psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Trzech facetów rozmawia...

Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
- Dlaczego?! Pytają tamci. A on na to:
- Dziura... po prostu dziura!

Czym się różni przejechana...

Czym się różni przejechana teściowa od przejechanego kota?
- Przed kotem są ślady hamowania.

Lasem idzie brudny, hałaśliwie...

Lasem idzie brudny, hałaśliwie i chamsko zachowujący się dzik. Po drodze depcze wszystkie kwiatki, kopie napotkane zwierzęta. Wreszcie trafił na polankę. Na środku polanki stoi ładniutki, czyściutki domek. Dzik wchodzi na werandę, racicami bezczelnie wali w drzwi. Otwiera mu Mama Kubusia Puchatka. Dzik na to zacharczał:
- Jest Kubuś?
- Nie ma. Ale może coś mu przekazać?
- To proszę mu powiedzieć, że prosiaczek wyszedł z wojska...

Góral stanął przed sądem...

Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie.
- Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą?
- Ano tak - zgadza się góral.
- I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu?
- Skoro tak doktor powiedział...
- W takim razie co było w gazecie?
- Nie wiem, nie czytałem.

Przychodzi pan do lekarza...

Przychodzi pan do lekarza i mówi:
- Proszę pana mam taki problem, bo zawsze śni mi się taki krasnoludek i on przychodzi do mnie i się mnie pyta "to sikamy?" a ja mówię - Tak, no i rano zawsze budzę się mokry.
Lekarz myśli........ i po chwili mówi:
- To niech pan powie, że nie sikamy.
No i na następny dzień przychodzi krasnoludek i się pyta:
- Sikamy
A ja mówię:
- Nie
A krasnoludek:
- To może kupkę?

Byłam z facetem ładnych...

Byłam z facetem ładnych parę lat. Związek jak związek. Zdarzały się kłótnie jednak do nie udanych nie należał - jak mi się przynajmniej wydawało. W międzyczasie poznałam pewną dziewczynę. Czasem wyszłyśmy na spacer, jakieś piwko. W każdym bądź razie kontakt utrzymywałyśmy cały czas z mniejszym lub większym natężeniem. Mój facet o tym dobrze wiedział, z resztą zdążył ją poznać osobiście dzięki mnie. W związku zaczęły pojawiać się niezrozumiałe sprzeczki. Widywaliśmy się praktycznie codziennie, aż w końcu jednego dnia luby napisał mi, że się nie zobaczymy bo źle się czuje. Postanowiłam więc go sama odwiedzić. Jako, że mieszkamy jeszcze z rodzicami otworzyła drzwi jego mama, patrząc na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Rozumiem, rzadko do niego przychodzę, ale żeby być aż tak zdziwioną? Zanim coś powiedziałam usłyszałam na wejściu: Przecież X nie ma. Na moje pytanie gdzie jest skoro źle się czuł dowiedziałam się jedynie, że powiedział rodzicom, że już razem nie jesteśmy, a sam pojechał z nową dziewczyną do kina. W tym momencie chwyciłam za telefon i zaczęłam do niego namiętnie dzwonić - bez odzewu. Próbowałam dodzwonić się do owej koleżanki, z którą miałam spotkać się dnia następnego, o przesunięcie spotkania na dziś bo chciałam się koniecznie komuś wyżalić - również brak odzewu. Po około 30 minutach koczowania pod jego bramą zobaczyłam w końcu jego auto. Jakim zaskoczeniem było dla mnie gdy z drzwi pasażera wyłoniła się ona, moja koleżanka. Z rozmowy - właściwie było to jedynie darcie mordy - dowiedziałam się, że spotykają się od 3 miesięcy, a jego matka dowiedziała się o "nowej dziewczynie" dwa tygodnie wcześniej. Teraz nie mam ani chłopaka, ani koleżanki. Jak to mówią. Najlepsza koleżanka, to męża kochanka... YAFUD

Zajączek miał ochotę...

Zajączek miał ochotę na seks. Idzie przez las i szuka partnerki. Spotyka zwiniętego w kłębek jeża. Obchodzi go dookoła i zupełnie nie może się zorientować, gdzie jest przód, a gdzie tył. Wreszcie mówi:
- Ty, jeż mógłbyś chociaż puścić bąka, to miałbym jakiś punkt odniesienia.

Jedzie sobie facet drogą,...

Jedzie sobie facet drogą, patrzy a na łące taka ogromna dziura!
Wysiadł z samochodu, podszedł popatrzył z bliska - ale wielka!
Znalazł jakiegoś kamienia i wrzucił do środka żeby sprawdzic czy głęboko.Cisza.

Poszukał, znalazł większy głaz. Wrzucił.Cisza.

Zatrzymał jakiegoś kolesia na drodze, poszukali, znaleźli duży głaz. wrzucili.Cisza.

poszukali dalej, znaleźli jakąś szynę. wrzucili.Cisza.

przysiedli obok dziury i myślą.Nagle patrzą, biegnie koza i jakoś dziwnie podskakuje i wskakuje do dziury.

Nagle przybiega pasterz i mówi do nich:
-Gdzie moja koza!?
-Jaka koza?
-Taka zwykła biegała sobie tutaj! Gdzie ona jest!?
-Wskoczyła do dziury.
-Jak k***a wskoczyła!?
-No, wzięła i skoczyła.
-Jak ona mogła skoczyc do dziury,skoro była przywiązana do szyny!?

"Gdyby kózka nie dawała,...

"Gdyby kózka nie dawała, to by wózka dziś nie pchała"

ŚPIĄCA KRÓLEWNA...

ŚPIĄCA KRÓLEWNA

Leżymy sobie z moim Kochanie i snujemy filozoficzne wywody na różne tematy. W pewnym momencie temat przeszedł na bardzo poważny, otóż zainteresowała nas postać Śpiącej Królewny. Zainspirowany czymś, co dzień wcześniej usłyszałem, rzuciłem pewną teorię do dyskusji:
[J] - Taka śpiąca królewna to musiała być mocno zużyta.
[K] - Niby czemu?!
[J] - No wyobraź sobie, że jesteś rycerzem, który jechał bóg wie ile, w tym czasie nie miał kobiety i w końcu wchodzi do wieży a tam śpiąca laska, na łóżku, gotowa i żadnej opozycji... Myślisz, żeby ją najpierw pocałował? Przecież mogło być wielu co sobie użyło i odjechało...
[K] - No i myślisz że nikt nie chciał jej obudzić?
[J] - A po cholerę... Żeby im marudziła?