#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Po wizycie u lekarza:...

Po wizycie u lekarza:
- Doktorze, i co mi jest?
- To może być wszystko: od rzadkiej postaci zespołu Parkera-Scotta do banalnej grypy. Wszystko zależy od pańskiej pozycji finansowej.

Pan Jezus pewnego dnia...

Pan Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie że się nie przedstawił hipisom, i mówi:
- Jestem Jezus...
A oni na to:
- I o to chodzi!

JOLKA, JOLKA......

JOLKA, JOLKA...

Historia działa się jakiś czas temu.
Gwoli wyjaśnienia i wprowadzenia:
Moja znajoma (nazwijmy ją Jola) razem ze swoim mężem była wtenczas właścicielką lokalnej knajpki-baru-dyskoteki. Dyskoteka owa czynna była do około 3 w nocy.
Jola miała w swojej knajpce-barze-dyskotece barmana-kelnera (nazwijmy go Jasiem). Jasio był z zamiłowania motocyklistą i posiadał piękny, cudowny, lśniący i błyszczący MZ ETZ 251.
Traf chciał, że pewnej sobotniej nocy, kiedy goście-tancerze poszli już zmęczonym krokiem do domów, Jola wraz z Jasiem postanowili rozpracować zalegający w czeluściach magazynu alkohol. Około godziny 5 w nocy postanowili jednak ewakuować się na z góry upatrzone domowe pozycje.
Jasio - jako uprzejmy barman-kelner zaoferował się podwieźć Jolę pod dom (tu należy nadmienić, że Jola zamieszkiwała w bloku).
Jola zgodziła się, ale poprosiłaby zaparkował dyskretnie przy krzakach rosnących niedaleko bloku. Chodziło jej o to, żeby zarówno mąż, jak i sąsiadki-plotkarki-obserwatorki nie zobaczyły jej z obcym facetem. Zapakowali się na motocykl, podróż trwała spokojnie, pod blok zajechali po cichutku, Jola zsiadła i poszła w kierunku oddalonej o jakieś 100 metrów swojej klatki. Gdy była już w drzwiach, ciszę nocy przerwał nagle krzyk Jasia:
Jasiu - JOOOOOLLLLLLLKKKKKAAAAAA!!!
Jolka (szeptem) - Zamknij się...
Jasiu - JOOOOOOLLLLLLKKKKKAAAAA!!!
Jolka (głośniejszym szeptem) - Zamknij się debilu, wszystkich sąsiadów pobudzisz...
Jasiu - JOOOOOOOOLLLLLKKKKKAAAA!!!
Jolka (lekko zdenerwowana, już nie szeptem) - Czego chcesz kretynie pijany???
Jasiu - JOOOOLLLLLKKKKAAA!!! KASK ZDEJMIJ!!!
Sąsiadki-plotkarki-obserwatorki miały o czym rozmawiać.
Od tamtej pory Jola z knajpki wraca piechotą.

Na pewnym przyjęciu Rżewski...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ZAKRĘT ŻÓŁWIA...

ZAKRĘT ŻÓŁWIA

Legenda jaka jest przekazywana w mojej robocie z pokolenia na pokolenie... to znaczy, gdy kogoś wywalają i przychodzi nowy.
Nasza rozgłośnia ma szczęście znajdować się, na dosyć sporych rozmiarów pagórku. Tam są zabudowania, anteny, no i wszelkiej maści inne rzeczy potrzebne dla "radyja". A z racji tego, że pagórek jest, jak wspomniałem, dosyć wysoki, to prowadząca z niego droga w dół, bardzo przypomina pas treningowy dla pilotów kamikadze.
Pewnego razu, jeden z radiowców, pseudonim "Żółw" - z racji tego, jakie prędkości rozwijał swoim bolidem, musiał wyjechać na parę dni w Polskę i dlatego zostawił swój prywatny samochód pod firmą.
Niestety pogoda przez ten czas nie dopisała i po powrocie Żółw zauważył, na traczach hamulcowych swojego ukochanego samochodziku, żółto-rdzawy nalot. Zbulwersowany tym faktem, nie zwracał uwagi na nasze zapewnienia, że po pierwszym hamowaniu ów nalocik zniknie.
Pragnąc, aby tarcze świeciły się jak w dniu zakupu bryczki w salonie, sięgnął do bagażnika, wyciągnął z niego pełna puszkę WD40 i pieczołowicie spryskał w/w tarcze... Zadowolony z wyniku, jaki otrzymał (magia jak cholera... rdzawy nalot zniknął!), wsiadł do swej bryczki, zapuścił silniczek i pojechał w siną dal...
Dobrze, że jechał tylko 30-ci na godzinę i miał cztery poduszki powietrzne...
Nie mniej jednak, od tego czasu, każdy przybywający do radia praktykant, lub nowy pracownik, musi poświęcić pięć minut swojego czasu, na wysłuchanie opowieści o tym, jak "Zakręt Żółwia" zyskał swoją nazwę...

MESSERSCHMITT...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

W kościele cztery kobiety...

W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi.
Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
- Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy dupę to ja tego nie wypiję.

Była sobie dupa i ciągle...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Kumpel namawiał mnie,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Czym się różni trądzik...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.