Nasz syn zapytał, czy chłopak z jego szkoły może dzisiaj u nas przenocować. Zapytałem żony, czy przypadkiem nasz syn nie jest gejem. Zapytała - czy nie powinienem się bardziej przejmować faktem, że ten chłopak to jeden z uczniów mojego syna.
Matka pakuje syna na wycieczkę:
- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ.
- Po co?
- Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz.
- A gwoździe!?
- Tu są. Przecież spakowałam.
Na skutek wielokrotnych próśb w ośrodku wypoczynkowym zorganizowano w końcu dzień z konkursami. Konkurencje były dwie - kto wypije najwięcej wódki i kto zrobi straszniejszą minę. Pierwszą wygrał elektryk Kolianycz, który po prostu zgłosił się pierwszy. Drugą bezapelacyjnie wygrał hydraulik Mitrycz, po tym, jak dowiedział się, że spóźnił się na pierwszy konkurs.