Po czym pozna膰, 偶e twojej...

Po czym pozna膰, 偶e twojej dziewczynie si臋 przyty艂o?
Ciuchy twojej 偶ony zacz臋艂y jej pasowa膰...

Do knajpy wchodzi podpity...

Do knajpy wchodzi podpity facet, staje przy barze i krzyczy:
- Kolejka dla wszystkich, 艂膮cznie z barmanem!
Nikt nie omieszka艂 skorzysta膰 z oferty, lecz gdy przysz艂o do p艂acenia, facet przyzna艂 si臋 barmanowi, 偶e nie ma pieni臋dzy w wyniku czego barman da艂 mu po g臋bie i wyrzuci艂 z lokalu.
Dzie艅 p贸藕niej sytuacja si臋 powtarza - kole艣 wtacza si臋 do knajpy i krzyczy:
- Kolejka dla wszystkich, 艂膮cznie z barmanem!
I zn贸w z racji braku got贸wki dostaje po g臋bie i zostaje przez barmana wyrzucony z lokalu.
W trzecim dniu zn贸w to samo:
- Kolejka dla wszystkich, 艂膮cznie z barmanem!
I zn贸w nie p艂aci i z obit膮 twarz膮 wylatuje na zewn膮trz. Dzie艅 czwarty, facet wchodzi do lokalu, podchodzi do baru i oznajmia:
- Kolejka dla wszystkich! A ty - tu zwraca si臋 bezpo艣rednio do barmana - nie dostaniesz, bo jak wypijesz to si臋 robisz agresywny!

Rozmowa koleg贸w:...

Rozmowa koleg贸w:
- By艂e艣 takim zatwardzia艂ym przeciwnikiem ma艂偶e艅stwa, a jednak si臋 o偶eni艂e艣.
- Bo nie smakowa艂o mi jedzenie ze sto艂贸wki.
- A teraz?
- Teraz ju偶 mi smakuje...

Idzie blondyna po chodniku...

Idzie blondyna po chodniku i widzi sk贸rk臋 od banana.
- O rany! Znowu si臋 wywal臋! - m贸wi.

Do gabinetu dyrektora...

Do gabinetu dyrektora wpada jego podw艂adny. Wylewa mu kaw臋 na koszule, pokazuje j臋zyk i wygarnia mu wszystkie swoje krzywdy, rzuca obelgi. Minut臋 p贸藕niej wchodz膮 koledzy raptusa i m贸wi膮: - Jasiu! Te liczby w lotto to by艂 偶art...

- Mam pecha!...

- Mam pecha!
- Dlaczego?
- Mog艂em si臋 ju偶 dawno o偶eni膰, ale 偶adna z dziewcz膮t nie podoba艂a si臋 matce, a kiedy znalaz艂em wreszcie tak膮, o kt贸rej marzy艂em i by艂a 偶ywym wizerunkiem mojej matki, zn贸w nic z tego nie wysz艂o.
- A to czemu?
- Nie spodoba艂a si臋 mojemu ojcu.

Rozmawiaj膮 dwaj kanibale...

Rozmawiaj膮 dwaj kanibale przy grillu:
- Nie obracaj tak szybko! Mi臋so si臋 dobrze nie upiecze!
- Nie ma mowy! To Polak, je艣li b臋d臋 kr臋ci艂 wolniej to ukradnie
mi w臋giel.

Kierownik sklepu wzywa...

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczyni臋 (oczywi艣cie blondynk臋), kt贸ra sp贸藕ni艂a si臋 dwie godziny do pracy.
- Prosz臋 si臋 nie gniewa膰 - t艂umaczy si臋 blondynka - ale jestem w ci膮偶y!
- Naprawd臋? Od kiedy?
- No... B臋d膮 ju偶 jakie艣 dwie godziny...

Na opakowaniach fajerwerk贸w:...

Na opakowaniach fajerwerk贸w:
- "Nie podpala膰, ryzyko wybuchu".