Przybiega Jasiu na stację benzynową z kanistrem: - Dziesięć litrów benzyny, szybko! - Co jest? Pali się? - Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
Mamo, Jasio uderzył mnie w głowę – skarży się Małgosia.
- Czy to prawda, Jasiu?
- Nie, ale jak będziesz tak kłamała, to dostaniesz jeszcze raz...