Dwie dziewczyny odpoczywaj膮...

Dwie dziewczyny odpoczywaj膮 w Turcji. Wieczorem zapozna艂y dw贸ch Turk贸w, bawi膮 si臋, ta艅cz膮. Przerwa na toalet臋. Tam si臋 naradzaj膮. Jedna m贸wi:
- Blondyn jest m贸j. Ten czerniawy zupe艂nie nie w moim gu艣cie.
Nied艂ugo potem pary rozesz艂y si臋 po pokojach. Rano spotykaj膮 si臋 na 艣niadaniu. Ta, co wybra艂a blondyna, m贸wi:
- By艂o zajebi艣cie! Trzy razy i minetka.
- A mnie m贸j czerniawy si臋 o艣wiadczy艂! - odpowiada druga.
- Ale on jest paskudny!
- Jeszcze raz tak powiesz o moim narzeczonym, to ci臋 wyciepn臋 z mego hotelu!

Naj艂atwiej okre艣li膰,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Poszed艂em wczoraj do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

DOBRA ZNAJOMA...

DOBRA ZNAJOMA

B臋d膮c u rodzic贸w na wywczasie uda艂am si臋 do sklepu celem dokonania zakup贸w. Sklep jak to sklep, nic szczeg贸lnego. Chyba wsz臋dzie pod sklepami czaj膮 si臋 na kupuj膮cych spryciarze i prosz膮 o par臋 groszy. I mi dane by艂o spotka膰 takiego偶. Z tym 偶e do mnie zawsze pe艂na kulturka, dzie艅doberek, jak zdr贸wko, szanowanko. Nigdy ode mnie nie 偶uli艂, a znam go艣cia od podstaw贸wki (jakie艣 20 lat - sam jest w wieku daleko posuni臋tym nieokre艣lonym). No i m贸wi臋 panu 艂adnie "dzie艅 dobry, dawno si臋 nie widzieli艣my..., a on popatrzy艂 na mnie, patrzy艂, patrzy艂... a jak ju偶 z艂apa艂 ostro艣膰 to w krzyk:
- Ilonko, s艂oneczko, kochane, jak ci臋 dawno nie widzia艂em, jak si臋 zmieni艂a艣, moje ty sto tysi臋cy... - itd...
Potem stoj膮c w kolejce s艂ysz臋 jak rozmawia z nim drugi:
- Ty, a czemu ty tak do niej "sto tysi臋cy"?
- Bo to moja przyjaci贸艂ka jest.
- No to czemu nie milion?
- A bo to jeszcze nie narzeczona.

PICIE NA BUDOWIE...

PICIE NA BUDOWIE

Pyta艂em znajomego jak teraz wygl膮da picie alkoholu na budowach w Polsce. No bo prywatyzacja itd.
Opowiedzia艂 mi tak膮 histori臋 sprzed ok 5-ciu lat.
Pod rusztowanie przyszed艂 kierownik z 'Nowym' (ale starym weteranem) robotnikiem. Robol mia艂 w r臋ku worek z ciuchami roboczymi, kt贸re ju偶 pobra艂 i podpisa艂 ich odbi贸r.
Przedstawi艂 '[N]owego' brygadzi艣cie. Ju偶 na odchodne [K]ierownik dorzuci艂:
[K] - I jeszcze jedno. Podczas pracy obowi膮zuje zakaz picia alkoholu.
[N] - Jak zakaz?
[K] - Ca艂kowity.
[N] - Nawet piwa???
[K] - Nawet jednego!
[N] - Powa偶nie???
[K] - Powa偶nie!!!
Nowy rzuca workiem z ciuchami, p贸藕niej kaskiem o ziemi臋.
[N] - No to ja was k***a wszystkich pie**ol臋!
I odszed艂 oburzony w sin膮 dal pozostawiaj膮c wszystkie rzeczy pod rusztowaniem.

PRAWDZIWA MI艁O艢膯...

PRAWDZIWA MI艁O艢膯

Pytam si臋 w przyp艂ywie uniesienia i trosk wszelakich
- Kochanie, a b臋dziesz mnie kocha艂 nawet jak nie b臋d臋 mia艂a biustu i b臋d臋 艂ysa i brzydka?
艁ypn膮艂 na mnie i rzecze wielce romantycznie:
- B臋d臋 Ci臋 kocha艂 nawet jak nie b臋dziesz mia艂a r膮k, n贸g i oczu.
I tu mi si臋 wyda艂o to podejrzane. Pytam wi臋c jeszcze milusio:
- Misiaczku m贸j a na kij Ci kad艂ubek?
Udzielono mi odpowiedzi z u艣miechem szczerym i pi臋knym, od ucha do ucha:
- Zrobimy domek dla ptak贸w! Konkretnie dla jednego!

NIE MUSI......

NIE MUSI...

Mojego (W)ujka nawiedzi艂 (K)uzyn, znany zgrywus. Kuzyn, jako rzadko bywaj膮cy poza miastem, chodzi艂 za wujkiem krok w krok, obserwuj膮c gdzie, co i jak to si臋 robi w gospodarstwie. W ko艅cu doszli do punktu programu pt. karmienie kur.
W trakcie czynno艣ci na twarzy kuzyna pojawi艂 si臋 u艣mieszek i rozwin膮艂 si臋 taki oto kr贸tki dialog:
K - Jacek, a Ty cz臋sto do kur wychodzisz?
W (wskazuj膮c na cioci臋) - Nieee, najcz臋艣ciej to ona daje...

NIE DOGADALI SI臉...

NIE DOGADALI SI臉

Przerwa w zaj臋ciach, siedzimy w sali, kolega opowiada jak to poprzedniego dnia jad膮c samochodem widzia艂 dwie kole偶anki z naszej grupy (siedzia艂y z nami w sali):
- ... No i otwieram okno w aucie i krzycz臋 do nich: "Ej! Dupy!" i one si臋 obejrza艂y...
Grupa w 艣miech, dziewczyny spiek艂y lekkiego raczka a jedna z nich:
- Bo my zrozumia艂y艣my: "Dwie dychy!"...

- Czy pan w og贸le zdaje...

- Czy pan w og贸le zdaje sobie spraw臋 z tego, co pan zrobi艂?
- Tachch... Rosumiemmm... Ale proszsz si臋 znale艣艣 w moim po艂oszeniu...
- W pana po艂o偶eniu? Zdj膮膰 gacie, wypi膮膰 si臋 i te偶 zacz膮膰 sra膰!?

DIETA OJCA...

DIETA OJCA

Ojciec m贸j kochany miewa troszk臋 problemy z nadwag膮, wi臋c jest na diecie. Jako艣 tak siad艂o si臋 nam wszystkim przy stole i rozmowa:
[M]atka - A id藕 si臋 zwa偶y膰...
[O]jciec 鈥 Nieee...
[M] - No id藕 si臋 zwa偶!
[O] - A co ja, zsiad艂e mleko jestem?