Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

- Jaki jest najszcz臋艣liwszy...

- Jaki jest najszcz臋艣liwszy okres w 偶yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju偶 si臋 urodzi艂o, ale jeszcze go z matk膮 z porod贸wki nie wypisano.

Kobieta, kt贸ra przynosi...

Kobieta, kt贸ra przynosi rankiem piwko na kaca
jest nie tylko m膮dra, ale i pi臋kna!

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu z broni膮 i chce kupi膰 lunet臋. Sprzedawca zachwala towar i w ko艅cu pokazuje klientowi swoj膮 najlepsz膮 sztuk臋.
- Prosz臋 pana ta luneta jest tak 艣wietna, 偶e wida膰 przez ni膮 m贸j dom tam daleko na wzg贸rzu.
Klient bierze lunet膮, patrzy w kierunku domu i zaczyna si臋 u艣miecha膰.
- Czemu si臋 pan tak 艣mieje? - pyta sprzedawca.
- Bo widz臋 nag膮 kobiet臋 i nagiego m臋偶czyzn臋.
Sprzedawca patrzy przez lunet臋 i faktycznie widzi ten sam obraz. Wkurzony montuje swoj膮 najlepsz膮 lunet臋 na najlepszym sztucerze jaki posiada w sklepie, bierze dwa naboje i m贸wi do go艣cia:
- Je艣li pan trafi moj膮 偶on臋 w g艂ow臋, a jej gacha w przyrodzenie - dostaje pan ten zestaw za darmo!
Go艣膰 patrzy przez lunet臋 i z u艣miechem m贸wi:
- Wie pan co? Akurat w tej chwili my艣l臋, 偶e wystarczy mi tylko jedna kula...

BO呕E DROGI " Chodz臋 codziennie...

BO呕E DROGI " Chodz臋 codziennie do pracy i wytrzymuj臋 tam 8 godzin, podczas gdy 偶ona siedzi sobie w domu.
Chc臋, 偶eby wiedzia艂a, co musz臋 znosi膰, wi臋c prosz臋 Ci臋, pozw贸l, by jej cia艂o sta艂o si臋 moim na jeden dzie艅. Amen. B贸g w swej niesko艅czonej m膮dro艣ci spe艂ni艂 pro艣b臋 m臋偶czyzny. Nast臋pnego ranka m臋偶czyzna obudzi艂 si臋 jako kobieta. Wsta艂, szybko przygotowa艂 艣niadanie dla swej drugiej po艂贸wki, obudzi艂 dzieci, przygotowa艂 im ubrania do szko艂y, da艂 im 艣niadanie, zapakowa艂 drugie 艣niadanie dla nich i odwi贸z艂 je autem do szko艂y. Poszed艂 do domu, zebra艂 rzeczy do prania i nastawi艂 je, poszed艂 do banku, aby wp艂aci膰 pieni膮dze. Poszed艂 na bazarek po zakupy, potem do domu, rozpakowa艂 zakupy, zap艂aci艂 rachunki i wpisa艂 je do ksi膮偶ki rachunkowej. Wyczy艣ci艂 kuwet臋 kota i wyk膮pa艂 psa. By艂a ju偶 1:00 ,wi臋c spieszy艂 si臋, by po艣cieli膰 艂贸偶ka, powiesi膰 pranie, wytrze膰 kurze, zamie艣膰 i wytrze膰 pod艂og臋 w kuchni. Poszed艂 do szko艂y, by odebra膰 dzieci, a w drodze powrotnej rozmawia艂 z nimi. Przygotowa艂 im mleko i herbatniki i dopilnowa艂, aby odrobi艂y lekcje. Potem wyj膮艂 desk臋 do prasowania i prasuj膮c ogl膮da艂 telewizj臋. O 16.30 zacz膮艂 obiera膰 ziemniaki i warzywa na sa艂atk臋 i przygotowa艂 kotlety schabowe. Po kolacji posprz膮ta艂 w kuchni, nastawi艂 zmywark臋, posk艂ada艂 pranie, wyk膮pa艂 dzieci i po艂o偶y艂 je do 艂贸偶ka. O 21.00 by艂 ju偶 zm臋czony a poniewa偶 jego codzienne obowi膮zki jaszcze si臋 nie sko艅czy艂y, poszed艂 do 艂贸偶ka, gdzie odby艂 stosunek zanim zd膮偶y艂 zaprotestowa膰. Nast臋pnego ranka, gdy tylko si臋 obudzi艂 ukl膮k艂 ko艂o 艂贸偶ka i powiedzia艂: Bo偶e nie wiem, co ja sobie wyobra偶a艂em. Jak偶e si臋 myli艂em zazdroszcz膮c mojej 偶onie, 偶e mo偶e ca艂y dzie艅 by膰 w domu. Prosz臋, bardzo Ci臋 prosz臋, czy m贸g艂by艣 to wszystko przywr贸ci膰 tak jak by艂o ?" B贸g w swej niesko艅czonej m膮dro艣ci odpowiedzia艂: ,,M贸j synu, widz臋, 偶e czego艣 si臋 nauczy艂e艣 i bardzo ch臋tnie bym to wszystko zamieni艂, tak jak by艂o, ale musisz poczeka膰 dziewi臋膰 miesi臋cy. Wczoraj w nocy zaszed艂e艣 w ci膮偶臋"

Wraca m膮偶 z delegacji...

Wraca m膮偶 z delegacji troch臋 wcze艣niej ni偶 zawsze. Wchodzi do sypialni a, tam w 艂贸偶ku le偶y obcy nagi facet.
Pyta si臋 go:
- Gdzie moja 偶ona?
A on odpowiada przera偶ony:
- W 艂azience, bierze prysznic.
M膮偶 na to:
- Ja schowam si臋 w szafie i zobacz臋 co 偶ona zrobi, a ty b膮d藕 cicho!!!
Wraca 偶ona w podomce i m贸wi do go艣cia w 艂贸偶ku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie a偶 si臋 posikam...
A go艣膰:
- Otw贸rz szaf臋, to si臋 posrasz...

Kole艣 postanowi艂 si臋...

Kole艣 postanowi艂 si臋 o偶eni膰, idzie do matki i m贸wi:
- Mamo, zakocha艂em si臋 i b臋d臋 si臋 偶eni艂.
- Eh, no dobrze, ale musz臋 j膮 pozna膰
- To ja j膮 przyprowadz臋, ale przyprowadz臋 te偶 dwie inne kole偶anki a ty zgadniesz, kt贸ra jest moj膮 wybrank膮.
- Niech tak b臋dzie.
Nast臋pnego dnia go艣膰 przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadaj膮 na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje si臋 chwilk臋...
- To ta po艣rodku.
- Dok艂adnie! Sk膮d wiedzia艂a艣?
- Bo ju偶 mnie wk***ia.

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty...

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty do domu:
- Kochanie, zwolnili mnie z pracy.
- To z czego si臋 cieszysz, idioto!
- Bo reszt臋 posadzili!

Jedzie rodzina szos膮:...

Jedzie rodzina szos膮: m膮偶, 偶ona i dwuletni Ja艣. Zatrzymuje ich policja i bada ich alkomatem
M膮偶: 2 promile,
- Do radiowozu! Ju偶!
- Ale偶 panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada 偶on臋!
呕ona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ale偶 naprawd臋 nic nie pili艣my! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecie偶 by艣my nie dawali!
Ja艣: 2 promile.
- Przepraszamy pa艅stwa, rzeczywi艣cie mamy zepsuty alkomat. Prosz臋 jecha膰 dalej, do widzenia! - m贸wi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili m膮偶 odwraca si臋 do 偶ony i m贸wi:
- Widzisz? A m贸wi艂a艣, 偶eby Jasiowi nie dawa膰!

Po p贸艂rocznym pobycie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.