#it
emu
psy
syn

Dyrektor cyrku robi casting...

Dyrektor cyrku robi casting do nowego przedstawienia.
Przychodzi facet.
-Dzień dobry. Co pan potrafi?- pyta się dyrektor
-Umiem na┼Ťladowa─ç ptaki.
-A to dzi─Ökujemy.
- Szkoda.- M├│wi facet i wylatuje przez okno.

Premier Buzek m├│wi do...

Premier Buzek mówi do satyryka Marcina Dańca:
- Cz─Östo ┼Ťmiej─Ö si─Ö z pa┼äskich wyst─Öp├│w.
Daniec:
- Ja z pańskich też!

Tata jak przyszedłem...

Tata jak przyszed┼éem na ┼Ťwiat?
- No dobrze m├│j synu, kiedy┼Ť musieli┼Ťmy odby─ç t─Ö rozmow─Ö: tata pozna┼é
mam─Ö na chatroomie.
- P├│┼║niej tata i mama spotkali si─Ö w cyberkafejce i w toalecie mama
zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick 'a.
- Jak tata by┼é gotowy z uploadem zauwa┼╝yli┼Ťmy, ┼╝e nie
zainstalowali┼Ťmy ┼╝adnego firewalla.
- Niestety by┼éo ju┼╝ za p├│┼║no, ┼╝eby nacisn─ů─ç "cancel" albo "escape", a
i meldunek "Chcesz na pewno ┼Ťci─ůgn─ů─ç plik?" ju┼╝ na pocz─ůtku
skasowali┼Ťmy w opcjach w "Ustawienia".
- Mamy antywirus już od dłuższego nie był uaktualniany i nie poradził
sobie z taty robakiem.
- Wiec nacisn─Öli┼Ťmy klawisz "Enter" i mama otrzyma┼éa komunikat
"Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesi─Öcy".

Sytuacja jest nast─Öpuj─ůca:...

Sytuacja jest nast─Öpuj─ůca: jedzie sobie karawan, w karawanie trumna, w trumnie trup, a karawanem kieruje bardzo pijany kierowca. Jest noc, pada deszcz, nic nie wida─ç. Kierowca jedzie do┼Ť─ç brawurowo, dawno ju┼╝ przekroczy┼é dozwolon─ů pr─Ödko┼Ť─ç, za ostro wszed┼é w zakr─Öt, baga┼╝nik si─Ö otworzy┼é, wieczko od trumny si─Ö uchyli┼éo i trup wypad┼é na jezdni─Ö.
Po pewnym czasie, t─ů sam─ů tras─ů jedzie starsze ma┼é┼╝e┼ästwo, nagle kierowca czuje, ┼╝e na co┼Ť najecha┼é. Starsza pani wpada w panik─Ö, krzycz─ůc:
- Jezus Maria! Cz┼éowieka przejecha┼ée┼Ť! Co my teraz zrobimy!?
Wysiedli z samochodu, zobaczyli, że obok jest mur, więc przerzucili tego trupa ze mur. Za murem była jednostka wojskowa. Wartownik krzyczy:
- St├│j, bo strzelam!
I puszcza seri─Ö z karabinu. Podchodzi do muru, widzi trupa, wpada w rozpacz:
- Co ja zrobiłem!? Zabiłem człowieka!
Ale ┼╝eby si─Ö pozby─ç k┼éopotu wyrzuca trupa za mur. Jedzie na rowerze pijany facet i oczywi┼Ťcie przeje┼╝d┼╝a po tym trupie. Zszokowany schodzi z roweru:
- Co ja zrobi┼éem, cz┼éowieka przejecha┼éem! Wezm─Ö go do szpitala, mo┼╝e go jeszcze uratuj─ů!
Przerzucił zwłoki przez ramę, zawiózł do miejscowego przychodni.
Tam trafi┼éy na sal─Ö operacyjn─ů; mija jedna godzina operacji, druga, trzecia, czwarta, wreszcie wychodzi z sali zalany w trupa chirurg, ca┼éy we krwi. Zdenerwowany rowerzysta podni├│s┼é si─Ö z krzes┼éa:
- I co, i co?!
- Ma pan szcz─Ö┼Ťcie, ┼╝e pan na mnie trafi┼é! B─Ödzie ┼╝y┼é!

Ekipa telewizyjna przekazuje...

Ekipa telewizyjna przekazuje transmisj─Ö na ┼╝ywo z katastrofalnej powodzi w Nowym Targu.
Kamery ustawione na mo┼Ťcie pokazuj─ů wstrz─ůsaj─ůcy obraz kl─Öski ┼╝ywio┼éowej - z pr─ůdem Dunajca p┼éyn─ů wielkie drzewa wyrwane wraz z korzeniami, zerwane dachy stod├│┼é.
Nagle kamera zatrzymuje si─Ö na g├│ralskim kapeluszu przep┼éywaj─ůcym pod mostem.
W pewnej chwili kapelusz zatrzymuje si─Ö i p┼éynie pod pr─ůd.
Reporter biegnie do starego g├│rala i prosi go, aby telewidzom powiedzia┼é co┼Ť na temat tego niezwyk┼éego zjawiska.
- Jakie to tam zjawisko? - dziwi si─Ö stary g├│ral - To┼╝ to J─Ödrek G─ůsienica! Bo on wiecie, ma strasznie wredn─ů ┼╝on─Ö. I ona mu zawsze m├│wi: "J─Ödru┼Ť! Pow├│d┼║, nie pow├│d┼║, ale ora─ç trza".

Sekretarka wchodzi cała...

Sekretarka wchodzi ca┼éa w skowronkach do gabinetu szefa i rado┼Ťnie oznajmia od progu:
-Panie dyrektorze wiosna przyszła.
-Niech wejdzie!

Dwie dziewczynki w wannie....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

-Stwierdza pan, ┼╝e oskar┼╝ony...

-Stwierdza pan, ┼╝e oskar┼╝ony nazwa┼é pana idiot─ů. Czy to prawda?
-Najprawdziwsza panie S─Ödzio!
-To o co panu chodzi?

Niedawno pojechałem w...

Niedawno pojecha┼éem w odwiedziny do babci. Przyszli jej znajomi z sze┼Ťcioletnim wnuczkiem Kub─ů. Ch┼éopiec by┼é przebrany za Harry'ego Potter'a. Zapyta┼é czy mo┼╝e przetestowa─ç na mnie swoje "zakl─Öcie". Oczywi┼Ťcie zgodzi┼éem si─Ö. Po wym├│wieniu przez niego "magicznych s┼é├│w" dosta┼éem prosto w jaja. YAFUD