Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

W biurze pyta kolega kolegi:...

W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatk臋 o tym, jak m膮偶 zamordowa艂 偶on臋, bo
mu stale przeszukiwa艂a kieszenie...
- I co masz zamiar zrobi膰 z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni

Kowalski wraca z 偶on膮...

Kowalski wraca z 偶on膮 z pogrzebu te艣ciowej. Nagle z dachu spada dach贸wka i rozbija si臋 kilka centymetr贸w od jego n贸g.
- Widzisz kochanie 鈥 komentuje Kowalski 鈥 twoja mamusia jest ju偶 w niebie.

Mama spotyka c贸rk臋 i...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Rozmawiaj膮 dwie s膮siadki....

Rozmawiaj膮 dwie s膮siadki.
- M贸j m膮偶 to jest s艂o艅ce...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach ma艂偶e艅stwa?
- Ano, tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej
wychodzi.

Kiedy艣, nie tak dawno...

Kiedy艣, nie tak dawno temu 偶y艂 sobie pewien m艂ody go艣膰, kt贸ry lubi艂 je艣膰 kapust臋 z grochem. Oczywi艣cie wiadomo jaka reakcja nast臋powa艂a w jego organizmie, kr贸tko po spo偶yciu owej sk膮din膮d wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotka艂 dziewczyn臋 i si臋 w niej zakocha艂, ze wzajemno艣ci膮. Kiedy zdecydowali si臋 pobra膰, m艂ody cz艂owiek uzmys艂owi艂 sobie, 偶e nie mo偶e ju偶 wi臋cej je艣膰 grochu z kapust膮, i b臋dzie to jego po艣wi臋cenie za znalezienie szcz臋艣cia osobistego. Po kr贸tkim czasie o偶eni艂 si臋. Trzy miesi膮ce min臋艂y i m艂ody cz艂owiek powracaj膮c do domu z pracy, przechodzi艂 ko艂o restauracji. Nie m贸g艂 nie zauwa偶y膰 poci膮gaj膮cego i mi艂ego dla nosa zapachu grochu z kapust膮, a偶 zakr臋ci艂o mu si臋 w g艂owie, nie namy艣laj膮c si臋 d艂ugo wszed艂 do knajpki i zam贸wi艂 jeden za drugim a偶 trzy talerze swojego przysmaku, wiedz膮c, 偶e ma do domu jeszcze kawa艂ek drogi, wi臋c efekt tej potrawy powinien zostawi膰 na 艣wie偶ym powietrzu. Oczywi艣cie po drodze sobie weso艂o popierdywa艂, przybywaj膮c pod swoje drzwi ca艂kiem bezpiecznie, 偶e nic z gaz贸w ju偶 nie zosta艂o w 偶o艂膮dku.
呕ona przywita艂a go od progu i wygl膮da艂a na podekscytowan膮:
- Kochanie mam dla Ciebie niespodziank臋, kt贸r膮 dostaniesz przy obiedzie!
Po czym zakr臋ci艂a mu chusteczk臋 na g艂owie, i niewidz膮cego nic poci膮gn臋艂a do sto艂u. Musia艂 jej obieca膰, 偶e absolutnie nie b臋dzie podgl膮da艂, a偶 ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy 偶ona ju偶 mia艂a ods艂oni膰 mu oczy, w tym samym momencie zadzwoni艂 telefon. M膮偶 si臋 ucieszy艂, bo nagle poczu艂 偶e znowu ma ochot臋 na wypuszczenie nast臋pnego, 偶ona jeszcze raz kaza艂a mu obieca膰, 偶e nie b臋dzie podgl膮da艂 i posz艂a odebra膰 telefon, on wykorzysta艂 ten moment podni贸s艂 jedn膮 nog臋 i z ulg膮 wyda艂 odstrza艂. Nie tylko, 偶e by艂 on g艂o艣ny, ale r贸wnie偶 i 艣mierdzia艂 jak tuzin zgni艂ych jajek. Facet mia艂 problemy przez moment ze znalezieniem tchu, wi臋c pomaca艂 za serwetk膮 i rozdmucha艂 powietrze wok贸艂 siebie, po tym jednym poczu艂 si臋 znacznie lepiej, ale nast臋pny ju偶 czeka艂, nie zastanawiaj膮c si臋 d艂ugo, m膮偶 podni贸s艂 drug膮 nog臋 i sruuuuu, nast臋pny wylecia艂 mu z hukiem. Tym razem by艂 on jeszcze bardziej 艣mierdz膮cy, wi臋c musia艂 si臋 odwachlowywa膰 r臋kami przez dobr膮 chwil臋 zanim smr贸d opu艣ci艂 go. I znowu poczu艂, 偶e mu si臋 zbiera, tym razem pierdn膮艂 tak g艂o艣no, 偶e by艂o s艂ycha膰 pobrz臋kiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywi臋d艂y. Ca艂y czas przys艂uchiwa艂 si臋 czy 偶ona ju偶 ko艅czy rozmow臋 i dotrzymuj膮c przyrzeczenia nie podgl膮da艂 co 偶ona przygotowa艂a mu na obiad. Przez nast臋pne 10-臋膰 minut m膮偶 podpierdywa艂 sobie, a 偶e smr贸d by艂 za ka偶dym razem okropny, wi臋c musia艂 si臋 odgania膰 od niego serwetk膮. Kiedy us艂ysza艂, 偶e 偶ona odk艂ada s艂uchawk臋 szybko po艂o偶y艂 serwetk臋 na kolanach, u艣miechaj膮c si臋 z zadowolenia i udaj膮c niewinnego. 呕ona przepraszaj膮c, 偶e tak d艂ugo musia艂 czeka膰 i upewniaj膮c si臋, 偶e nie podgl膮da艂, zdj臋艂a mu chusteczk臋 z oczu i wykrzykn臋艂a rado艣nie:
NIESPODZIANKA!!!
Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczy艂 st贸艂 zastawiony a przy nim tuzin go艣ci siedz膮cych i czekaj膮cych na rozpocz臋cie imprezy imieninowej.

Podejrzewaj膮ca swojego...

Podejrzewaj膮ca swojego m臋偶a o niewierno艣膰 kobieta, pr贸bowa艂a rozwi膮za膰 problem wzbudzaj膮c zazdro艣膰 w swoim m臋偶u. Spyta艂a prowokuj膮co:
- Co by艣 powiedzia艂, gdybym ci wyzna艂a, 偶e spa艂am z twoim najlepszym przyjacielem?
- C贸偶... - odpowiedzia艂 m膮偶 - powiedzia艂bym, 偶e jeste艣 lesbijk膮.

W pewnym mie艣cie powsta艂...

W pewnym mie艣cie powsta艂 sklep, w kt贸rym ka偶da kobieta mog艂a sobie kupi膰 m臋偶a.
Mia艂 sze艣膰 pi臋ter, a jako艣膰 facet贸w ros艂a wraz z ka偶dym pi臋trem. By艂 tylko jeden haczyk: jak ju偶 kobieta wesz艂a na wy偶sze pi臋tro, nie mog艂a zej艣膰 ni偶ej, chyba 偶e prosto do wyj艣cia bez mo偶liwo艣ci powrotu. Wchodzi wi臋c tam pewna babka powa偶nie zainteresowana kupnem m臋偶a.
Na pierwszym pi臋trze wisi tabliczka:
"M臋偶czy藕ni tutaj maj膮 prac臋" - To ju偶 co艣, m贸j by艂y nawet roboty nie mia艂 - pomy艣la艂a kobieta - ale zobacz臋, co jest wy偶ej.
Na drugim pi臋trze by艂 napis: "M臋偶czy藕ni tutaj maj膮 prac臋 i kochaj膮 dzieci" - Mi艂o, ale zobaczymy, co jest wy偶ej.
Na trzecim pi臋trze by艂a tabliczka: "M臋偶czy藕ni tutaj maj膮 prac臋, kochaj膮 dzieci i s膮 niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomy艣la艂a - ale wy偶ej, to musi by膰 ju偶 zajebi艣cie.
Na czwartym pi臋trze mo偶na by艂o przeczyta膰: "M臋偶czy藕ni tutaj maj膮 prac臋, kochaj膮 dzieci, s膮 niesamowicie przystojni i pomagaj膮 przy pracach domowych" - S艂odko, s艂odko... Ale chyba wejd臋 pi臋tro wy偶ej.
Na pi膮tym pi臋trze sta艂o: "M臋偶czy藕ni tutaj maj膮 prac臋, kochaj膮 dzieci, s膮 niesamowicie przystojni, pomagaj膮 przy pracach domowych i s膮 diabelnie dobrzy w 艂贸偶ku" - No niesamowite, wr臋cz cudownie - pomy艣la艂a kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi by膰 pi臋tro wy偶ej!?!
Na sz贸stym pi臋trze BARDZO zdziwiona kobieta przeczyta艂a: "Na tym nie ma 偶adnych facet贸w. Zosta艂o ono stworzone tylko po to, aby udowodni膰, 偶e wam, babom, za choler臋 nie mo偶na dogodzi膰..."

呕ona wchodzi na wag臋...

呕ona wchodzi na wag臋 i wo艂a m臋偶a:
- Kochanie, zobacz! Uby艂y mi dwa kilogramy.
- To dlatego, 偶e nie zrobi艂a艣 makija偶u.

Uradowana zona wraca...

Uradowana zona wraca do domu.
- Wyobra藕 sobie,ze dzisiaj przejecha艂am trzy razy na czerwonym 艣wietle i
ani razu nie zap艂aci艂am mandatu
- No i?
- Za zaoszcz臋dzone pieni膮dze kupi艂am sobie torebk臋.