Moja żona mówi, że mam dwie wady: 1. Że jej nie słucham 2. I coś tam jeszcze mówiła...
Wczoraj szef wysłał nas postrącać sople z dachu. I taki pech - jeden wielki sopel spadł na samochód szefa! Dziwne, skoro szef przezornie zaparkował auto 70 metrów od budynku...
Mąż za wcześniej wrócił z delegacji... - No tak... Moja żona, mój przyjaciel, moje prezerwatywy...