psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Wraca 偶ona do domu i...

Wraca 偶ona do domu i widzi kartk臋 na drzwiach:
- Sprzedam 偶on臋 za 360 z艂.
M贸wi do m臋偶a:
- Czy艣 Ty zwariowa艂, mnie sprzedasz i to za 360 z艂, sk膮d to wzi膮艂e艣?
- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 z艂, kilo 偶ywca plus 200 z艂 obr膮czka.
Na drugi dzie艅 m膮偶 wraca i widzi kartk臋:
- Sprzedam m臋偶a za 1,10 z艂.
M膮偶 zdenerwowany m贸wi:
- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Sk膮d to wzi臋艂a艣?
- 2 jajka po 0,30 z艂 i rurka bez kremu po 0,50 z艂

- Wiem, 偶e to tylko formalno艣膰...

- Wiem, 偶e to tylko formalno艣膰 - m贸wi m艂ody, nowoczesny cz艂owiek do ojca swojej dziewczyny - ale chcia艂bym prosi膰 o r臋k臋 pa艅skiej c贸rki.
- Kto Ci ku**a powidzia艂, 偶e to jest tylko formalno艣膰?! - piekli si臋 jej ojciec.
- Ginekolog...

鈥- Wieczorem, gdy b臋dzie...

鈥- Wieczorem, gdy b臋dzie si臋 pan szykowa艂 do snu, prosz臋 zostawi膰 za drzwiami wszystkie swoje troski, smutki i problemy .
Radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi.
- I my艣li pan, 偶e moja 偶ona i te艣ciowa zgodz膮 si臋 spa膰 na klatce schodowej?

Facet dzwoni do lekarza:...

Facet dzwoni do lekarza:
- Panie doktorze, prosz臋 przyjecha膰 do mojej 偶ony!
- A co jej jest?
- Nie wiem, ale jest taka s艂aba, 偶e musia艂em j膮 zanie艣膰 do kuchni, 偶eby
zrobi艂a mi 艣niadanie!

-M膮偶 z 偶on膮 rozmawia...

-M膮偶 z 偶on膮 rozmawia o eutanazji,o wyborze miedzy 偶yciem a 艣mierci膮.
--M膮偶 m贸wi : Nie pozw贸l mi 偶y膰 w takim stanie,bym by艂 zale偶ny od jakichkolwiek urz膮dze艅 lub jakiej艣 rurki z butelki.Je艣li przyjdzie mi znale藕膰 si臋 w takiej sytuacji,lepiej od艂膮cz mnie od urz膮dze艅,kt贸re trzymaj膮 mnie przy 偶yciu.

--呕ona wsta艂a,wy艂膮czy艂a telewizor,komputer,a piwo....wyla艂a do zlewu

Wraca m膮偶 do domu zastaje...

Wraca m膮偶 do domu zastaje swoj膮 偶on臋 nago.
Pyta si臋: co ty robisz?
呕ona odpowiada: no bo ja nie mam si臋 w co ubra膰.
M膮偶 zagl膮da do szafy: jak to 1 sukienka, 2 sukienka, 3 sukienka, cze艣膰 Franek, 4 sukienka...

Przychodzi facet z 偶on膮...

Przychodzi facet z 偶on膮 do lekarza.
- Panie doktorze, szczypie mnie jak sikam.
- Zdziel j膮 pan po mordzie, to przestanie...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury...

Sk膮d si臋 bior膮 awantury domowe...?...
ku przestrodze!

呕ona da艂a mi do zrozumienia, co chce dosta膰 na rocznic臋 艣lubu.
- Chc臋 co艣 b艂yszcz膮cego, co leci od zera do setki w
ci膮gu 3 sekund.
Wobec tego kupi艂em jej wag臋....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy wr贸ci艂em wczoraj do domu, 偶ona domaga艂a si臋, 偶ebym
j膮 zabra艂 w jakie艣 drogie miejsce.
Wobec tego zabra艂em j膮 na stacj臋 benzynow膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Gdy sko艅czy艂em 65 lat, poszed艂em do ZUS, 偶eby z艂o偶y膰
podanie o emerytur臋.
Niestety, zapomnia艂em wzi膮膰 z domu legitymacj臋
ubezpieczeniow膮, wi臋c powiedzia艂em panience w okienku, 偶e wr贸c臋
p贸藕niej.
Panienka na to: Prosz臋 rozpi膮膰 koszul臋.
Gdy to zrobi艂em, panienka powiedzia艂a: - Te siwe w艂osy
na pana piersi s膮 dla mnie wystarczaj膮cym dowodem na to, 偶e jest pan w
wieku emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzi膰 do domu po legitymacj臋.
Gdy opowiedzia艂em o tym 偶onie, ona powiedzia艂a: -
Powiniene艣 by艂 spu艣ci膰 spodnie. Wtedy by艣 dosta艂 te偶 rent臋
inwalidzk膮....
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Poszli艣my z 偶on膮 na spotkanie maturzyst贸w z mojej
szko艂y, wiele lat po maturze. Zauwa偶y艂em pijan膮 kobiet臋, siedz膮c膮
samotnie przy s膮siednim stoliku.
呕ona spyta艂a:- Kto to jest?
Odpowiedzia艂em: - To moja by艂a sympatia. S艂ysza艂em, 偶e
gdy przerwali艣my nasz romans, ona zacz臋艂a pi膰 i od tej pory nigdy nie
by艂a trze藕wa.
呕ona na to: - Kto by pomy艣la艂, 偶e cz艂owiek mo偶e co艣
艣wi臋towa膰 tak d艂ugo?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do mnie - Ju偶 si臋 nie kochali艣my ze dwa lata...
A ja do niej: - Chyba ty.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 wpatruje si臋 w 艣wiadectwo 艣lubu.
- Czego tam szukasz? - pyta 偶ona.
- Terminu wa偶no艣ci!
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomo艣ci. Dobr膮 i z艂膮.
- No s艂ucham.
- Odchodz臋 od Ciebie.
- O.K., a ta z艂a?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 pyta 偶on臋:
- Kochanie, co by艣 zrobi艂a gdybym wygra艂 w totka?
- Wzi臋艂abym po艂ow臋 wygranej i odesz艂a od ciebie - o艣wiadcza 偶ona.
- Trafi艂em tr贸jk臋, masz osiem z艂otych i wyp****! - odpowiada m膮偶
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona m贸wi do m臋偶a:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego 艣lubu - jak j膮 uczcimy?
Na to m膮偶 odpowiada:
- Mo偶e minut膮 ciszy?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

W艣ciek艂y m膮偶 wpada do domu i m贸wi do 偶ony:
- Wiesz co, ten facet spod pi膮tki spa艂 ju偶 z prawie ze
wszystkimi kobietami z naszego bloku, opr贸cz jednej.
呕ona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi by膰 ta Nowakowa spod tr贸jki...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

呕ona do m臋偶a:
- Zobacz, ja musz臋 pra膰, prasowa膰, sprz膮ta膰, nigdzie nie
mog臋 wyj艣膰, czuj臋 si臋 jak Kopciuszek.
M膮偶 na to:
- A nie m贸wi艂em, 偶e ze mn膮 b臋dzie ci jak w bajce?
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Ksi膮dz podczas mszy w ko艣ciele:
- Ma艂偶e艅stwo to tak jakby dwa okr臋ty spotka艂y si臋 w porcie.
Jeden z m臋偶czyzn odzywa si臋 szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafi艂em na okr臋t wojenny

- Tak si臋 wczoraj u艣mia艂am w tym teatrze, kochany, 偶e
wr贸ci艂am do domu p贸艂偶ywa...
- Powinna艣 najdro偶sza p贸j艣膰 jeszcze raz na ten spektakl...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

M膮偶 do 偶ony:
- S艂uchaj! Jak nie b臋dziesz j臋cza艂a podczas seksu, to
s艂owo daj臋 rozwiod臋 si臋 z Tob膮!
- 呕ona wzi臋艂a to sobie do serca, ale na wszelki wypadek
przy nast臋pnej okazji pyta m臋偶a:
- Ju偶 mam j臋cze膰?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko g艂o艣no.
Za jaki艣 czas m膮偶 prawie w ekstazie:
- Teraz j臋cz, teraz!!!
呕ona:
- Olaboga!!!! Dzieci but贸w nie maj膮 na zim臋, ja w starej
sukience chodz臋, cukier podro偶a艂...
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

- Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieni膮dze z kasy, po
czym podchodzi do jednego z klient贸w i pyta:
- Widzia艂e艣, co zrobi艂em?
- Tak i mam zamiar zadzwoni膰 na policj臋.
Z艂odziej przy艂o偶y艂 mu pistolet do g艂owy i go zastrzeli艂.
Podszed艂 do nast臋pnego klienta z tym samym pytaniem - na co ten
odpowiada:
- Nic nie widzia艂em i nic nie s艂ysza艂em, ale moja 偶ona widzia艂a.
I wtedy zacz臋艂a si臋 awantura.

Franek zwierza si臋 Ry艣kowi:
- Moja stara przysi臋g艂a, 偶e mnie zostawi, jak nie przestan臋 pi膰.
- I co?
- B臋dzie mi jej brakowa艂o.

- Hej Zenek. Zbieraj si臋 i chod藕 do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mog臋. 呕ona mi zmar艂a.
- To dam Ci gra膰 czarnymi.

Wczoraj ostro pok艂贸ci艂em...

Wczoraj ostro pok艂贸ci艂em si臋 z 偶on膮... - zwierza
si臋 Adam koledze.
- I do kogo nale偶a艂o ostatnie s艂owo?
- Jak zwykle do mnie.
- Co jej powiedzia艂e艣?
- Powiedzia艂em stanowczo: 鈥濶o dobrze, kup sobie
t臋 kieck臋...鈥

M膮偶 wraca z pracy i pyta...

M膮偶 wraca z pracy i pyta 偶ony:
- Jak ci min膮艂 dzie艅, s艂odziaczku?
- Wszystko dobrze, kochanie! Ugotowa艂am barszcz, usma偶y艂am kotlety, sprz膮tn臋艂am pok贸j dzieci, zrobi艂am pranie... Jutro, je艣li znowu nie zap艂acisz za Internet, to ci臋 ZABIJ臉!