Wchodzi dresiarz do wypo┼╝yczal...

Wchodzi dresiarz do wypo┼╝yczalni DVD i pyta:
- Czy macie może płytę Chopina - etiuda, opus 10, numer 12 w wykonaniu Richtera?
- Eee.. no nie s─ůdz─Ö.
- Dobra, k***a syńciu. A jak znajdę?

PRZEPIS NA KURCZAKA mmmm...

PRZEPIS NA KURCZAKA mmmm palce liza─ç!

Kurczaka, starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.
Dodajemy go┼║dziki, cynamon, a nast─Öpnie skrapiamy cytryn─ů.
Tak przygotowanego kurczaka zalewamy jedn─ů szklank─ů wina bia┼éego, jedn─ů szklanka wina czerwonego. Dodajemy 100 ml ginu, 100 ml koniaku, 200 ml Smirnoffa i 50 ml bia┼éego rumu.
Potrawy nie musimy poddawa─ç obr├│bce cieplnej, a kurczaka mo┼╝liwie szybko wyrzucamy - bo jest do ...y...
Natomiast sos.. Sos? Sooosssik! Paluszki liza─ç!

PS Kurczaka najpierw nale┼╝y zabi─ç, bo bydlak wychleje co si─Ö da...

Na pogotowie przywo┼╝─ů...

Na pogotowie przywo┼╝─ů faceta ze z┼éamanym nosem, przestawion─ů szcz─Ök─ů i podbitym okiem.
- Pan po wypadku samochodowym? - pyta lekarz.
- Nie, kichn─ů┼éem w szafie.

Spotykaj─ů si─Ö dwaj Nowi...

Spotykaj─ů si─Ö dwaj Nowi Ruscy:
- Słuchaj, nie chcesz kupić wagonu cukru?
- Czemu nie? Kupuj─Ö. Od r─Öki!
I rozeszli si─Ö w swoje strony. Jeden szuka─ç pieni─Ödzy, a drugi wagonu cukru.

Na ulicy:...

Na ulicy:
- Kolego!
- Nie jestem twoim koleg─ů!
- Obywatelu!
- Obywatel to był za komuny, co to za zwrot!
- Go┼Ťciu!
- Czy nie umiesz si─Ö poprawnie zwr├│ci─ç?!
- Szanowny panie!
- No w ko┼äcu czego┼Ť si─Ö nauczy┼ée┼Ť! S┼éucham?
- Czy szanowny pan widzi tamtego motocyklist─Ö, kt├│ry w┼éa┼Ťnie odje┼╝d┼╝a?
- Widz─Ö. Co to ma do rzeczy?
- Gdy jeszcze byli┼Ťmy przy koledze, szanowny panie, ten motocyklista wyj─ů┼é szanownemu panu laptopa z teczki....

Do szpitala przywie┼║li...

Do szpitala przywie┼║li faceta z no┼╝em miedzy ┼╝ebrami. Lekarz pyta:
- Boli pana?
- Tak, ale tylko jak si─Ö ┼Ťmiej─Ö.

Sprz─ůtaczka zosta┼éa zgwa┼écona...

Sprz─ůtaczka zosta┼éa zgwa┼écona w pewnym biurze. Policjant j─ů przes┼éuchuje:
- No, proszę pani, jak do tego doszło?
- My┼éam pod┼éog─Ö kl─Öcz─ůc na kolanach, nagl─Ö czuj─Ö ┼╝e kto┼Ť jest z ty┼éu i mnie zgwa┼éci┼é.
- To czemu pani nie uciekała?
- Na wymyte?!

- Co tam słychać?...

- Co tam słychać?
- Nie wiem. Dawno tam nie byłem.

W po┼Ťredniaku urz─Ödnik...

W po┼Ťredniaku urz─Ödnik pyta m┼éod─ů dziewczyn─Ö:
- Gdzie pani do tej pory pracowała?
- W barze.
- A na jakim stanowisku?
- By┼éam pomywaczk─ů. Wydawa┼éam dla sto┼é├│wki czyste naczynia i
sztu─çce.
- A dlaczego pani zrezygnowała?
- Bo po tygodniu skończyły się czyste naczynia i sztućce.

F─ůfara poszed┼é do ksi─Ögarni...

F─ůfara poszed┼é do ksi─Ögarni i pyta:
- Czy dostane ksi─ů┼╝k─Ö pod tytu┼éem "M─Ö┼╝czyzna panem domu"?
- Niestety, nasza ksi─Ögarnia nie prowadzi bajek.