emu
psy
syn

Wpada facet do domu i...

Wpada facet do domu i krzyczy:
-Jadźka. Wygrałem w totka. Pakuj się.
-Wyje┼╝d┼╝amy!?
-Nie. Wypie****asz!!

M─ů┼╝ uszczypn─ů┼é ┼╝on─Ö w...

M─ů┼╝ uszczypn─ů┼é ┼╝on─Ö w po┼Ťladek i za┼╝artowa┼é:
- Gdyby┼Ť to troch─Ö uj─Ödrni┼éa, mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç twoich wyszczuplaj─ůcych majtek.
Potem uszczypn─ů┼é j─ů w piersi i powiedzia┼é:
- A gdyby┼Ť to uj─Ödrni┼éa, mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç wszystkich twoich stanikow.
Oburzona kobieta łapie męża za krocze i krzyczy:
- A gdyby┼Ť to uj─Ödrni┼é, to mogliby┼Ťmy si─Ö pozby─ç ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

Jedzie pani wind─ů, otwieraj─ů...

Jedzie pani wind─ů, otwieraj─ů si─Ö drzwi i wpada zamaskowany kole┼Ť z broni─ů i do niej:
- Na ostatnie pi─Ötro naciskaj!
Kobieta nacisnęła, na co on dalej:
- Na kolana i r├│b mi "loda"!
Przera┼╝ona kobieta robi, co karze. Drzwi si─Ö otwieraj─ů na ostatnim pi─Ötrze, on zdejmuje mask─Ö i m├│wi:
- No i co kochanie, dało się?!

Do McDonalda wchodzi...

Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat).
Babcia siada przy stoliku, a dziadek idzie zam├│wi─ç zestaw (pepsi, hamburger i frytki).
Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrz─ůc nalewa do nich r├│wniutko po po┼éowie, nast─Öpnie bierze frytki i robi dwie r├│wniutkie porcje, nast─Öpnie wyjmuje no┼╝yk i kroi r├│wniutko hamburgera na p├│┼é.
Ca┼é─ů t─ů sytuacj─Ö obserwuje student, ┼╝al mu si─Ö ich zrobi┼éo podchodzi i m├│wi:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
Babcia:
- Bardzo pan uprzejmy, ale dzi─Ökujemy, jeste┼Ťmy ma┼é┼╝e┼ästwem od 70 lat i my si─Ö tak wszystkim po r├│wno dzielimy.
Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada.
Podchodzi znowu i pyta:
- Dlaczego pani nie je?
- Czekam na z─Öby.

Mężczyzna wyjechał w...

Mężczyzna wyjechał w delegację i mówi koledze:
- Pilnuj mojej ┼╝ony, a jak mnie zdradzi, to wyrwij jedn─ů sztachetk─Ö z p┼éotu.
Po pewnym czasie wraca do domu a widz─ůc, ┼╝e jedna sztachetka jest wyrwana, my┼Ťli: "Ten jeden raz to jej wybacz─Ö".
Wchodzi do domu, a ┼╝ona krzyczy:
- Dobrze, ┼╝e ju┼╝ wr├│ci┼ée┼Ť, bo co ja tu prze┼╝y┼éam! Trzy razy nam ca┼éy p┼éot sztachetka po sztachetce jakie┼Ť ┼éobuzy rozebra┼éy!

W zeszłym tygodniu kupiłem...

W zeszłym tygodniu kupiłem żonie piękny bukiet kwiatów.
Wr─Öczam jej ten bukiet, a ┼╝ona na to:
- Tak tak!!! Teraz będę musiała dwa tygodnie nogi rozkraczyć!!!
Na to ja:
- A dlaczego? Nie mamy Wazonu?

John i Mary byli par─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ objuczony baga┼╝ami...

M─ů┼╝ objuczony baga┼╝ami wchodzi na peron i syczy do id─ůcej obok ┼╝ony:
- Mog┼éa┼Ť jeszcze zabra─ç pianino!
- Nie żartuj głupio! - karci go żona.
- Nie ┼╝artuj─Ö - odpowiada m─ů┼╝. Teraz mi si─Ö przypomnia┼éo, ┼╝e na pianinie zosta┼éy nasze bilety.

Jedzie ┼╝ona z m─Ö┼╝em i...

Jedzie ┼╝ona z m─Ö┼╝em i nagle przy drodze dostrzegaj─ů potr─ůconego skunksa. Zatrzymuj─ů si─Ö i ┼╝ona bierze zwierzaka do samochodu. M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie on cały się trzęsie.
- Włóż go między uda, będzie mu ciepło.
- A co ze smrodem?
- Zatkaj mu nos.

- Czy pan wie, ┼╝e pa┼äsk─ů...

- Czy pan wie, ┼╝e pa┼äsk─ů ┼╝on─Ö napad┼é dzi┼Ť jaki┼Ť bandyta?
- Co pan powie? A dok─ůd go odwie┼║li - do szpitala czy do kostnicy?