.
- To jest co┼Ť warto┼Ťciowego, co pozwoli pokry─ç koszty po┼╝yczki, gdyby pan jej nie by┼é w stanie sp┼éaci─ç... Mo┼╝e ma pan jakie┼Ť pojazdy?
- Mam pickupa Chevy z 1949 r.
Bankier potrz─ůsn─ů┼é g┼éow─ů...
- A mo┼╝e ma pan jaki┼Ť ┼╝ywy inwentarz?
- Mam konia...
- Mo┼╝e by─ç - powiedzia┼é bankier i przyzna┼é po┼╝yczk─Ö pod zastaw konia. Kilka tygodni p├│┼║niej starzec przyszed┼é ponownie do banku. Wyci─ůgn─ů┼é gruby zwitek banknot├│w, odliczy┼é 500$ i naliczone przez bankiera odsetki...
- Tu s─ů pieni─ůdze, kt├│re po┼╝yczy┼éem - powiedzia┼é wr─Öczaj─ůc je bankierowi.
- A co zamierza pan zrobi─ç z reszt─ů pieni─Ödzy? - spyta┼é bankier.
- Włożyć do kieszeni - odparł Indianin.
- A może złożyłby je pan w depozycie w naszym banku?
- Nie wiem co to depozyt...
- C├│┼╝, wp┼éaca pan pieni─ůdze do naszego banku, my si─Ö o nie troszczymy, pilnujemy ich, a jak ich pan potrzebuje, to je pan wyp┼éaca...
Stary Indianin pochylił się w stronę bankiera, spojrzał na niego podejrzliwie i spytał:
- A jaki pan proponuje zastaw?

Po zakończeniu zimnej...

Po zako┼äczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaj─ů wsp├│lne manewry. Do sali, w kt├│rej zgromadzili si─Ö ┼╝o┼énierze obu nacji wchodzi ameryka┼äski sier┼╝ant i m├│wi:
- Dzisiaj ─çwiczymy skoki z ma┼éych wysoko┼Ťci - pu┼éap 200 metr├│w.
Na to Rosjanie wpadaj─ů w panik─Ö. Po naradzie jeden z nich wyst─Öpuje i pyta czy nie mogliby skaka─ç ze 100 metr├│w.
Zdziwiony sier┼╝ant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwin─ů si─Ö nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Oo.!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?

Lotnisko w Nowym Jorku....

Lotnisko w Nowym Jorku. Facet wchodzi do windy a za nim kobieta w mundurku, mini sp├│dnica, ┼╝akiet - stewardesa jaka┼Ť. Facet zaintrygowany ta sytuacja m├│wi:
- Hello, you fly USA airways?
Kobieta nie odzywa si─Ö, tylko patrzy na niego zdziwiona. Facet pomyslal no to co, spr─Öbuje jeszcze raz:
- Flugen sie Lufthansa ja?
Kobieta bardziej zdziwona patrzy na niego i nic nie m├│wi. No trudno pomy┼Ťla┼é facet... spr├│buj─Ö jeszcze raz:
- Volare sinora Alitalia?
Wtedy kobieta m├│wi:
- A w mord─Ö chcesz palancie?!
- Aha, LOT!

G┼é├│wny Urz─ůd Ce┼é postanowi┼é...

G┼é├│wny Urz─ůd Ce┼é postanowi┼é przeprowadzi─ç ankiet─Ö w┼Ťr├│d celnik├│w na temat ┼éap├│wkarstwa.
Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało:
"Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesi─ůce.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "┼Ťciany wschodniej" po d┼éu┼╝szym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze "┼Ťciany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...

Polak, Niemiec, Czech...

Polak, Niemiec, Czech i murzyn p┼éyn─ů ┼é├│dk─ů.
Nagle Niemiec m├│wi:
- jest nas za dużo łódka opada - ja zadam pytania dla każdego kto nie odpowie ten za burtę
- Polak, kt├│rego by┼éa 1 wojna ┼Ťwiatowa?
- 1939r. - m├│wi polak
- dobrze. Czech, ile ludzi zginęło?
- ponad 11 milion├│w
- dobrze, murzynie, podaj nazwiska.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec k┼é├│c─ů si─Ö kto ma nawi─Ökszego king-konga w kraju. Niemiec m├│wi:
- Jak nasz king-kong podniesie r─Öce to ma wie┼╝owce pod pachami.
Rusek m├│wi:
- Jak nasz king-kong podniesie r─Öce to ma 2 planety w r─Ökach.
Polak na to:
- Rusek a te planety były ciepłe?
- Tak - m├│wi Rusek.
- To były jaja naszego king-konga! - powiedział Polak.

Id─ů przez las Polak Niemiec...

Id─ů przez las Polak Niemiec i Rusek spotykaj─ů djab┼éa.
- Diabe┼é macie przynie┼Ť─ç dowolny owoc z sadu.
Polak przyni├│s┼é ┼Ťliwk─Ö
- Diabe┼é na to masz wsadzi─ç t─Ö ┼Ťliwk─Ö do ty┼éka
- Polak wsadza, wsadza i włożył
Niemiec przyniósł pomarańcze
- Diabe┼é na to tak samo masz j─ů wsadzi─ç do ty┼éka
- Niemiec wk┼éada, wk┼éada i si─Ö ┼Ťmieje
- Diabe┼é sie pyta dlaczego sie tak ┼Ťmiejesz?
- Niemiec na to bo Rusek niesie arbuza.