#it
emu
psy
syn

W czasach PRL trzy ┼╝ony...

W czasach PRL trzy ┼╝ony policjant├│w spieraj─ů si─Ö, kt├│ry z ich m─Ö┼╝├│w jest g┼éupszy.
- M├│j przejecha┼é na czerwonym ┼Ťwietle i sam sobie wypisa┼é mandat.
- M├│j zgubi┼é kluczyki od samochodu, otworzy┼é go ┼Ťrubokr─Ötem i sam sie aresztowa┼é za w┼éamanie.
- To nic, mój przeskoczył ladę w Peweksie i poprosił o azyl!

Te┼╝ tak macie?...

Te┼╝ tak macie?
Wracacie z imprezy, p├│┼║n─ů noc─ů, na piechot─Ö, przez opustosza┼ée miasto. Przed wami idzie jaka┼Ť kobieta, idzie za wolno, ale nie chcecie jej przestraszy─ç, wi─Öc idziecie jej tempem. Mimo wszystko, ona my┼Ťli sobie, ┼╝e idzie za ni─ů jaki┼Ť zboczeniec, wi─Öc przyspiesza. Wy te┼╝, nareszcie mo┼╝ecie i┼Ť─ç normalnym krokiem. Ona zaczyna biec, a Wy nie wiecie czemu, te┼╝ zaczynacie biec. W ko┼äcu j─ů doganiacie, gwa┼écicie, a ta jeszcze w s─ůdzie ma czelno┼Ť─ç m├│wi─ç, ┼╝e tego nie chcia┼éa.

S─Ödzia przepytuje kobiet─Ö:...

S─Ödzia przepytuje kobiet─Ö:
- Jaka przyczyna rozwodu?
- Noooo...
- Pije?
- Nie.
- Narkotyki?
- Nie.
- Mało zarabia?
- Nawet nie.
- Bije?
- Nie.
- Nie dba o dzieci?
- Dba.
- Zdradza?
- Nie, co te┼╝ Wysoki S─ůd...
- Nie zadowala pani jako kobiety?
- Nie, z tym wszystko w porz─ůdku.
- Nie pomaga w domu?
- Pomaga.
- No to gdzie przyczyna?
- Wysoki S─ůdzie... on to wszystko robi... ale... jakby Wysoki S─ůd widzia┼é z jak─ů min─ů!

Do sadu przychodz─ů dwaj...

Do sadu przychodz─ů dwaj z┼éodzieje kra┼Ť─ç jab┼éka. Po chwili w┼éa┼Ťciciel sadu zorientowa┼é si─Ö, i┼╝ kto┼Ť kradnie jego owoce. Sadownik wyrusza do sadu, aby z┼éapa─ç z┼éodziei i z┼éapa┼é jednego a drugi uciek┼é. Wkurzony sadownik z┼éapa┼é z┼éodzieja za jaja i pyta:
- Kto┼Ť ty???
On nic nie m├│wi
- Kto┼Ť ty??!! - i mocniej przekr─Öci┼é za jaja
On nie odezwał sie ani słowem
Sadownik tak mu wykręcił jaja, że mu się łzy polały i pyta
- Kto┼Ť ty???!!!!!
a on na to
- Jasiek niemowa z Krakowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

M─ů┼╝: Chcia┼ébym te wakacje...

M─ů┼╝: Chcia┼ébym te wakacje sp─Ödzi─ç tam, gdzie jeszcze nigdy nie by┼éem....
Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

Adam Małysz skoczył 125...

Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?

M─ů┼╝ sko┼äczy┼é prac─Ö znacznie...

M─ů┼╝ sko┼äczy┼é prac─Ö znacznie szybciej ni┼╝ zwykle, nie zabra┼é jednak ze sob─ů telefonu do pracy i nie m├│g┼é uprzedzi─ç swojej ┼╝ony, ┼╝eby robi┼éa wcze┼Ťniej obiad. Wchodzi do mieszkania a ona z kochankiem na stole w kuchni. Stan─ů┼é jak wryty i patrzy na nich. A ┼╝ona na to:
- Ty si─Ö tak nie gap, Ty si─Ö ucz!´╗┐

Poszła fama, że w pewnym...

Posz┼éa fama, ┼╝e w pewnym miasteczku jest cudowne ┼║r├│de┼éko, kt├│re leczy u┼éomno┼Ťci. I tak zebrali si─Ö przy nim ┼Ťlepy, garbaty i sparali┼╝owany na w├│zku. ┼Ülepy przemy┼é oczy i krzykn─ů┼é:
- O rany, ludzie, ja widz─Ö!
Garbaty wyk─ůpa┼é si─Ö w ┼║r├│de┼éku i krzykn─ů┼é:
- O rany, ludzie, nie mam garba!
Na to sparali┼╝owany wjecha┼é z w├│zkiem do wody i krzykn─ů┼é:
- O rany, ludzie, mam nowe opony!

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ÔÇô P├│jd─Ö...

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ÔÇô P├│jd─Ö do s─ůsiadki na 3 minuty. a ty co 5 minut pomieszaj kasz─Ö.

Przylatuje Real Madryt...

Przylatuje Real Madryt zagra─ç z reprezentacj─ů Polski mecz towarzyski. Wysiadaj─ů na lotnisku, ale okazuje si─Ö, ┼╝e zapomnieli zabra─ç ze sob─ů koszulki, nikt o tym nie pami─Öta┼é opr├│cz Ronaldo.
- Dobra chłopaki, zagram sam...
- Jak to sam? Przecie┼╝ nie dasz rady!
- Spokojnie, postaram si─Ö.
Mija pierwsze 45 min, telefon do szatni do Ronaldo...
- Ronaldo ile jest?
- Spokojnie chlopki, prowadz─Ö 1:0.
Mija 90 min, telefon do szatni do Ronaldo...
- Ronaldo ile jest?
- 1:1.
- Ale jak to 1:1?
- No normalnie, w 80 min. dosta┼éem czerwon─ů kartk─Ö, a w 93 min. Rasiak strzeli┼é gola!