Wraca koleś z delegacji po dwóch tygodniach, wchodzi do domu a tam jego syn przy nowiuśkim pececie. Kolo: Skąd miałeś kasę? Syn: Ze zmywania. Kolo: Jak to ze zmywania. Syn: Mama dawała mi po 100 zł jak chciała żebym się zmył z chaty.
Żonka do męża: - Zjesz pieroga!? - Tak! - A cztery? - Co? Pierogi A4???