#it
emu
psy
syn

Przychodzi pracownik...

Przychodzi pracownik do dyrektora:
- Jestem zmuszony prosi─ç pana o podwy┼╝k─Ö, poniewa┼╝ interesuj─ů si─Ö mn─ů trzy firmy.
- A mog─Ö wiedzie─ç jakie to firmy? - pyta dyrektor.
- Elektrownia, gazownia i wodoci─ůgi miejskie

Dwaj kumple spotykaj─ů...

Dwaj kumple spotykaj─ů si─Ö w barze:
- Stary, na parkingu stoi m├│j samoch├│d a w ┼Ťrodku nimfomanka tak napalona, ┼╝e ju┼╝ nie mam si┼é z ni─ů baraszkowa─ç. ┼Üwiat┼éo w moim samochodzie nie dzia┼éa, wi─Öc id┼║ tam, ona nawet nie pozna, ┼╝e to kto inny, a ty sobie pou┼╝ywasz.
Kolega pos┼éucha┼é jego rady, poszed┼é do samochodu i rzeczywi┼Ťcie - po paru minutach baraszkowa┼é w najlepsze z tajemnicz─ů nimfomank─ů na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozleg┼éo si─Ö energiczne pukanie w szyb─Ö. Policjant ┼Ťwiec─ůc latark─ů do ┼Ťrodka wozu upomnia┼é kochank├│w:
- Czy wiedz─ů pa┼ästwu, ┼╝e nie wolno tego robi─ç w miejscu publicznym?!
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawd─Ö m├│wi─ůc ja te┼╝ nie, dop├│ki pan nie za┼Ťwieci┼é.

- Czy wierzysz w przepowiednie...

- Czy wierzysz w przepowiednie wr├│┼╝ek?
- Tylko cz─Ö┼Ťciowo.
- Jak to?
- Mojej siostrze wr├│┼╝ka przepowiedzia┼éa, ┼╝e pozna wojskowego, wyjdzie za niego za m─ů┼╝ i b─Ödzie mia┼éa bli┼║ni─Öta. Z tych trzech wr├│┼╝b tylko pierwsza i trzecie si─Ö sprawdzi┼éy.

Młodszy spadochroniarz...

Młodszy spadochroniarz pyta się starszego
- a co zrobić jak już się będzie spadało
- trzeba poci─ůgn─ů─ç czerwon─ů r─ůczk─Ö
- a jak nie zadziała?
- poci─ůgnij zapasow─ů niebiesk─ů
- a je┼Ťli te┼╝ nie zadzia┼éa
- zajrzyj do instrukcji
Młodszy spadochroniarz w końcu skacze
Pr├│buje czerwonej r─ůczki:
- nie działa
Pr├│buje niebieskjej:
- nie działa
Zagl─ůda do instrukcji
INSTRUKCJA
1.Poci─ůgnij za czerwon─ů sprz─ůczke
2.Je┼Ťli nie zadzia┼éa poci─ůgnij za niebiesk─ů
3.Je┼Ťli nie zadzia┼éa niebieska:Ojcze nasz...

Pewien kierowca jest...

Pewien kierowca jest w drodze do Poznania. W czasie drogi strasznie zachcia┼éo mu si─Ö kup─Ö. Staje na najbli┼╝szej stacji benzynowej i wchodzi do WC-tu. Nagle s┼éyszy ┼╝e kto┼Ť wchodzi do kabiny obok.
- Cze┼Ť─ç.
Ta sytuacja wydaje mu si─Ö do┼Ť─ç dziwna ale odpowiada.
- Cze┼Ť─ç.
- Co robisz?
- To co Ty.
- Gdzie jedziesz?
- Do Poznania.
- A tak ogólnie co słychać?
- A w sumie spoko jestem w drodze do Poznania, je┼╝d┼╝─Ö TIR-em.
- S┼éuchaj stary! Zadzwoni─Ö p├│┼║niej, bo jaki┼Ť idiota z kabiny obok odpowiada mi na ka┼╝de moje pytanie, cze┼Ť─ç!

Kierownik do podwładnego:...

Kierownik do podwładnego:
- Jeste┼Ť zwolniony!
- Zwolniony? My┼Ťla┼éem, ┼╝e niewolnik├│w si─Ö sprzedaje...

Siedzi sobie typiarka...

Siedzi sobie typiarka w pociagu, ma okres a ┼╝e siedzi sama w przedziale to postanowila zmienic podpaske.No i wsio przebieglo pomyslnie tylko co zrobic z ta zuzyta?Niewiele myslac wyrzuca przez okno.Peronem przechadza sie koles i nagle BUCH dostaje czyms w twarz.Sciaga to,patrzy....k***a kawalek waty a tak mi ryj rozjebalo;]

Na zamku króla żył pewien...

Na zamku kr├│la ┼╝y┼é pewien dworzanin. Od lat ogarni─Öty by┼é obsesj─ů popieszczenia j─Özyczkiem ┼Ťlicznych piersi Kr├│lowej. Tylko ┼Ťwiadomo┼Ť─ç kary ┼Ťmierci po┼é─ůczonej z kastrowaniem powstrzymywa┼éa go przed zaspokojeniem swoich ┼╝─ůdz. Pewnego razu dworzanin zdradzi┼é swoje rozterki nadwornemu medykowi. Medyk zaproponowa┼é pewne wyj┼Ťcie z sytuacji, wi─Öc panowie zawarli d┼╝entelme┼äski uk┼éad. Medyk mia┼é u┼╝y─ç swoich wp┼éyw├│w oraz magicznych zi├│┼é, aby umo┼╝liwi─ç spe┼énienie marze┼ä dworzanina, za co ten zobowi─ůza┼é si─Ö zap┼éaci─ç tysi─ůc dukat├│w w z┼éocie.
Nast─Öpnego dnia, medyk jak zwykle przygotowa┼é lecznicz─ů k─ůpiel dla Kr├│lowej. Korzystaj─ůc z chwili kr├│lewskiej nieuwagi, wsypa┼é do staniczka szczypt─Ö bia┼éego proszku wywo┼éuj─ůcego uporczywe sw─Ödzenie. Kiedy tylko Kr├│lowa si─Ö ubra┼éa, proszek natychmiast zacz─ů┼é dzia┼éa─ç. Nie pomaga┼éy ┼╝adne ma┼Ťci, sw─Ödzenie wci─ů┼╝ narasta┼éo na sile a ci─ůg┼ée drapanie si─Ö po biu┼Ťcie odbiera┼éo Kr├│lowej ca┼éy majestat. Kr├│l w ko┼äcu pos┼éa┼é po medyka. Medyk rzecz obada┼é dok┼éadnie, a jak┼╝e, po czym stwierdzi┼é, ┼╝e tylko specjalny enzym wyst─Öpuj─ůcy w ┼Ťlinie, dozowany przez cztery godziny, mo┼╝e wyleczy─ç uczulenie. Na zamku jest pewien dworzanin, a testy wykaza┼éy, ┼╝e jego ┼Ťlina mo┼╝e by─ç ca┼ékiem dobrym lekarstwem. Kr├│l natychmiast pos┼éa┼é po dworzanina... Zobowi─ůzany kontraktem medyk, da┼é dworzaninowi gar┼Ť─ç antidotum, kt├│re ten szybko w┼éo┼╝y┼é do ust i uda┼é si─Ö do apartament├│w Kr├│lowej. Przez bite cztery godziny dworzanin u┼╝ywa┼é sobie za wszystkie lata. Kiedy czas min─ů┼é, dworzanin by┼é kompletnie wyczerpany, a tak┼╝e wyleczony ze swojej obsesji.
Nast─Öpnego dnia medyk spotkawszy dworzanina na zamkowym dziedzi┼äcu, zgodnie z umow─ů za┼╝─ůda┼é tysi─ůca z┼éotych dukat├│w. Zaspokojony ju┼╝ dworzanin zacz─ů┼é si─Ö wykr─Öca─ç od zap┼éaty, wymawiaj─ůc si─Ö niewielkim wysi┼ékiem ze strony medyka. Mocno zniesmaczony medyk poszed┼é do swojej komnaty, gdzie przygotowa┼é nast─Öpn─ů porcj─Ö sw─Ödz─ůcego proszku.
Rankiem medyk uda┼é si─Ö do apartament├│w Kr├│la, gdzie wsypa┼é proszek w ┼Ťwie┼╝o wyprane kr├│lewskie gacie.
W południe... Król posłał po dworzanina...

G├│wno, nie wszyscy mog─ů...

G├│wno, nie wszyscy mog─ů mie─ç r├│wno. Na ka┼╝dego to wypadnie, co ukradnie. A wi─Öc mamy przepis ┼Ťwie┼╝y, ile komu si─Ö nale┼╝y:
- Premier: mercedes, whisky i artystki.
- Minister:ford, koniaki i kociaki.
- Dyrektorzy: opel, starka i sekretarka.
- Kierownicy: fiat, wyborowa i kole┼╝anka biurowa.
- Pracownicy umysłowi: autobus, czysta czerwona i własna żona.
- Pracownicy wykwalifikowani: motocykl, dwa piwa i byle dziwa.
- Pracownicy niewykwalifikowani: tramwaj, zupa i byle dupa.
- Robotnicy: ┼éopata, taczki i dupa sprz─ůtaczki.
- Rolnicy: bimber, kilka uli i dupa krasuli.
- Bezrobotni: modlitwa, ┼é─ůczka i w┼éasna r─ůczka.
- Wi─Ö┼║niowie: okno, krata i dupa kamrata.
- Emeryci: telewizor, herbatka oraz "Jacek i Agatka".

- Szeregowy Kowalski,...

- Szeregowy Kowalski, do czego służy polska armia?
- Polska armia służy do mszy, obywatelu poruczniku!

* * *