emu
psy
syn

W luksusowym hotelu przy...

W luksusowym hotelu przy basenie stoi elegancko ubrany pan i krzyczy z
zachwytem:
- Wspaniale, niewiarygodne!
Podchodzi drugi elegancko ubrany pan i kulturalnie pyta:
- A czym to si─Ö pan tak zachwyca?
Na to on odpowiada:
- Proszę tylko spojrzeć, to moja cudowna żona. Wczoraj nauczyła się
p┼éywa─ç, a dzisiaj nurkuje i ju┼╝ p├│┼é godziny wytrzymuje pod wod─ů!

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli...

Spotyka si─Ö dw├│ch kumpli z wojska. Dawno si─Ö nie widzieli.
- Co tam u ciebie słychać...? - pyta jeden.
- Aaaa , nic takiego... ożeniłem się - odpowiada drugi.
- To musisz by─ç szcz─Ö┼Ťliwy...?
- No..., musz─Ö...

Wrócił Ignacy Kuropatewka...

Wrócił Ignacy Kuropatewka z delegacji. Otworzył drzwi, wszedł do mieszkania. Usłyszał z sypialni jęki i skrzypienie łóżka.
- Zdzira - warkn─ů┼é.
Wyszed┼é z mieszkania, zamkn─ů┼é drzwi i poszed┼é do domu, do ┼╝ony.

M├│wi ┼╝ona do m─Ö┼╝a:...

M├│wi ┼╝ona do m─Ö┼╝a:
-Kochanie, sprawmy sobie wy┼Ťmienity weekend!

- Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.

- Hej Zenek. Zbieraj...

- Hej Zenek. Zbieraj si─Ö i chod┼║ do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci gra─ç czarnymi.

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna....

Do baru wchodzi m─Ö┼╝czyzna. Siada na sto┼éku i zamawia piwo. Wypija je, zagl─ůda do swojej kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia nast─Öpny kufel. ┼üyka piwo, znowu zagl─ůda do kieszeni, krzywi si─Ö i zamawia jeszcze raz. Powtarza operacj─Ö kilkakrotnie. Zaintrygowany barman pyta:
- Dlaczego za ka┼╝dym razem po wypiciu piwa zagl─ůda pan do kieszeni?
- Mam tam zdj─Öcie ┼╝ony. Je┼╝eli patrz─Ö na ni─ů i zaczyna mi si─Ö podoba─ç, to jest to znak, ┼╝e czas ju┼╝ do domu.

Małżeństwo: Stefan i...

Ma┼é┼╝e┼ästwo: Stefan i Zdzis┼éawa id─ů po parku. Nagle, naprzeciwko nich idzie jaka┼Ť super-laska. Stefanowi oczy ma┼éo nie wylaz┼éy na wierzch! Po kwadransie id─ů t─ů sam─ů drog─ů z powrotem. I zn├│w mijaj─ů t─Ö sam─ů lask─Ö. Stefan na jej widok a┼╝ si─Ö ┼Ťlin─ů zakrztusi┼é.
- ┼Üli┼ä si─Ö, ┼Ťli┼ä - mruczy Zdzis┼éawa. - Nabieraj apetytu. I tak, jak zwykle, w domu b─Ödziesz je┼Ť─ç to co zwykle.

Kto to jest m─ů┼╝?...

Kto to jest m─ů┼╝?
Zast─Öpca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

Kobieta kupuje m─Ö┼╝owi...

Kobieta kupuje m─Ö┼╝owi na urodziny szaf─Ö. W domu zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e jak przeje┼╝d┼╝a tramwaj drzwi szafy si─Ö otwieraj─ů. I tak ca┼éy czas. Musia┼éa wi─Öc wezwa─ç fachowca. Opowiedzia┼éa mu o problemie. Facet m├│wi tak:
- Ja wejd─Ö do szafy, jak tramwaj przejedzie to zobacz─Ö gdzie jest usterka.
Zamiast tramwaju przyjecha┼é m─ů┼╝. Otwiera szaf─Ö, a fachowiec m├│wi:
- Panie niech mi pan od razu da w mord─Ö, bo pewnie mi pan nie uwierzy, ┼╝e ja tu na tramwaj czekam.

Dw├│ch kumpli: Wacek i...

Dw├│ch kumpli: Wacek i Franek wynaj─Öli domek letniskowy i pojechali tam
na weekend z ┼╝onami. Wieczorem, gdy wszyscy sobie popili, Wacek
zaproponował:
- Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomy┼Ťla┼é: "Czemu nie! Moja ma "ciot─Ö", wi─Öc on jej nawet nie
ruszy, a ja mu żonę wybzykam". I zgodził się na propozycję. Ustalili
jeszcze, ┼╝e rano przy ┼Ťniadaniu ka┼╝dy z nich zastuka ┼éy┼╝eczk─ů w s┼éoik
po d┼╝emie tyle razy, ile bzykn─ů┼é jego ┼╝on─Ö.
Rano Franek stukn─ů┼é w s┼éoik dwa razy i spogl─ůda na Wacka. Wacek wzi─ů┼é
┼éy┼╝eczk─Ö, stukn─ů┼é ni─ů raz w keczup i dwa razy w Nutell─Ö.