Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do ┼╝ony:
- Skarbie, wrócę dzisiaj nieco później, wiesz, przyjechała do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Po kilku godzinach m─ů┼╝ dzwoni ponownie i nieco "zm─Öczonym" g┼éosem m├│wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco się przedłużyły, ale niedługo koniec...
- Akurat, ja ci─Ö dobrze znam, wr├│cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni─Ödzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni─Ödzy. Kiwa si─Ö nad wycieraczk─ů i m├│wi:
- No i wykrakała...

Do chorego przyszedł...

Do chorego przyszedł lekarz i stwierdził, że biedak nie dożyje rana.
Pojawi┼é si─Ö te┼╝ ksi─ůdz, ┼╝eby dokona─ç ostatniego namaszczenia. Gdy wszyscy poszli, nieszcz─Ö┼Ťnik le┼╝─ůc w ┼é├│┼╝ku poczu┼é zapach pieczonej g─Ösi.
Wyczo┼éga┼é si─Ö spod ko┼édry i ruszy┼é na czworakach w kierunku kuchni, z kt├│rej dobiega┼éa boska wo┼ä. Dociera na miejsce, gdy nagle bombarduj─ů go razy wymierzone ┼Ťcierk─ů przez rozw┼Ťcieczon─ů ma┼é┼╝onk─Ö.
- Zostaw, to na styp─Ö!

Idzie pewien Arab z ┼╝on─ů...

Idzie pewien Arab z ┼╝on─ů po pustyni, m─ů┼╝ oczywi┼Ťcie siedzi na wielb┼é─ůdzie, a ┼╝ona d┼║wiga za nim tobo┼éy. Maszeruj─ů tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
- ┼╗ono ty moja, id┼║ do domu i przynie┼Ť mi linijk─Ö i o┼é├│wek.
- Ale┼╝ m─Ö┼╝u... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.
- Nie dyskutuj ze mn─ů. Id┼║ do domu po to, o co prosi┼éem.
Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi:
- Tu masz, m─Ö┼╝u m├│j, o┼é├│wek i linijk─Ö, o kt├│re mnie prosi┼ée┼Ť.
- Dobrze, a teraz, ┼╝ono moja, narysuj mi na plecach szachownic─Ö.
- Szachownic─Ö? Ale po co?
- Nie dyskutuj, tylko rysuj.
┼╗ona zn├│w pos┼éusznie narysowa┼éa na jego plecach szachownic─Ö i m─ů┼╝ ponownie powiedzia┼é:
- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.

F─ůfara wybra┼é si─Ö w delegacj─Ö....

F─ůfara wybra┼é si─Ö w delegacj─Ö. Gdy tylko wyszed┼é z mieszkania, zaraz do ┼╝ony przyszed┼é kochanek. Nagle m─ů┼╝ wraca. F─ůfarowa chowa amanta i modli si─Ö, ┼╝eby zdrada si─Ö nie wyda┼éa. Wtem rozlega si─Ö g┼éos z nieba:
- Twoja zdrada si─Ö nie wyda, ale za par─Ö lat si─Ö utopisz.
M─ů┼╝ wr├│ci┼é tylko po portefl, niczego nie zauwa┼╝y┼é i pojecha┼é w delegacj─Ö.
Min─Ö┼éo pi─Ö─ç lat. F─ůfarowa w jakim┼Ť konkursie wygra┼éa rejs po morzu. Zapomnia┼éa o przestrodze i wybra┼éa si─Ö w podr├│┼╝ wielkim statkiem pasa┼╝erskim. Nagle zerwa┼é si─Ö straszny sztorm. F─ůfarowa przypomnia┼éa sobie o przestrodze i modli si─Ö:
- Bo┼╝e, przecie┼╝ z mojego powodu nie utopisz tysi─ůca ludzi!
Na to B├│g:
- Pięć lat trwało, zanim was, grzesznice, zebrałem w jedno miejsce!

W─Ödkarz postanowil wybrac...

W─Ödkarz postanowil wybrac si─Ö na ryby wczesnie rano. Wychodzi z ┼é├│┼╝ka (┼╝ona jesszcze ┼Ťpi) i wyje┼╝d┼╝a samochodem.
Na dworzy bylo szaro, brzydko i padal deszcz. W─Ödkarz postanowil obejrzec w telewizorze prognoze pogody i tak zrobil...
W prognozie pogody zapowiadali brzydk─ů ca┼éodniow─ů pogod─Ö. Postanowi┼é nie jecha─ç na ryby. Wszedl do sypialni, rozebra┼é si─Ö i z powrotem do ┼é├│┼╝ka. ┼╗ona obudzila si─Ö i z zamkni─Ötymi oczami spytala:
-To ty kochanie?
-Tak.
-Jak jest na dworzu?
-Brzydka pogoda i strasznie deszcz pada.
-No...taka brzydka pogoda...A ten kretyn na rybach...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy okres w ┼╝yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju┼╝ si─Ö urodzi┼éo, ale jeszcze go z matk─ů z porod├│wki nie wypisano.

Hotel, recepcjonista...

Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
- Urlop?
- Tak...
- A dzieci pa┼ästwo posiadaj─ů?
- Posiadaj─ů...
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali...
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
- Tak...
- A kto został z dziećmi?
- ┼╗ona.

Wchodzi dw├│ch mocno zawianych...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Halo, pogotowie! Moja...

- Halo, pogotowie! Moja ┼╝ona le┼╝y nieprzytomna w kuchni, co mam robi─ç?!
- Na pocz─ůtek prosz─Ö si─Ö uspokoi─ç.
- OK, ju┼╝ jestem spokojny. Co teraz?
- Jest pan obok ┼╝ony?
- Nie, przecie┼╝ mia┼éem si─Ö uspokoi─ç. S─ůcz─Ö piwo w wannie.

M─ů┼╝ wyje┼╝d┼╝a w podr├│┼╝...

M─ů┼╝ wyje┼╝d┼╝a w podr├│┼╝ s┼éu┼╝bow─ů ┼╗ona pakuje rzeczy do walizki i na po┼╝egnanie m├│wi:
- Tylko nie wydawaj pieni─Ödzy na rzeczy, kt├│re masz w domu za darmo!