#it
emu
psy
syn

- Jak si─Ö czujesz jako...

- Jak si─Ö czujesz jako ┼Ťwie┼╝o upieczony ┼╝onko┼Ť?
- Coraz młodziej, jak chłopaczek!
- Jakim cudem?
- Znowu po kryjomu palę w łazience!

Kowalski pyta koleg─Ö:...

Kowalski pyta koleg─Ö:
- Czy twoja ┼╝ona jest brunetk─ů, czy blondynk─ů?
- Trudno powiedzieć. Dwie godziny temu poszła do fryzjera i jeszcze nie
wróciła.

Mężczyzna około 40-tki...

M─Ö┼╝czyzna oko┼éo 40-tki pomyka┼é szos─ů w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy ju┼╝ dwukrotnie przekroczy┼é dozwolona pr─Ödko┼Ť─ç we wstecznym lusterku zobaczy┼é charakterystyczne czerwono-niebieskie migaj─ůce ┼Ťwiate┼éka. Pewien mocy swojego
samochodu ostro przyspieszy┼é, ale w├│z policyjny nie dawa┼é za wygran─ů. Po chwili zda┼é sobie jednak spraw─Ö, ┼╝e w ten spos├│b mo┼╝e przysporzy─ç sobie wielu k┼éopot├│w i zjecha┼é na pobocze. Policjant podszed┼é do niego, bez s┼éowa sprawdzi┼é prawo
jazdy i powiedział:
- To by┼é dla mnie d┼éugi dzie┼ä, zbli┼╝a si─Ö koniec mojej zmiany, na dodatek jest pi─ůtek trzynastego. Mam do┼Ť─ç papierkowej roboty, wiec je┼Ťli znajdzie pan jakie┼Ť dobre wyt┼éumaczenie na swoja ucieczk─Ö, pozwol─Ö panu odjecha─ç bez mandatu. M─Ö┼╝czyzna pomy┼Ťla┼é chwilk─Ö i powiedzia┼é:
- W zesz┼éym tygodniu moja ┼╝ona zostawi┼éa mnie dla jakiego┼Ť policjanta. Ba┼éem si─Ö, ┼╝e chcia┼é mi j─ů pan odda─ç.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

Rozmowa małżeńska....

Rozmowa małżeńska.
- Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, ┼╝e mam bardzo zgrabne nogi.
- Naprawd─Ö? A nie wspomnieli nic o wielkiej d*pie?
- Nie, o Tobie nie rozmawiali┼Ťmy.

Żona podrzucała mi delikatne...

┼╗ona podrzuca┼éa mi delikatne wskaz├│wki w tym tygodniu na temat prezentu ┼Ťwi─ůtecznego. M├│wi┼éa takie rzeczy jak: "chcia┼éabym co┼Ť takiego co b─Ödzie w dotyku takie jedwabiste i g┼éadkie", "mam nadziej─Ö, ┼╝e znajdziesz to w moim rozmiarze" oraz "chc─Ö m├│c nosi─ç to codziennie".
Ależ będzie zadowolona, gdy zobaczy te swoje nowe rękawice do mycia naczyń, które kupiłem.

Stefan umarł. Jego żona...

Stefan umar┼é. Jego ┼╝ona Zosia d┼éugo go op┼éakiwa┼éa, po pogrzebie nie mog┼éa doj┼Ť─ç do siebie. Ale w kilka dni p├│┼║niej, za rad─ů kole┼╝anki postanowi┼éa sprawdzi─ç, czy to prawda, ┼╝ emo┼╝na w trakcie seansu spirytystycznego skontaktowac sie z ukochanym.
Po kilku wywołaniach, Stefan się odezwał i rozmowa potoczyła sie mniej więcej tak :
- Ukochany !!
- Ukochana ?!?!
- bardzo si─Ö ciesz─Ö Stefku, ┼╝e mog─Ö z tob─ů chocia┼╝ tak porozmawia─ç.
Co wy tam robicie po ┼Ťmierci, czym sie zajmujesz ?
- wstajemy rano, jemy sałatkę i bzykamy się aż do obiadu
- a po obiedzie ?
- na obiad znowu sałata i znowu bzykanie do wieczora
- jak to ? w Niebie tylko się bzykacie i jecie sałatę ????
- w jakim Niebie !!!!! ja jestem teraz kr├│likiem w Australii

Wpada facet do domu i...

Wpada facet do domu i krzyczy:
-Jadźka. Wygrałem w totka. Pakuj się.
-Wyje┼╝d┼╝amy!?
-Nie. Wypie****asz!!

Pewnej nocy para le┼╝y...

Pewnej nocy para leży w łóżku.
Nagle kto┼Ť dzwoni do drzwi.
Zirytowany m─ů┼╝ otwiera.
Za chwil─Ö wraca do ┼╝ony.
┼╗ona si─Ö pyta:
- Kto to był?
- Jaki┼Ť facet o 3 w nocy chce, ┼╝eby go popchn─ů─ç!
- Pami─Ötasz jak nam si─Ö auto zepsu┼éo to te┼╝ chcieli┼Ťmy, ┼╝eby nas popchn─Öli!
- Masz racj─Ö kotku, id─Ö.
Po kilku chwilach krzyczy:
- Panie, popchn─ů─ç pana?
- Tak.
- A gdzie pan jest?
- Na hu┼Ťtawce pod blokiem!

Pewne bogate małżeństwo...

Pewne bogate ma┼é┼╝e┼ästwo postanowi┼éo wyj┼Ť─ç wieczorem na imprez─Ö. Jako,
┼╝e mieli zamiar wr├│ci─ç p├│┼║no, dali swojemu kamerdynerowi wolne do
następnego dnia. Okazało się niestety,iż żona nie bawiła się za
dobrze, wiec postanowi┼éa wr├│ci─ç szybciej do domu. M─ů┼╝ natomiast bawi┼é
si─Ö wy┼Ťmienicie i zosta┼é d┼éu┼╝ej na imprezie. Kiedy kobieta wesz┼éa do
domu, zobaczyła kamerdynera Jana w jadalni. Zaprowadziła go do
sypialni. Spojrzała na
niego
i powiedziała:
- Janie, zdejmij moj─ů sukni─Ö.
Zrobił to powoli.
- Janie, zdejmij teraz me po┼äczochy i podwi─ůzki.
Zdj─ů┼é jak mu kazano.
- Janie, a teraz m├│j stanik i majtki.
Zdj─ů┼é.
Napi─Öcie wci─ů┼╝ ros┼éo, gdy kobieta doda┼éa:
- Janie, jeżeli jeszcze raz założysz moje ciuchy, k***a - wylatujesz...

Małżonek wraca ze szpitala,...

Ma┼é┼╝onek wraca ze szpitala, gdzie odwiedza┼é bardzo chor─ů te┼Ťciow─ů i z┼éy jak nieszcz─Ö┼Ťcie m├│wi do ┼╝ony:
- Twoja matka jest zdrowa jak ryba, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona. Wczoraj doktor powiedział mi, że mama jest w stanie agonalnym.
- Nie wiem co on Tobie powiedział ale mnie, k***a radził przygotować się na najgorsze.