#it
emu
hit
psy
syn

W biurze:...

W biurze:
- Pani Kasiu, jak膮 ma pani dzi艣 艣liczn膮 bluzeczk臋...
- A widzia艂 pan na mnie kiedy艣 co艣 brzydkiego, panie Stefanie?
- Owszem. Ostatnio pana kierownika, kiedy drzwi do jego gabinetu nie domkn臋li艣cie...

Wypijemy jedno piwko!

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy...

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy s艂uchaczom, jak szybko zmienia膰 si臋 b臋dzie na lepsze 偶ycie w ZSRR:
- Za dwa lata ka偶dy b臋dzie m贸g艂 kupi膰 sobie rower, za trzy lata motocykl, a za cztery lata ka偶dego b臋dzie sta膰 na kupienie samochodu, a za pi臋膰 lat ka偶dy b臋dzie mia艂 sw贸j helikopter!
Kto艣 z sali wstaje i pyta:
- Rozumiem rower, motocykl, samoch贸d... Ale po co ka偶demu helikopter?
- A jak dowiecie si臋, 偶e na przyk艂ad w Odessie mo偶na kupi膰 zapa艂ki, a w Kijowie papierosy? Wsiadacie wtedy we w艂asny helikopter i za chwil臋 jeste艣cie na miejscu!

Zaradny g贸ral w Ameryce....

Zaradny g贸ral w Ameryce.

Dw贸ch g贸rali pojecha艂o do Chicago.Po p贸艂 roku jeden wraca.
- A gdzie Jontek? - pytaj膮 znajomi na lotnisku.
- On tam zosta艂.
- Jak to zosta艂?.
- No, bo sklep otwar艂,to musia艂.
- Po p贸艂 roku?. Jak on to zrobi艂?.
- Zwyczajnie,艂omem...

Zywa pomarancza kupuje...

Zywa pomarancza kupuje na straganie owoce, sprzedawca sie pyta:

-Zapakowac w siatke?
- Nie poturlam.

Wchodzi 艂ysy do tramwaju...

Wchodzi 艂ysy do tramwaju a Franciszka do Haliny m贸wi.
- Patrz, patrz 艂ysy?!!!
A na to 艂ysy.
- Nie 艂ysy tylko bilety do kontroli!!!

Wr贸ciwszy do swego gabinetu...

Wr贸ciwszy do swego gabinetu M眉ller zauwa偶y艂, jak Stirlitz
w podejrzany spos贸b kreci si臋 w pobli偶u sejfu.
- Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapyta艂.
- Czekam na tramwaj - odpowiedzia艂 Stirlitz.
- W porz膮dku! - rzuci艂 M眉ller wychodz膮c.
Na korytarzu pomy艣la艂: Jaki偶 u diab艂a mo偶e by膰 tramwaj w moim
gabinecie...
Zawr贸ci艂. Ostro偶nie zajrza艂 do gabinetu. Stirlitza nie by艂o.
Pewnie ju偶 odjecha艂 - pomy艣la艂 M眉ller.

Rozmawia dwu pan贸w. -...

Rozmawia dwu pan贸w. - Wie pan - zaczyna pierwszy - u nas w domu przed ka偶dym posi艂kiem ojciec zaczyna艂 modlitw臋, w kt贸rej wszyscy brali udzia艂 i dopiero potem siadali艣my do sto艂u. A u pana? - Nie by艂o takiej potrzeby. Matka gotowa艂a ca艂kiem dobrze.

- O stary, wiedzie ci...

- O stary, wiedzie ci si臋? Wypasiony apartament, Zaje****a bryka, dacza? Niczego ci chyba wi臋cej nie trzeba?
- Jedna rzecz by si臋 przyda艂a.
- Jaka?
- 呕elazne alibi.