CH艁OPAK OD KA艢KI TO KRETYN...

CH艁OPAK OD KA艢KI TO KRETYN

Kolega m贸j jad膮c kilka dni temu autobusem sta艂 si臋 mimowolnym 艣wiadkiem takiej oto rozmowy dw贸ch dziewcz膮t:
- Ej, znasz tego ch艂opaka od Ka艣ki?
- No znam, a co?
- S艂uchaj, ale on jest poj**any.
- Czemu tak "my艣lisz"?
- Ka艣ka ma czarne w艂osy, tak?
- No tak.
- No, a ten kretyn na ni膮 bia艂og艂owa m贸wi.

NA RATUNEK...

NA RATUNEK

Dziadek m贸j wspomina艂 tak膮 oto zabawn膮 histori臋:
Dzia艂o si臋 to kilkadziesi膮t lat temu, gdy nie by艂 jeszcze dziadkiem. Mieszka艂 na wsi z rodzicami, po kt贸rych mia艂 dziedziczy膰 gospodark臋, i z 偶on膮 - moj膮 przysz艂膮 babci膮, do kt贸rej pewnego razu przyjecha艂a w odwiedziny jej siostra. Dziadek, wiedziony niema艂ym poczuciem humoru, wrzuci艂 do studni sw贸j beret i przyczai艂 si臋 za rogiem. Po chwili po wod臋 przysz艂a jego 偶ona i oczywi艣cie zobaczy艂a p艂ywaj膮ce nakrycie g艂owy.
- Ratunku! Edzio utopi艂 si臋! Hilfe! Hilfe! - podnios艂a raban (a by艂a Niemk膮, dlatego przytaczam nieco po germa艅sku).
Na wo艂anie przybieg艂a jej siostra oraz matka rzekomego topielca:
- Dawajta drabin臋, mo偶e jeszcze go wyciungniem!
I oto kobiety skoczy艂y po d艂ug膮 drabin臋, kawalarz za艣 okr膮偶y艂 obor臋 i, gdy one wszystkie targa艂y ju偶 drabin臋 ku studni, przy艂膮czy艂 si臋 na czwartego. Pospiesznie donie艣li j膮 na miejsce i - dawaj! - opuszczaj膮 do studni; dziadek, jak na ch艂opa przysta艂o, pomaga艂 im w tym.
Ju偶 chcia艂y baby pakowa膰 si臋 do studni na ratunek, a tu - 艁OJEZU! - kt贸ra艣 zorientowa艂a si臋, 偶e "utopiony" stoi obok, pomaga i cieszy si臋 z dowcipu!

I WSZYSTKO JASNE......

I WSZYSTKO JASNE...

Dzi艣 w mi臋snym kobieta pyta ekspedientk臋:
- Czy s膮 te kie艂baski... tylko, 偶e zapomnia艂am nazwy...
- Wiem o kt贸re pani chodzi. Nie ma ich,

P贸藕nym wieczorem policjant...

P贸藕nym wieczorem policjant zatrzymuje blondynk臋 jad膮c膮 na rowerze:
- Je艣li nie 艣wieci pani lampka przy rowerze, to powinna pani zej艣膰 i prowadzi膰 rower.
Blondynka na to:
- Ju偶 pr贸bowa艂am - wtedy te偶 nie 艣wieci...

Lekarz pyta si臋 blondynki:...

Lekarz pyta si臋 blondynki: - Jakie 艣rodki antykoncepcyjne pani stosuje? - Czasami zak艂adam majtki.

Stoj膮 dwie blondynki...

Stoj膮 dwie blondynki na przystanku.
Jedna czeka na jedynk臋, a druga na czw贸rk臋.
Przyjecha艂a czternastka wsiad艂y obie.

DU呕E POTRZEBY...

DU呕E POTRZEBY

Przed chwil膮 chcia艂am kupi膰 s艂odzik przy kasie. Wskazuj臋 na pude艂eczko, kt贸re ledwo wystawa艂o zza innych produkt贸w, ale wyda艂o mi si臋 znajome.
- Ile to sztuk? - pytam ekspedienta.
- Pi臋膰.
- Jak to tylko pi臋膰? Ja chcia艂am pi臋膰set albo i tysi膮c...
Spojrza艂 na mnie z niejakim zainteresowaniem...
Oczywi艣cie okaza艂o si臋, 偶e to prezerwatywy...

Przychodzi blondynka...

Przychodzi blondynka do lekarza i m贸wi:
- Doktorze, wszystko mnie boli. Dotykam palcem nosa, boli. Dotykam kolana, boli. Dotykam brzucha, te偶 boli.
- Ma pani z艂amany palec.

Wczoraj nam贸wi艂am wreszcie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kierownik sklepu wzywa...

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczyni臋 (oczywi艣cie blondynk臋), kt贸ra sp贸藕ni艂a si臋 dwie godziny do pracy.
- Prosz臋 si臋 nie gniewa膰 - t艂umaczy si臋 blondynka - ale jestem w ci膮偶y!
- Naprawd臋? Od kiedy?
- No... B臋d膮 ju偶 jakie艣 dwie godziny...