#it
emu
psy
syn

Studenci szkoły filmowej...

Studenci szko┼éy filmowej zdaj─ů egzamin.
- Scenka jest taka: facet i kobitka s─ů na przyj─Öciu. Jak pokaza─ç ludziom, ┼╝e to m─ů┼╝ i ┼╝ona?
- Ona poprawia jemu krawat - m├│wi jeden student.
- ┼╣le. To mo┼╝e by─ç jego kole┼╝anka - ripostuje egzaminator.
- On ca┼éuje j─ů w policzek - m├│wi drugi.
- ┼╣le. To mo┼╝e by─ç jego kochanka.
- On m├│wi: Ty stara ku**o, spie**oli┼éa┼Ť mi ┼╝ycie! - m├│wi trzeci.
- ┼╣le. Mog─ů by─ç po rozwodzie.
- On wyjmuje z jej torebki chusteczk─Ö - m├│wi czwarty. - Wysmarkuje nos i wk┼éada j─ů z powrotem do torebki.
- Brawo! Pi─ůtka.

Pani pedagog chciała...

Pani pedagog chcia┼éa pokaza─ç dzieciom dlaczego nie mo┼╝na pali─ç i pi─ç w├│dki, wi─Öc przynios┼éa na lekcj─Ö: papierosa, w├│dk─Ö, wod─Ö z kranu i 3 robaki. Po chwili wykona┼éa takie do┼Ťwiadczenie: wsadzi┼éa robaka do w├│dki - robak zdech┼é. Wsadzi┼éa kolejnego do papierosa - robak zdech┼é. Ostatniego robaka wsadzi┼éa do zwyk┼éej wody - robak prze┼╝y┼é.
Pani pedagog: Jasiu, jaki z tego wniosek?
Jasiu: Kto pije i pali ten nie ma robali

- Panie w┼éadzo, m├│j s─ůsiad...

- Panie w┼éadzo, m├│j s─ůsiad p─Ödzi bimber!
- Tak? A dok─ůd?

- Panie doktorze, do...

- Panie doktorze, do niedawna nie mog┼éem nic je┼Ť─ç, a teraz zjadam wszystko!
- Świetnie. A co ze stolcem?
- Te┼╝!

Zakład Ubezpieczeń Społecznych...

Zak┼éad Ubezpiecze┼ä Spo┼éecznych zatrudni by┼éego w┼éa┼Ťciciela agencji
towarzyskiej. Wymagania: umiej─Ötno┼Ť─ç ogarni─Öcia burdelu.

Na wsi zabitej dechami...

Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi go┼Ť─ç w garniturze i z nienagann─ů manier─ů pyta:
- Czy dostan─Ö u pana serek Valbon?
Ekspedient za lad─ů patrzy na niego jak na kosmit─Ö i odpowiada jak na ch┼éopa przysta┼éo:
- Nie ma.
Klient:
- Dziekuj─Ö, do widzenia.
- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy żółty ser i biały ser.
- Nie dziękuję. Chciałem ser Valbon. Do widzenia.
- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
- Serek Valbon to jest taki mi─Öciutki serek pokryty cieniutk─ů warstw─ů jadalnej ple┼Ťni...
- A to nie mamy takiego sera...
- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale s─ů za to pomidory Valbon i szynka Valbon...

Gada dw├│ch dres├│w:...

Gada dw├│ch dres├│w:
- Rano widzia┼éem w piwnicy takiego byczego paj─ůka, ┼╝e ba┼éem si─Ö mu przy***a─ç, bo by k***a odda┼é.
- A m├│wi┼éem Ci ┼╝eby┼Ť nie trzyma┼é steryd├│w w piwnicy.

Adam Małysz skoczył 125...

Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?

W przedziale siedzi dw├│ch...

W przedziale siedzi dw├│ch pasa┼╝er├│w. Wchodzi konduktor i m├│wi: bilety do kontroli prosz─Ö. Pasa┼╝erowie daj─ů bilety, konduktor sprawdza i oddaje. Wychodz─ůc s┼éyszy, jak jeden m├│wi do drugiego: ha, ha, ha, nie zorientowa┼é si─Ö. Wraca si─Ö z powrotem i ponownie sprawdza bilety. Wszystko gra, wi─Öc oddaje bilety i odchodzi. W przedziale s┼éycha─ç: widzisz, m├│wi┼éem ci, ┼╝e si─Ö nie skapnie, jak si─Ö zamienimy biletami!

Hans powiedział Żydom...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.