psy
fut
lek
emu
hit
#it
syn

Wchodzi do autobusu niski,...

Wchodzi do autobusu niski, maksymalnie "napakowany" szczyl i m贸wi:
- Jestem ma艂y Tadzio, "pakero"! - powiedzia艂, potrz膮saj膮c g艂ow膮. - I nie kasuje bilet贸w! - doda艂.
Kierowca spojrza艂 w lusterko, ale kiedy zobaczy艂 napakowanego g贸wniarza, nic nie powiedzia艂 tylko ruszy艂 dalej.
Za tydzie艅 zn贸w do tego samego autobusu wchodzi ten sam szczyl i m贸wi:
- Jestem ma艂y Tadzio, "pakero" i nie kasuje bilet贸w!
Kierowca zn贸w spogl膮da w lusterko, ale we藕 i zwr贸膰 takiemu uwag臋, jeszcze g臋b臋 obije. Trudno - jedzie dalej.
Sytuacja powt贸rzy艂a si臋 przez kilka nast臋pnych tygodni. Kierowca w ko艅cu nie wytrzyma艂; wzi膮艂 3 miesi膮ce bezp艂atnego urlopu, zacz膮艂 chodzi膰 na si艂owni臋, boks, zacz膮艂 bra膰 koks, 膰wiczy艂 bez ustanku. Rozr贸s艂 si臋 tak, 偶e jak wr贸ci艂 do pracy koledzy go nie poznali.
Wsiada do autobusu, jedzie w tras臋 i my艣li: "Niech teraz ten gnojek tylko spr贸buje tego co poprzednio". Na kt贸rym艣 przystanku wsiada znajomy szczyl i m贸wi:
- Jestem ma艂y Tadzio, "pakero" i nie kasuje bilet贸w.
Kierowca wypada z kabiny podbiega do niego i krzyczy z g贸ry:
- A to niby, cholera, dlaczego?!!
- Bo mam miesi臋czny...

Rynek du偶ego miasta....

Rynek du偶ego miasta.
Jakie艣 wyst臋py.
Gdzie艣 z ty艂u po艣r贸d stoj膮cych widz贸w rozlega si臋 nagle:
鈥 Hej, kolego!
Nieco dalej kto艣 odwraca g艂ow臋.
鈥 Kto, ja?
鈥 Tak, ty...
鈥 Nie jeste艣my na "ty"!
鈥 O, sorry, kolego.
鈥 Nie jestem twoim koleg膮!
鈥 S艂uchaj, przyjacielu.
鈥 Ani przyjacielem!
鈥 Pos艂uchaj mnie, go艣ciu鈥
鈥 Nie jestem 偶adnym "go艣ciem"!
鈥 No to jak mam鈥
鈥 "Prosz臋 pana"鈥
鈥 OK, wi臋c prosz臋鈥
鈥 ... "szanownego".
鈥 Dobra, k..., a wi臋c prosz臋 szanownego pana鈥
鈥 Dobrze, dobrze鈥
鈥 Czy szanowny pan widzi tamtego ma艂ego szczyla?
鈥 Tego, kt贸ry wsiada na motor?
鈥 Tak, w艂a艣nie tego.
鈥 Widz臋.
鈥 No wi臋c chcia艂em powiedzie膰, kiedy byli艣my jeszcze przy "kolego" on akurat opier*ala艂 wielce szanownemu panu kieszenie i torb臋. Nie ma za co!

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂...

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂 roz艂o偶yli si臋 na polanie na spoczynek. W pewnym momencie zza krzak贸w dobieg艂o wo艂anie:
- Hej, wy, elfie pokraki! To ma by膰 wojsko?! I ob贸z?! Hahaha! To ja, Mocarny Krasnolud z was si臋 艣miej臋! I nie boj臋 si臋 cho膰 jestem sam! Wy艣lijcie tu do mnie kt贸rego艣 z was, jeden na jednego, honornie, a ja go pokonam!
Ksi膮偶臋 skin膮艂 palcem i za krzaki pobieg艂 jeden z wojownik贸w. Przez chwilk臋 s艂ycha膰 by艂o szamotanie, a p贸藕niej ten sam g艂os:
- Ale zdechlak! Kogo艣cie mi wys艂ali?! Przy艣lijcie swojego najlepszego wojownika!
Ksi膮偶臋 drugi raz skin膮艂 palcem i najdzielniejszy z elfich wojownik贸w pobieg艂 za krzaki. Szamotanie. Kr贸tki pisk. I g艂os:
- Ten by艂 najlepszy?! Jeste艣cie gorsi ni偶 my艣la艂em! Dawa膰 tu dziesi臋ciu z was!
Wkurzony ksi膮偶臋 machn膮艂 r臋k膮 i natychmiast dziesi臋ciu wojownik贸w pobieg艂o za krzaki. Po chwili pe艂nej trzask贸w, szcz臋ku broni, szumu i krzyk贸w jednak znowu rozleg艂 si臋 ten sam g艂os:
- E, traw臋 tylko 偶recie to i takie z was s艂abizny! z owcami wam si臋 zabawia膰, a nie walczy膰! Przyjd藕cie tu wszyscy!
Ksi膮偶臋 sykn膮艂 ze z艂o艣ci, zamacha艂 r臋kami i resztka jego oddzia艂u pop臋dzi艂a za krzaki. Po nied艂ugiej chwili szamotania i wrzask贸w krzaki rozchyli艂y si臋 i na polan臋 potykaj膮c si臋 wpad艂 pokrwawiony elfi wojownik:
- Ksi膮偶臋 p...panie! Zdrada! Osz...osz...oszukali nas! Ich tam jest dw贸ch!

Dwa ko艣ciotrupy zam贸wi艂y...

Dwa ko艣ciotrupy zam贸wi艂y taxi pod cmentarz jeden ko艣ciotrup wsiada i m贸wi do drugiego chod藕 a drugi ko艣ciotrup ci膮gnie p艂yt臋 nagrobkow膮 i m贸wi:
- por膮ba艂o ci臋 stary bez dokument贸w na miasto

M臋偶czyzna spaceruje kalifornij...

M臋偶czyzna spaceruje kalifornijsk膮 pla偶膮 pogr膮偶ony w g艂臋bokiej modlitwie.
Nagle przem贸wi艂 g艂o艣no:
- Panie Bo偶e spe艂nij jedno moje 偶yczenie.
I us艂ysza艂 g艂os Boga:
- Poniewa偶 zawsze chodzi艂e艣 moimi drogami spe艂ni臋 twoje 偶yczenie.
M臋偶czyzna poprosi艂:
- Zbuduj dla mnie most na Hawaje, 偶ebym m贸g艂 tam je藕dzi膰 samochodem, kiedy tylko zechce.
B贸g odpowiedzia艂:
- Twoje 偶yczenie jest bardzo materialistyczne. Pomy艣l logicznie, jak wielkich nak艂ad贸w wymaga takie przedsi臋wzi臋cie. Ile betonu, stali. Rzecz jasna mog臋 to zrobi膰, ale trudno znale藕膰 usprawiedliwienie dla takiej pro艣by. Mo偶e wymy艣li艂by艣 inne 偶yczenie, kt贸re bardziej odda艂oby mi chwa艂臋.
M臋偶czyzna d艂ugo si臋 zastanawia艂 i w ko艅cu odrzek艂:
- Dobrze Panie Bo偶e, w takim razie chcia艂bym by膰 w stanie zrozumie膰 kobiety. O co tak naprawd臋 im chodzi, kiedy na moje pytanie - o ci jest? - odpowiadaj膮 - a nic.
Po kilku minutach ciszy B贸g odpowiedzia艂:
- Chcesz dwa, czy cztery pasy ruchu na tym mo艣cie?

W klinice nr 6 miala...

W klinice nr 6 miala miejsce pierwsza w swiecie operacja mikrochirurgii.
Wzrost chirurga 85 cm.

- Dlaczego milicjanci...

- Dlaczego milicjanci 艣pi膮 na brzuchu?
- 呕eby nikt im pa艂y nie ukrad艂.

- Przepraszam Wysoki...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Czy mo偶esz mi po偶yczy膰...

- Czy mo偶esz mi po偶yczy膰 20 milion贸w?
- Cz艂owieku na co ci tyle pieni臋dzy?
- Postanowi艂em odda膰 wszystkie d艂ugi i sko艅czy膰 z tym wiecznym po偶yczaniem.