#it
emu
psy
syn

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak─ů ma pani dzi┼Ť ┼Ťliczn─ů bluzeczk─Ö...
- A widzia┼é pan na mnie kiedy┼Ť co┼Ť brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn─Öli┼Ťcie...

Dw├│ch narkoman├│w gotuje...

Dw├│ch narkoman├│w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl─ů, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał?
- We┼║ przesta┼ä. Posz┼éaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi┼éyby ci si─Ö krwawe ┼Ťlady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t─ů chochl─ů w****doli┼é...

Komisariat policji. Dy┼╝urka....

Komisariat policji. Dy┼╝urka. Dzwoni telefon. Dy┼╝urny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzie┼ä dobry. Czy to wasz komisariat wysy┼éa┼é wczoraj wieczorem patrol na Alej─Ö Lipow─ů 74 przez 3?
- Chwileczk─Ö, ju┼╝ sprawdzam. Tak. Mieli┼Ťmy zg┼éoszenie naruszenia ciszy nocnej - g┼éo┼Ťna muzyka, wraski...
- Mam pro┼Ťb─Ö. Czy mo┼╝ecie ich przys┼éa─ç jeszcze raz? Zapomnieli zabra─ç czapk─Ö i pistolet. No i zdj─Öcia obejrz─ů, fajne wysz┼éy!

- Tatusiu, czy mama na...

- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym poci─ůgiem?
- Nie gadaj tyle, tylko rozkr─Öcaj szybciej szyny.

Dw├│ch d┼╝entelmen├│w na...

Dw├│ch d┼╝entelmen├│w na przyj─Öciu:
- Tamta brunetka w zielonej sukni - m├│wi wolno jeden upijaj─ůc ┼éyk z kielicha trzymanego w r─Öku - jest wyj─ůtkowo szkaradna...
- Hmmm - odpowiada drugi i także wolno wypija łyk - tak się składa, że to moja żona...
Pierwszy upija kolejny łyk:
- Ale w por├│wnaniu z moj─ů ┼╝on─ů jest pi─Ökna...

Siedzi facet w barze...

Siedzi facet w barze i w pewnej chwili wchodzi pi─Ökna dziewczyna. Facet my┼Ťli jak by tu do niej zagada─ç.
D┼éugo my┼Ťli, my┼Ťli, pr├│buje wymy┼Ťli─ç co┼Ť oryginalnego.
Nagle ona wstaje i wychodzi.
Facet za┼éamany chce wybiec za ni─ů, ale tak mu si─Ö g┼éupio zrobi┼éo.
Boi si─Ö, ┼╝e ju┼╝ nigdy jej nie zobaczy...
Aż w końcu ona wraca.
Okazało się, że poszła do łazienki.
Facet dalej kombinuje, jak by tu zagada─ç.
W ko┼äcu uzna┼é, ┼╝e podejdzie i powie to, co mu ┼Ťlina na j─Özyk przyniesie, mo┼╝e si─Ö uda.
Wstaje, otrzepuje si─Ö, pi─Öknym krokiem podchodzi do dziewczyny, u┼Ťmiecha si─Ö, sk┼éania szarmancko i pyta:
- Sra*a┼Ť?

Na butach importowanych...

Na butach importowanych z Chin: "Nie chodzi─ç po deszczu."

S─Ödzia:...

S─Ödzia:
- Oskar┼╝ony! Za chwil─Ö odczytany zostanie wyrok. Jak si─Ö pan czuje?
- Hmm... jak by to powiedzie─ç...podobnie jak panna m┼éoda przed noc─ů po┼Ťlubn─ů. Ju┼╝ si─Ö domy┼Ťlam co b─Ödzie, tylko jeszcze nie wiem jak d┼éugi...

Przychodzi facet do lekarza,...

Przychodzi facet do lekarza, ale piel─Ögniarka zas┼éania mu przej┼Ťcie m├│wi─ůc, ┼╝e lekarz ma bardzo du┼╝o klient├│w.
Wreszcie lekarz przyj─ů┼é faceta, chc─ůc zrobi─ç na nim wra┼╝enie podni├│s┼é s┼éuchawk─Ö i m├│wi:
-Nie, nie mog─Ö pana przyj─ů─ç, no mo┼╝e za miesi─ůc, dobrze prosz─Ö jeszcze zadzwoni─ç.
Odkłada słuchawkę i mówi:
-Co pana sprowadza?
-Jestem monterem, przyszed┼éem pod┼é─ůczy─ç telefon.

Dziennikarz pyta znanego...

Dziennikarz pyta znanego akwizytora, jak uda┼éo mu si─Ö sprzeda─ç du┼╝─ů ilo┼Ť─ç trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
- M... m├│wi... m├│wi┼éem: K...kupi...pa...pan k... k... ksi─ů┼╝... ksi─ů┼╝k─Ö cz... czy m... mam j... j─ů prze... przeczyt... przeczyta─ç n... na g... g┼éooo... g┼éos?!